Profesorowie z PiS, samorządowcy z PO... Jak partie układają swoje listy wyborcze

Agaton Koziński
Żadna z partii jeszcze nie zamknęła swoich list, właściwie w każdym okręgu są jakieś wątpliwości (największe wśród lewicowych ugrupowań). Ale pierwsze przymiarki pokazują, że w wielu miastach czekają nas arcyciekawe pojedynki polityczne
Żadna z partii jeszcze nie zamknęła swoich list, właściwie w każdym okręgu są jakieś wątpliwości (największe wśród lewicowych ugrupowań). Ale pierwsze przymiarki pokazują, że w wielu miastach czekają nas arcyciekawe pojedynki polityczne Najgorętsze pojedynki wyborcze
WYBORY 2015 | PiS jest na fali, więc listy wyborcze układać mu łatwo - tym bardziej że mandatów będzie pewnie więcej niż cztery lata temu. Stan posiadania PO się skurczy, więc układanka dużo trudniejsza. PSL to status quo. Czy ktoś opanuje chaos na lewicy?

Wtorek, godz. 8 rano. Łódź, jedna z kawiarenek w centrum miasta. Minister sprawiedliwości Borys Budka siedzi w niej w towarzystwie Jana Tomaszewskiego, świeżo pozyskanego posła Platformy Obywatelskiej. Cel spotkania? Rozmowa z mieszkańcami Łodzi. Okazuje się jednak, że przyszła tylko jedna osoba, mimo że "media informowały o spotkaniu" - jak później żalił się Budka.

Ta sytuacja świetnie obrazuje poważny kłopot, w jakim znalazła się PO przy kompletowaniu list wyborczych (partia chce je zamknąć 6 sierpnia). Ostatnie przetasowania w rządzie wyraźnie pokazały, jakie na nie pomysł miała Ewa Kopacz - do Sejmu mają startować kandydaci w żaden sposób nieskompromitowani czy to aferą taśmową, czy innymi sprawami. Według tej reguły dobierano nowych ministrów (szef resortu sportu, były medalista olimpijski Adam Korol już zapowiedział, że będzie walczył o mandat poselski), podobnie miało być z listami.

Na papierze ta koncepcja wygląda dobrze, ale praktyka może okazać się dla PO zabójcza - frekwencja na spotkaniu z Borysem Budką w Łodzi, bądź co bądź jednym z liderów odnowionej i odmłodzonej PO, najlepiej tego dowodzi. Dlatego też coraz więcej wskazuje na to, że listy Platformy zostaną odświeżone tylko częściowo. - Chcemy, by te listy były mocne - podkreśliła marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. - To, że ktoś był nagrany na tych taśmach, nie znaczy, że ma być wyłączony z naszego życia - dodała.

Wygląda więc na to, że politycy Platformy, którzy znaleźli się na taśmach z restauracji Sowa & Przyjaciele czy Amber Room, jednak nie zostaną skazani na polityczną banicję. Być może nie dostaną jedynek, ale też wiele wskazuje na to, że nie zabraknie ich na listach wyborczych. Ewie Kopacz trudno byłoby się ich pozbyć choćby ze względu na wewnątrzplatformianą układankę. Wprawdzie nie z powodu taśm, ale w ostatnich miesiącach wyjątkowo mocno oberwała spółdzielnia - frakcja w PO Cezarego Grabarczyka. Gdyby w konsekwencji problemów jej lidera z prokuraturą czy Andrzeja Biernata z dochodzeniem CBA trzeba ich było usunąć z list wyborczych, w kolejnej kadencji Ewa Kopacz mogłaby stać się zakładnikiem innej frakcji - Grzegorza Schetyny.

Grzegorz Schetyna podobno sonduje możliwość współpracy z PiS po wyborach - taką informację podały dwa różne źródła

- Większość przewodniczących regionów jest wręcz wściekła na niego. Absolutnie nie zgodzą się oni, by on przejął władzę w partii, nawet gdybyśmy przegrali jesienne wybory - słyszę od jednego z posłów PO. Właśnie obawa przed schetynowcami może sprawić, że biorące miejsca na listach dostaną nie tylko Grabarczyk, ale też Tomasz Tomczykiewicz (przewodniczący PO na Śląsku) oraz lubelski "baron" Włodzimierz Karpiński. W trudniejszej sytuacji znajdują się Radosław Sikorski i Jacek Rostowski, za których nikt w partii umierać nie zamierza. Pierwszy być może będzie walczył o miejsce w Senacie, drugi już publicznie zapowiedział, że rezygnuje z udziału w najbliższych wyborach.

Sam Schetyna też szuka swojej szansy w nowej kadencji Sejmu. Z dwóch niezależnych od siebie źródeł usłyszałem, że obecny szef MSZ szukał kontaktu z PiS, sondując możliwość ewentualnej współpracy na jesieni. - Być może nie rozmawiał o koalicji PiS z całą Platformą, a jedynie z jej częścią? - zastanawia się nasz informator. - Bo nastrój w PO jest jednoznaczny: zdecydowana większość nie chce, by on wziął partię. Niewykluczone więc, że po przegranych wyborach będzie on grał na wewnętrzny podział - dodaje.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

Choć to ostatnie sformułowanie wydaje się czystą spekulacją (Schetyna publicznie określił się jako patriota Platformy), to już sama koncepcja zawiązania wielkiej koalicji PiS z PO może się wydawać korcąca - zwłaszcza dla Schetyny, który przez ostatnie lata był sukcesywnie wypychany ze ścisłego kierownictwa PO, ale także nie był w awangardzie ostrych ataków na PiS. Na pewno w przypadku porażki Platformy w jesiennych wyborach będzie miał duże szanse na przejęcie władzy w partii - a wtedy zdobyłby mandat do prowadzenia negocjacji. Pytanie tylko, czy PiS chciałby je podjąć, bo obecnie jakiekolwiek rozmowy z Platformą zdają się go nie interesować.

Osoby odpowiedzialne za prowadzenie kampanii w PO szukają pomysłu, który pozwoli im osiągnąć wynik dający szansę na stworzenie rządu po wyborach. Jednym z takich rozwiązań jest przyciągnięcie na swoje listy popularnych samorządowców. Wprawdzie Rafał Dutkiewicz nie zdecyduje się wystartować do Sejmu (we Wrocławiu jedynką najprawdopodobniej zostanie wicepremier Tomasz Siemoniak, Schetyna będzie kandydować z Legnicy), ale wszystko wskazuje na to, że na listach Platformy pojawi się popularny wojewoda małopolski Marek Sowa - wystartuje w okręgu chrzanowskim, w którym wcześniej mandat zdobywał Paweł Graś. O legitymację poselską zamierza się także ubiegać Jacek Protas, były wojewoda warmińsko-mazurski. Wszystko wskazuje na to, że na listach Platformy pojawi się popularny prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

Rozpoznawalni samorządowcy na pewno mogą się okazać dużym atutem Platformy w poszczególnych okręgach. Pozwolą pozyskać nowych wyborców, a także stać się potwierdzeniem nowej strategii partii bycia bliżej ludzi. Jednocześnie nie dadzą oni impulsu w skali całego kraju, nie staną się na tyle silnymi wizytówkami, by pokazać nową twarz Platformy wyborcom zrażonym do niej ostatnimi aferami. Dlatego też Platforma pracuje nad "dużym transferem". - Mam nadzieję, że uda nam się zaskoczyć wszystkich - słyszę w partii, ale bez bliższych szczegółów.

PiS alfabetycznie

W zupełnie innych nastrojach swoje listy układa Prawo i Sprawiedliwość. Partia, zbudowana efektownym zwycięstwem Andrzeja Dudy i wysokim prowadzeniem sondażowym, ma świadomość, że po raz pierwszy od 10 lat może wygrać wybory i przejąć władzę w kraju. A nawet zrobić coś, co w Polsce jeszcze nikomu się nie udało, a więc stworzyć samodzielnie, bez koalicjanta rząd. Ostatni sondaż (Estymatora wykonany na zlecenie "Newsweeka") pokazuje, że PiS może liczyć na 43 proc. głosów. Przy niskim poparciu dla Ruchu Kukiza taki wynik może dać partii Jarosława Kaczyńskiego bezwzględną większość w Sejmie.

Jak zapewniają w PiS, do wyników sondażowych podchodzą z dużą pokorą i nie zamierzają popaść w samozadowolenie. I przygotowują się na ciężką pracę w kampanii. By wziąć w niej udział, trzeba przygotować listy. Tworzyć je będą regiony, a swoje propozycje będą przesyłać na Nowogrodzką w kolejności alfabetycznej. Ostateczna decyzja o składzie list, a także kolejności na nich będzie podejmowana przez partyjną centralę.

Układać listy będzie stosunkowo łatwo, ponieważ część kandydatów się wykruszyła (m.in. Adam Hofman, Zbigniew Girzyński), a miejsc biorących będzie więcej niż cztery lata temu. Komplikacje może natomiast stanowić konieczność znalezienia miejsc dla partii tworzących z PiS koalicję Zjednoczona Prawica: Polski Razem, Solidarnej Polski, Prawicy Rzeczypospolitej.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

Generalnie PiS raczej nie wprowadzi rewolucyjnych zmian w porównaniu z listami sprzed czterech lat. Ich układ pozostanie zbliżony, choć na pewno pojawi się trochę nowych nazwisk - takich jak na przykład Małgorzata Wassermann, która może dostać wysokie miejsce na liście w Krakowie. Dające mandat pozycje ma także otrzymać Piotr Gliński oraz część współpracujących z nim profesorów. O mandat w Toruniu może walczyć prof. Andrzej Zybertowicz. Jarosław Gowin, lider Polski Razem, wystartuje w Krakowie, z kolei Zbigniew Ziobro, przewodniczący Solidarnej Polski, prawie na pewno znajdzie się na liście w jednym z okręgów podkrakowskich. Do Senatu z list PiS mają natomiast startować Adam Bielan, Paweł Kowal i Konstanty Radziwiłł. Ciągle nie wiadomo, jak ostatecznie potoczą się losy Jacka Kurskiego. Jako że skonfliktował się z Ziobrą, nie ma szans na to, że dostanie miejsce na liście z puli, która należy się Solidarnej Polsce. Kurski liczy jednak na to, że Kaczyński - ze względu na starą znajomość - zgodzi się, by wystartował z Gdańska jako kandydat PiS. Jak duże ma na to szanse? - Nic nie powiem. Tisze jedziesz, dalsze budziesz - odpowiada.

Czerwoni i zieloni

Ciągle nie wiadomo, jaki kształt przybiorą listy partii lewicowych. Obecnie trwają rozmowy o stworzeniu wspólnych list pod hasłem Zjednoczonej Lewicy - znaleźć mieliby na niej się kandydaci SLD, Twojego Ruchu, Unii Pracy czy ruchu Wolność i Równość. - Szanse, że nasze rozmowy zakończą się powodzeniem, oceniam na 50 proc. - mówi jeden z działaczy SLD. Koalicja może być problemem przede wszystkim ze względu na ordynację, gdyż ustawia ona dla takich tworów próg wyborczy na poziomie 8 proc. (ostatni sondaż Millward Brown dla "Faktów" TVN dał Zjednoczonej Lewicy 7 proc.). Gdyby jednak ta koalicja powstała, to SLD obsadziłby jedynki m.in. w Gdyni (Leszek Miller), Łodzi (Dariusz Joński), Płocku (Włodzimierz Czarzasty) czy Olsztynie (Tadeusz Iwiński). Janusz Palikot startowałby z Lublina, Barbara Nowacka - z Warszawy. Nie wiadomo jeszcze, gdzie o mandat walczyliby Wanda Nowicka czy Jan Hartman. Ale przede wszystkim nie wiadomo, czy Zjednoczona Lewica w ogóle powstanie - tej koncepcji sprzeciwia się choćby Leszek Miller.

Swoje listy chcą też zgłosić inne ugrupowania lewicowe. Prace nad nimi prowadzą Biało-Czerwoni, czyli formacja Grzegorza Napieralskiego i Andrzeja Rozenka, nowa partia Razem, partia Zieloni (Anna Grodzka), a nawet formacja, którą tworzy Armand Ryfiński (dawniej Ruch Palikota). Komu się uda zarejestrować listy we wszystkich okręgach? Na pewno dla każdego z tych ugrupowań byłby to duży sukces.

Łatwiej pod tym względem ma PSL, gdyż partia ma stabilne struktury. Jej szef Janusz Piechociński podkreśla, że liczy na wynik wyborczy w granicach 12 proc. - Ale sytuacja polityczna jest teraz tak dynamiczna, że spodziewać się można właściwie wszystkiego - słyszę w PSL.

Ludowcy nie chcą opierać się tylko na swoim tradycyjnym elektoracie wiejskim, ale liczą także, że uda im się coś ugrać w mieście. Pomóc w tym mają posłowie, których PSL przejęło po rozpadzie Ruchu Palikota (m.in. Artur Dębski wystartuje w Warszawie, Paweł Sajak - w Płocku). Był poseł PO John Godson będzie jedynką w Łodzi. W miastach mają też powalczyć prominentni PSL-owcy. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz ma być jedynką w Tarnowie, z kolei mazowiecki marszałek Adam Struzik jest przymierzany do walki w Warszawie.

Beata Szydło vs Ewa Kopacz

Źródło: AIP/x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Profesorowie z PiS, samorządowcy z PO... Jak partie układają swoje listy wyborcze - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

v
varner

Pewnie już zastanawiają się nad dobrą firmą od billboardów i reklam. Ja słyszałem, że ostatnio na rynku popularni sa www.wareham.pl , niedrogie ceny i pełna profeska.

p
popis

ANTY POPIS

P
PiSiorów

więc stawiają minusy

r
robert

na listach wyborczych po bohaterowie afery tasmowej!!!!!!!!!!

F
Feliks Nowowiejski

.. zaintonował hymn PSLu nigeryjski kandydat numer jeden.

o
osa

Spływaj z "sunami" na zmywak oświecony postępaku

o
osa

Spływaj z "sunami" na zmywak oświecony "ynteligencie"

m
marcin

Cytat z prawdziwego Polaka

m
młodego nie dopuszczają

Też żygam jak oglądam to bagno wiejskiej !

W
Waran z Comodo

Te baby sa już tak stare, g****** i brzydkie.Po kilkanaście lat na Wiejskiej.Żygac sie chce jak plotą te durnoty wypływające jak szlam z bezmózgowia.

W
Waran z Comodo

Te baby sa już tak stare, g****** i brzydkie.Po kilkanaście lat na Wiejskiej.Żygac sie chce jak plotą te durnoty wypływające jak szlam z bezmózgowia.

G
Gość

Jeżeli ta ciemnota wygra to żyć tu nie będzie mozna .........

G
Gość

A fiimik tu zamiesczony przez kogoś dobitnie pokazuje co
reprezentuje PIS !

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3