Prowokacja z denuncjacją

Redakcja
Jan Pietrzak -Jak w kabarecie

   Namieszał znowu Ałganow na polskim dworze. Miłościwie panujący nam Aleksander po raz kolejny znalazł się niebezpiecznie blisko podejrzanych interesów. Najbogatszy Kulczyk z możliwych, również doznał uszczerbku na honorze. Okazał się gamoniem. W ogóle nie wiedział, z kim i o czym rozmawia w Wiedniu, dopóki tamten nie wręczył mu wizytówki.
   W jaki sposób można się szybko wzbogacić, jeżeli tak słabo się kuma? Oto jest pytanie... Połączone siły dworskich czynowników, wybranych gazet, szefów "służb", usługowych komentatorów - wmawiają od kilku dni szanownemu społeczeństwu, że żadnej wiedeńskiej afery nie ma. Jest jedynie prowokacja rosyjska mająca rzucić złe światło na nieposzlakowaną reputację prezydenta, zwanego "Pierwszym" i jego biznesmena, zwanego najbogatszym Polakiem.
   Odwracanie kota ogonem to popisowy numer naszego, pożal się Boże, establishmentu. Tym razem jednak może się nie udać.
   Nadzieja w sejmowej komisji śledczej, w której zasiada kilku panów niepodatnych na propagandowy wdzięk pałacowej Szymczychy. Przypomnijmy, że orlenowa komisja powstała jedynie dlatego, że Kaczmarek mnister został przez koleżków zwolniony z roboty pod pretekstem łapówki od Rosjan. Nie wytrzymał biedak nerwowo swojej krzywdy i postanowił powiedzieć to i owo o sytuacji wokół Orlenu. Złamał grupową lojalność, tak jak wcześniej złamał ją Michnik, denuncjując Rywina.
   To, co się dzieje i działo z Orlenem, nie jest zapewne czymś wyjątkowym. Wyjątkowa jest skala, a nie problem. Jeżeli w aferze Rywina chodziło o głupie 17,5 mln dol., których nikt nie dostał, to w aferze Orlenu chodzi o 10 proc. prowizji od 14 mld dol., którą to sumę już ktoś otrzymał. Idzie też o sprawę znacznie ważniejszą, o absolutne uzależnienie Polski od dostaw syberyjskiej ropy, o całkowite przejęcie rafinerii, rurociągów i portu przez kolegów Ałganowa.
   Wszystko, co od piętnastu lat się dzieje na styku polityki i gospodarki, jest korupcjogenne. Przemiana własności państwowej w prywatną w zasadzie okryta jest tajemnicą handlową, służbową, państwową. Opinia publiczna o smakowitych szczegółach dowiaduje się przypadkowo, kiedy ktoś w typie Kaczmarka zostanie dotknięty do żywego i postanawia przerwać zmowę milczenia.
   Są jednak ludzie, jest środowisko, które posiada dogłębną wiedzę o tym, kto co utargował, z kim załatwił, jak rozegrał, komu wręczył, w jaki sposób doszedł do wielkich pieniędzy... Swoisty komitet centralny transformacji. Chcecie znać jego adres? To się zastanówcie.
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie