Prokurator obciąża opozycję

Remigiusz Półtorak
W tej wojnie nic już nie jest pewne, więc przekonanie, z jakim wypowiada się Carla Del Ponte - prokurator znana z nieprzejednanej postawy w haskim trybunale, a teraz członkini komisji ds. praw człowieka ONZ - musi zwracać uwagę.

SYRIA. Nieoczekiwane doniesienia z frontu. To nie wojska reżimowe, ale rebelianci stosowali broń chemiczną?

- Z zeznań, którymi dysponujemy, wynika, że broń chemiczna została wykorzystana przez syryjskich rebeliantów. Chodzi o gaz sarin. Informacje będą sprawdzane przez kolejne zeznania, ale nasza wiedza na dzisiaj jest taka, że to opozycja używała broni chemicznej - mówi Del Ponte.

I dodaje, że nie ma dowodów, aby również wojska reżimowe uciekały się do takich metod. Okoliczności, miejsca i inne szczegóły wykorzystania sarinu pozostają jednak nieznane. Nikt taką wiedzą nie dzieli się zbyt chętnie. Tym bardziej że jest to gaz, którego już niewielka dawka może być śmiertelna.

Problem w tym, że wersji Del Ponte nie potwiedzają inni przedstawiciele międzynarodowej komisji śledczej przy ONZ.

A są to informacje, które rzucają nowe światło na syryjską wojnę domową i pewnie tłumaczą również nie tylko chaos w przekazie wiadomości z linii frontu, ale też dwuznaczną postawę mocarstw zachodnich, które nie za bardzo wiedzą, jak mają zachować się wobec najbardziej tragicznego obecnie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Dotychczas, jakkolwiek nie było wyraźnego potwierdzenia z wiarygodnych źródeł, o używanie broni chemicznej oskarżano reżim Baszara Al-Asada. Choćby z tego powodu, że jej zapasy są w Syrii jednymi z największych w regionie.

Konfuzję, która właśnie zapanowała, najlepiej widać na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Po powtarzających się doniesieniach o wykorzystywanie broni chemicznej (władze i rebelianci już trzykrotnie stawiali sobie zarzuty o jej stosowanie, w grudniu w pobliżu Homs i w marcu niedaleko Aleppo oraz Damaszku) prezydent Obama mówił, że posiada "różne stopnie pewności", iż władze syryjskie zabijały swoich obywateli przy pomocy gazu sarin. To deklaracja szczególnie ważna, bo zgodnie z zapowiedziami z sierpnia ubiegłego roku użycie broni chemicznej miało być "czerwoną linią", za którą jest już tylko interwencja zbrojna.

Zapowiedzi nie zostały nigdy odwołane, ale od dawna jest jasne, że nie obowiązują. Nikt nie chce angażować się w kolejny konflikt, w którym można więcej stracić, niż zyskać. Prof. Graham Allison z Harvardu przekonuje na łamach "Washington Post", że w przypadku Iranu siedem czerwonych linii zostało przekroczonych - bez większych konsekwencji.

Dlatego dzisiaj Obama wypowiada się bardziej ostrożnie, twierdząc, że... Stany Zjednoczone nie wiedziały, "w jaki sposób broń chemiczna została wykorzystana, kiedy i przez kogo".

Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy po raz kolejny wzrosło napięcie między Syrią i Izraelem po ostatnich atakach, m.in. na składy broni oraz wojskowy ośrodek badawczy niedaleko Damaszku. Władze Izraela nie potwierdzają tego, nie chcąc zapewne eskalować konfliktu nie tyle z Asadem, ile z islamskimi radykałami, ale wydaje się bardzo prawdopodobne, że celem było zniszczenie broni dla libańskiego Hezbollahu.

Irańska Gwardia Rewolucji starała się wczoraj przekonywać na stronie internetowej, że to nie składy z bronią z Iranu zostały zaatakowane, bo "syryjski rząd jej nie potrzebuje". Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że w nalotach mogło zginąć od 250 do nawet tysiąca żołnierzy reżimowych, choć libańska telewizja, bliska Hezbollahowi, wspomina o 4 zabitych i 70 rannych.
Ważne jest jednak jeszcze co innego. Gdy wydawało się, że ofensywa wojsk Asada nieznacznie postępuje, błyskawiczne ataki obnażyły słabości reżimu, który nie był w stanie ochronić swojej przestrzeni powietrznej. A to oznacza, że natychmiastowy zwrot akcji nie jest wykluczony.

Jak w przypadku broni chemicznej.

remigiusz.poltorak@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adsenior

No proszę, skoro się okazało, że to rebelianci, wspierani i finansowani przez Zachód, użyli gazu, to ONZ rakiem wycofuje się z zarzutów! Pytanie, kto im ten gaz dostarczył???

Dodaj ogłoszenie