Proszowice. Miłorząb japoński padł ofiarą rewitalizacji

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Proszowicki Rynek w trakcie rewitalizacji. W tym miejscu rósł miłorząb japoński. Aleksander Gąciarz
Miłorząb japoński, posadzony na znak przyjaźni Proszowic z niemiecką gminą Fichtenberg, został usunięty przez firmę, wykonującą rewitalizację miejskiego Rynku. Nie wiadomo, czy drzewo uda się uratować.

FLESZ - Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Do usunięcia miłorzębu doszło kilka dni temu podczas prac związanych z rewitalizacją Rynku. Przy okazji zniknęło również kilka innych drzew.

- Jeszcze rano wszystkie drzewa były, a jak wróciłam do domu, były już usunięte. Serce mnie boli jak na to patrzę, bo nie dość, że niewiele mamy w mieście zieleni, to jeszcze pozostałe drzewa się usuwa. A już najbardziej zabolało mnie usunięcie miłorzębu, który miał znaczenie symboliczne. Przecież można było go gdzieś przesadzić –

mówi mieszkająca w Rynku Jadwiga Liguzińska, która jako pierwsza zwróciła uwagę na sprawę.

Miłorząb japoński został posadzony przez byłego burmistrza Proszowic Jana Makowskiego i burmistrza partnerskiej gminy Fichtenberg Rolanda Miolę (w załączeniu galeria zdjęć z tego wydarzenia). Stało się to w czerwcu 2008 roku przy okazji podpisania porozumienia o współpracy obu gmin. Drzewo miało miało symbolizować przyjaźń między samorządami, o czym przypominały pamiątkowa tabliczka i ławeczka.

- Też jestem zbulwersowany tym, co się stało. Prosiłem, by tego drzewa nie usuwać, ale niestety ktoś czegoś nie dopilnował. Zleciłem wyjaśnienie tej sprawy –

powiedział nam obecny burmistrz Proszowic Grzegorz Cichy.

Z wyjaśnień udzielonych nam przez Ewę Baranowską z UGiM w Proszowicach wynika, że do usunięcia drzewa doszło na skutek niedopatrzenia. Najprawdopodobniej pracownik, który wykonywał prace w tym miejscy, nie został o wszystkim dokładnie poinstruowany i usunął miłorząb wraz z innymi drzewami.

- Mamy jeszcze nadzieję, że drzewko uda się uratować. Są czynione starania w tym kierunku. Natomiast jeżeli się to nie uda, to wykonawca rewitalizacji zadeklarował, że kupi nowe drzewko, które zastąpi to zniszczone –

usłyszeliśmy.

Na proszowickim Rynku rosną jeszcze dwa drzewa-symbole. Pierwsze to dąb posadzony w 2014 rou przez Kamila Stocha po tym, gdy zdobył dwa złote medale olimpijskie na Igrzyskach w Soczi. Drugi to klon posadzony przez uczestników Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jest objaw dbałości o każdy detal.Nic wielkiego,w porównaniu z amputacją lewej nogi,zamiast prawej.Polacy, nic się nie stało!

Dodaj ogłoszenie