MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prof. Marek Bankowicz o wyborach w Krakowie: Sondaże są zupełnie niespójne. Jest lider, ale druga tura nie będzie dla niego formalnością

Aleksandra Łabędź
Aleksandra Łabędź
Prof. Marek Bankowicz: Łukasz Gibała aktualnie jest liderem I tury wyborów w Krakowie. II tura nie będzie już taka oczywista
Prof. Marek Bankowicz: Łukasz Gibała aktualnie jest liderem I tury wyborów w Krakowie. II tura nie będzie już taka oczywista Andrzej Banas, Anna Kaczmarz
Liczne sondaże znacznie różniące się wynikami, coraz dłuższa lista obietnic, a także ostre rozliczanie poprzedniej władzy. W Krakowie trwa zacięta kampania wyborcza. Rozmawiamy z prof. Markiem Bankowiczem, kierownikiem katedry Współczesnych Systemów Politycznych i Partyjnych Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ o najmocniejszych kandydatach, którzy zawalczą o fotel prezydencki w Krakowie, a także o przyczynach dysproporcji w publikowanych sondażach.

Praktycznie każdy tydzień w Krakowie otwiera nowy sondaż wyborczy. To co je różni to bardzo duże dysproporcje. Dlaczego tak się dzieje?
Rzeczywiście, sondaże są zupełnie niespójne. W związku z tym należy z pewną ostrożnością do nich podchodzić, ponieważ często mamy do czynienia z sondażami, które przygotowują komitety wyborcze poszczególnych kandydatów. Oczywiście obserwujemy tutaj znaną prawidłowość, tzn. ten kto zleca sondaż – wypada w nim znacznie lepiej niż w innych sondażach.

Jest jednak wspólny mianownik, który łączy wszystkie sondaże, bez względu na to, kto je zleca. Łukasz Gibała w każdym z nich znajduje się na pozycji lidera.
Przewaga Łukasza Gibały nad konkurentami wydaje się duża, bez względu na to w jakim sondażu się pojawia. Gdy przeprowadzałem analizę przebiegu dotychczasowej kampanii wyborczej, wyciągnąłem wniosek, że dwie sprawy można brać za pewniki. Pierwsza z nich to bardzo duża liczba kandydatów rywalizujących o fotel prezydenta miasta Krakowa. Druga to taka, że do wyłonienia prezydenta będzie potrzebna druga tura, do której – wszystko na to wskazuje - przejdzie Łukasz Gibała, lecz nie wiadomo kto w niej będzie jego rywalem. Z pewnością Gibała już w pierwszej turze prezydentury nie wygra, a to z kim będzie rywalizował w drugiej, to jest sprawa niejasna obecnie.

Czy ostatnie informacje, które obiegły media przyczynią się do osłabienia pozycji Gibały?
Tematem ostatnich dni jest to, że konkurenci Łukasza Gibały i stojące za nimi środowiska znalazły pewną słabość tego kandydata, a mianowicie problemy związane z zadłużeniem jego firmy. Prawdopodobnie ten argument będzie bardzo mocno podnoszony w trakcie kampanii wyborczej i na pewno będzie to czynnik obciążający kandydata, może go to wprowadzić do defensywy i nieco podważyć jego notowania. Zatem kluczowe jest pytanie – na ile Gibała będzie umiał sobie poradzić z tym zarzutem. Jeżeli sobie poradzi i wyborcy uznają, że nie jest to żaden problem, a zadłużenie jego firmy nie rzutuje na jakość Gibały jako kandydata na prezydenta – to wybroni się z tego problemu. Natomiast gdyby się okazało, że jest inaczej i ta obrona nie jest przekonująca, to będzie czynnik negatywnie ciążący na jego wizerunku i wówczas jego przewaga może stopnieć. W każdym razie na dziś jest on mocnym liderem i murowanym kandydatem do przejścia do drugiej tury, która w Krakowie w żadnym wypadku nie będzie formalnością.

W ostatnich dniach w Krakowie mieliśmy do czynienia z dużym zaskoczeniem. Prezydent Jacek Majchrowski, który starał się unikać personalnych komentarzy – dosadnie skomentował problemy Gibały.
Może po prostu Jacek Majchrowski odwdzięcza się w ten sposób Łukaszowi Gibale za lata krytyki, której nie szczędził jego działaniom jako prezydenta miasta.

Prawo i Sprawiedliwość mierzy się z dużym problemem, by wystawić w Krakowie swojego kandydata.
Najpierw trzeba tu zwrócić uwagę na pewną prawidłowość, która występuje, gdy obserwujemy trwającą kampanię wyborczą w Krakowie. Mamy jasny podział na kandydatów niezależnych – bezpartyjnych, którzy są bardzo aktywni i wyraziści. Można to zobaczyć u Łukasza Gibały, Andrzeja Kuliga czy też Stanisława Mazura, którzy udzielają licznych wywiadów, przedstawiają swoje rozbudowane merytorycznie programy. Z kolei po drugiej stronie mamy bardzo niską aktywność, a wręcz żadną kandydatów określanych mianem – partyjnych, za którymi stoją duże siły polityczne. Platforma Obywatelska wystawiła kandydata w osobie Aleksandra Miszalskiego, ale muszę powiedzieć, że w konfrontacji z kandydatami eksponującymi apolityczność i niezależność, to w mojej ocenie jego kampania wygląda dosyć blado. Ale przynajmniej Platforma Obywatelska wystawiła swojego kandydata. Jak wiemy Konfederacja też wystawiła kandydata w osobie Konrada Berkowicza, który mimo wszystko nie odegra poważniejszej roli w tym wyścigu o fotel prezydencki. Zostają nam jeszcze inne ugrupowania, które po prostu poczynają sobie z absolutną beztroską i spóźniają się na start, co bardzo osłabia ich szanse. Przede wszystkim mowa tutaj o PiS, które nie ma kandydata i najwyraźniej ma kłopot by go wskazać. Trzecia Droga zapowiadała, że będzie miała kandydata, chociaż tutaj również jest pewne zamieszanie, ponieważ padało nazwisko Rafała Komarewicza czy też Ireneusza Rasia. Zostaje jeszcze Lewica, która również kandydata nie ma i nie wiadomo czy w ogóle będzie go miała w Krakowie.

Skoro już o dużych partiach mowa, to co z koalicją, która miała dać jednego wspólnego kandydata?
Takie deklaracje były, jednak one dosyć szybko zostały porzucone. Każde z ugrupowań koalicji rządzącej ma ochotę na samodzielny start w wyborach prezydenckich oraz do rady miasta i do sejmiku, a także na wielu innych szczeblach władzy lokalnej. Zobaczymy jaka to będzie rywalizacja, czy przyjazna, czy też dosyć ostra.

Wróćmy jeszcze na moment do długiej listy kandydatów, którzy ubiegają się o fotel prezydencki w Krakowie. Czy tak duże poruszenie w tych wyborach może być spowodowane decyzją Jacka Majchrowskiego, który ogłosił, że w wyborach nie wystartuje?
Prezydent Majchrowski przez dwie dekady wygrywał wybory prezydenckie w Krakowie, mówiąc potocznie – w cuglach. Kogóż to nie było na liście pokonanych przez niego rywali, ale jednak wszystko kiedyś ma swój kres. Od pewnego czasu sondaże mocno pokazywały, że prezydentura prof. Majchrowskiego weszła w fazę zmierzchu. Mimo że dotychczas był on murowanym zwycięzcą wyborów, to na przestrzeni ostatnich miesięcy jego pozycja sondażowa nie wyglądała imponująco, a wręcz pokazywała osłabienie jego notowań. Kto wie czy z takimi wynikami mógłby wejść w ogóle do drugiej tury. W tej sytuacji Jacek Majchrowski najprawdopodobniej uznał, że nie chce przechodzić do historii Krakowa jako ten prezydent, który zakończył swoją aktywność porażką w wyborach, tylko jako niepokonany przez dwie dekady prezydent.

Przełomowe odkrycie w recyklingu

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski