Prof. Jarosław Górniak: reformie Gowina nieco spiłowano zęby

Prof. Jarosław Górniak: reformie Gowina nieco spiłowano zęby

Iwona Krzywda

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Prof. Jarosław Górniak pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim

Prof. Jarosław Górniak pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim ©Fot. Archiwum Polska Press

Co stało się w Sejmie z konstytucją dla nauki ocenia prof. Jarosław Górniak, b. przewodniczący Rady Narodowego Kongresu Nauki.
Prof. Jarosław Górniak pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim

Prof. Jarosław Górniak pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim ©Fot. Archiwum Polska Press

– Tylko resort nauki na ostatniej prostej wprowadził do projektu nowego prawa regulującego prace uczelni ponad 50 kolejnych poprawek. Na ile tzw. konstytucja dla nauk przypomina jeszcze ustawę tak szeroko konsultowaną ze środowiskiem akademickim?
– Poprawki są naturalnym elementem procesu legislacyjnego. Resort nauki dokonał przeglądu uwag zgłaszanych m.in. przez swoje zaplecze polityczne i część z nich zdecydował się wprowadzić do ustawy. W toku poprawek złagodzeniu uległy warunki posiadania przez uczelnie uprawnień do habilitowania. Przyznawanie szkołom wyższym szeregu uprawień w efekcie reformy będzie bezpośrednio związanie z kategoriami naukowymi w ramach poszczególnych dyscyplin. Prawo do nadawania stopnia doktora i prowadzenia habilitacji miały początkowo zapewniać tylko te najwyższe kategorie A i A+, ostatecznie będzie to możliwe także w przypadku kategorii B+. Rozumiem, dlaczego tak się stało – rząd musi znaleźć dla tej ustawy poparcie. Rozumiem, ale się nie cieszę.

– Resort premiera Gowina uległ także w kwestii rad uczelni.
– Rady uczelni stały się swego rodzaju „chłopcami do bicia”. Nie wiem, skąd wzięły się powtarzane obawy, że posłużą one do likwidacji autonomii uczelni i ich upolitycznienia. Od początku założenie było takie, że skład rady wybiera senat uczelni. Zakładanie, że nie jest w stanie tego zrobić roztropnie, to podważanie jego kompetencji. Rady zostały wymyślone przede wszystkim z myślą o kontrolowaniu pracy rektora w kwestii zarządzania i finansów. Wymaga to szczególnej wiedzy i doświadczenia. Poza tym osoby spoza uczelni są niezależne od rektora i nieuwikłane w wewnętrzne układy interesów. Chcieliśmy, żeby to nowe gremium zatwierdzało strategię uczelni. Wzbudziło to jednak olbrzymią krytykę i ostatecznie za przyjmowanie i rozliczanie strategii będzie odpowiadał senat. Kompetencje rady zostały ograniczone, mniej będzie w niej także członków z zewnątrz. Nie jestem entuzjastą takiego kompromisu, ale nie ma on kluczowego znaczenia dla reformy. W tej ustawie nadal jest bardzo wiele dobrych i potrzebnych rozwiązań np. związanych z oceną działalności i sposobem finansowania uczelni czy kształceniem doktorantów.

Pozostało jeszcze 54% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo