Proszowice. Plac zabaw podzielił mieszkańców osiedla

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Plac zabaw na osiedlu Partyzantów
Plac zabaw na osiedlu Partyzantów Aleksander Gąciarz
Ponad rok po uruchomieniu otwartej strefy aktywności na osiedlu Partyzantów w Proszowicach obiekt nadal jest powodem niezgody wśród mieszkańców.

FLESZ - Wrócą handlowe niedziele?

Problem nasilił się ostatnio, gdy zapadła decyzja o ograniczeniu czasu otwarcia obiektu do sześciu godzin dziennie. Jest teraz czynny od 12 do 18. Z przekazanych nam informacji wynikało, że stało się to po interwencji grupy mieszkańców sąsiednich bloków, którzy poskarżyli się burmistrzowi Proszowic na to, że bawiące się na placu dzieci hałasują i zakłócają spokój. Podnosili też, że z obiektu korzystają osoby mieszkające poza terenem osiedla. - A ponieważ nie ma w tym miejscu sanitariatu, a do domu mają daleko, dzieci załatwiają się na terenie osiedla – usłyszeliśmy.

Burmistrz Grzegorz Cichy w rozmowie z nami przyznał, że głosy od niezadowolonych mieszkańców docierały do władz gminy. - Przychodzili choćby pracownicy szpitala, skarżąc się, że po nocnej zmianie nie mogą się przespać z powodu hałasów – powiedział, ale zaraz dodał, że samorząd w godziny otwarcia obiektu nie ingeruje. - To już leży w gestii mieszkańców.

Z ograniczenia godzin otwarcia placu niezadowoleni są z kolei rodzice dzieci. Przypominają, że całą wiosnę obiekt był zamknięty z powodu pandemii, a gdy wreszcie został otwarty, to zaraz skrócono czas tego otwarcia. Przypominają, że stary plac zabaw w tym miejscu działał kilkadziesiąt lat i nikt nie ograniczał dostępu do niego. - Tak długo upominaliśmy się o przyzwoity plac zabaw, a teraz, gdy powstał, dzieci nie mogą z niego korzystać. To jakiś absurd. Mamy plac do zabaw pod oknami, a musimy chodzić po mieście, żeby znaleźć inny. Osoby, które protestują zapomniały chyba, że same kiedyś były dziećmi, a potem wychowywały swoje - przekonują.

Dodatkowym argumentem jest fakt, że obecne godziny otwarcia placu umożliwiają zabawę w największe upały. - Gdy jest chłodniej, czyli rano i wieczorem, obiekt jest zamknięty. Dziecko może się za to bawić, gdy temperatura w słońcu dochodzi 40 stopni – mówi jedna z mam.

Przewodniczący zarządu osiedla nr 2 w Proszowicach Paweł Sroga powiedział nam, że decyzję o otwarciu placu zabaw w godzinach 12-18 podjęli mieszkańcy podczas osiedlowego zebrania. - Jeżeli na kolejnym zebraniu większość obecnych uzna, że należy to zmienić, to zostanie to zmienione. Na razie nie ma jednak warunków do zwołania takiego zebrania – zaznaczył.

To nie pierwsza kontrowersja wokół OS-y zlokalizowanej na osiedlu Partyzantów. Przed otwarciem obiektu, wiosną ubiegłego roku, pod protestem w tej sprawie podpisało się 150 osób.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Odwal

Co zrobić jak stare bojczory nie pamiętają jak dziećmi były . Jakoś w latach 90 place były i żadnych bramek nic . I dzieciaki szalały do 22 i nikt nic się nie odezwał było o wiele lepiej . A teraz stare baby mają histerie bo ktoś im gra w piłkę . Dzieciaki siedzą w domu źle wyjdą też źle . A to całe stare blokowe towarzystwo to się nadaje odać do domu starców . . Ja to bym na osiedla po likwidował wszystkie te ogródki porobił place zabaw ławki boiska

Dodaj ogłoszenie