"Przeboje i podboje"

Redakcja
Cztery lata temu - rok po wydaniu oryginalnym - ukazała się u nas powieść Nicka Hornby’ego "Wierność w stereo". Szybko rzucili się na nią filmowcy, zwłaszcza scenarzyści, w liczbie aż czterech. Wśród nich znalazł się John Cusack, także współproducent, ale przede wszystkim wykonawca głównej roli. Tak w tejże roli okazał się zaborczy, że podczas montażu prace się przeciągały, gdyż Cusack - jak ironicznie zauważył reżyser Stephen Frears - "myślał chyba, że nakręciliśmy kolejną wersję `Hamleta` z nim w partii tytułowej". Ale to był tylko nieszkodliwy docinek, bo poza tym zaprzyjaźnieni ze sobą panowie realizatorzy traktowali swoją robotę niemal jak spotkania towarzyskie.

WŁADYSŁAW CYBULSKI

 Akcję książki przeniesiono z Londynu do Chicago, a scenograf przy pomocy grup muzycznych, firm płytowych i prywatnych kolekcjonerów stworzył najprawdziwszy sklep z nagraniami. Niewiele się na tym rozumiem, więc przepisuję informację z miesięcznika "Film", iż pomimo powszechnej dominacji kompaktów wielu wykonawców z uporem wydaje płyty winylowe - bywa, że muzycznie bogatsze niż wersje kompaktowe. Powstają nawet firmy przygotowujące specjalne limitowane winylowe edycje. Przez kolekcjonerów cenione są zwłaszcza wydania promocyjne i klubowe, legendarne "białe kruki", wycofane z różnych powodów ze sprzedaży. Moda na nie zapanowała ostatnio w Anglii, USA i Japonii.
 Co się zbiera? Najpoważniejsze czasopismo hobbystyczne "Music Collector" na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych wykonawców wymienia The Beatles i Boba Dylana. W "Przebojach i podbojach" najwięcej jest właśnie utworów Dylana obok Velvet Underground i Queen - muzyki tu pełno od samego początku, wyprzedza ona nawet początkowe napisy czołówki, aż do końcowej sekwencji z piosenką "Most of the Time". W filmowym sklepie płyt i kaset prowadzi się nie tylko sprzedaż, ale również zażarcie i ze znawstwem dyskutuje nad tytułami z okładek, stylami i trendami oraz ustala hierarchię wartości artystów (ten skrzyżowany z tamtym, ale ze średniego okresu jego kariery...).
 Przeboje muzyki młodzieżowej to jednak tylko połowa tytułu filmu, drugą stanowią podboje. Sprzedawca w sklepie "Dobra płyta" to trzydziestolatek z urazem odrzucenia, który - na wzór rankingu hitów - układa sobie prywatną listę gorzkich rozstań z dziewczynami, rywalizującymi ze sobą w jego pojęciu o miejsce w pierwszej piątce sercowych klęsk. Wokół Johna Cusacka zgrupowały się więc młode, ładne i atrakcyjne, modne aktorki, jak: Lisa Bonet, Lili Taylor, Joan Cusack (siostra Johna) czy 29-letnia Walijka Catherine Zeta-Jones (wcześniej córka Zorro i partnerka Connery'ego w "Osaczonych"), a zwłaszcza Dunka Iben Hjejle jako Laura. Dużo? Ale jakby na marginesie.
 Na pierwszym planie jest mężczyzna, i to niejako podwójnie, bo nie tylko zajmuje na ekranie czołową pozycję, ale jeszcze cały film jest jego jednym wielkim monologiem. To dla aktora zadanie niełatwe, bo z jednej strony musi brać udział w zdarzeniach fabularnych, a z drugiej od razu się do nich ustosunkowuje i komentuje, wprost zwracając się do nas, do widowni. Tekst jest świetnie, dowcipnie i potoczyście napisany, a owe przejścia od bezpośredniego uczestnictwa do doraźnej glosy znakomicie przeprowadzone. Cusack - pierwsza klasa! Wszystko ma w oczach: namysł, zwątpienie, podejrzliwość, nieśmiałość, wahanie, cierpienie i - najzabawniejsze - autoironię.
 Bo właśnie "Przeboje i podboje" mogły stać się tylko sympatyczną i wdzięczną komedią obyczajową, rozrywką na lato (choćby ze względu na funkcję muzyki), gdyby nie Cusack i Frears. Nie idzie o to, by szukali tu jakichś głębi, ale o nieoczekiwanie poważne i zastanawiające potraktowanie tematu. Przy "motylej" lekkości zachowania aktor umiał znaleźć ton serio w autorefleksji, której nie da się skwitować tylko uśmiechem. John Cusack znowu potwierdził swą markę jednego z najzdolniejszych w nowym pokoleniu, na czym poznali się już Woody Allen i Al Pacino, z nim przedtem współpracujący. A Stephen Frears to przecież reżyser "Niebezpiecznych związków" na miarę Oscara.
 Tam przenikliwy i nieco cyniczny psycholog, pracujący za oceanem Anglik ("Moja piękna pralnia") - Frears sportretował tu światek fanów rocka, chyba bez złośliwości, ale i bez aprobaty. Dokonał niemal przeglądu różnych ujemnych cech popkultury - od jej infantylizmu po bierną konsumpcję, i od braku odpowiedzialności do niedojrzałości emocjonalnej. Na tym tle - w towarzystwie pysznie skontrastowanych kompanów - bohater podejmuje na naszych oczach próbę zanalizowania swej przeciągającej się niedorosłości i nieumiejętności nawiązania uczuciowych kontaktów. Treść muzycznych standardów nie zastąpi miłości, a fascynacja nimi nie wystarczy na to, aby nadać życiu sens.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie