Przedsiębiorcy wyruszyli na sądową wojnę z ZUS

Redakcja
W imieniu drobnych przedsiębiorców, których dramatyczne losy opisywaliśmy na łamach "Dziennika Polskiego", złoży go znana krakowska kancelaria Kubas Kos Gaertner. - Wszystko jest gotowe i pozew trafi do sądu w piątek rano - potwierdziła nam wczoraj mec. Agnieszka Trzaska z KKG.

KONTROWERSJE. Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafi dzisiaj pierwszy w historii grupowy pozew przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych

Na sądową batalię z ZUS-em zdecydowało się 19 osób, ale procesowi będzie się przyglądać cała Polska. Problem dotyczy bowiem tysięcy przedsiębiorców ściganych przez ZUS za to, że przed wrześniem 2008 roku, czyli przed wejściem w życie nowych przepisów, zawieszali działalność gospodarczą i okresowo nie płacili składek na ubezpieczenie społeczne.

Autorzy pozwu przekonują, że ZUS radził, jak zawieszać płacenie składek, tymczasem dziś domaga się od nich zapłaty "zaległości" z karnymi odsetkami. W niektórych wypadkach są to dziesiątki tysięcy złotych, a dotyczy to ludzi, którzy na próżno szukali pracy i zdecydowali się na samozatrudnienie. Karne odsetki doprowadziły wielu z nich do ruiny.

- W pozwie chodzi o ustalenie przez sąd odpowiedzialności ZUS-u za opisane zdarzenie. Jeśli sąd to zrobi, przedsiębiorcy będą mogli, już indywidualnie, dochodzić od ZUS-u naprawienia szkód - wyjaśnia mec. Trzaska z KKG. Ta sama kancelaria sporządziła dwa lata temu pierwszy w Polsce pozew grupowy - w imieniu powodzian z Sandomierza przeciwko Skarbowi Państwa.

Działania prawne przeciwko ZUS są pokłosiem wielomiesięcznej akcji społecznej "Dziennika Polskiego". Po tekstach, w których opisaliśmy tragiczną sytuację małopolskich przedsiębiorców, do naszej redakcji zaczęły się zgłaszać setki ściganych przez ZUS z całego kraju.

Przedstawiciele krakowskiego oddziału oraz centrali ZUS zapewniają, że pracownicy zakładu nigdy nie doradzali, jak zawieszać działalność i nie płacić składek w okresie "zawieszenia". Przedsiębiorcy przedstawiają liczne dowody na to, że było inaczej. Posiadają wydane przez ZUS instrukcje sprzed kilku lat, kopie prasowych wywiadów udzielanych przez kierownictwo ZUS, niektórzy nagrali doradzających im urzędników...

Dr Arkadiusz Radwan, prezes krakowskiego Instytutu Allerhanda, uważa od początku, że politycy winni ustawowo rozwiązać zaistniały problem. - To, co się dzieje, prowadzi do utraty zaufania obywateli do władzy publicznej - przekonuje.

Poruszony losem przedsiębiorców premier Donald Tusk tuż po wyborach obiecał wprowadzenie regulacji jeszcze przed końcem roku. Wiadomo, że to się nie uda. Po kilku spotkaniach pokrzywdzonych z ministrem Michałem Bonim i przedstawicielami resortów finansów, pracy oraz ZUS zapadła cisza.

Słowo premiera

19 przedsiębiorców wytoczyło proces Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o nieprawnie - ich zdaniem - naliczane składki i karne odsetki

Wiele tysięcy drobnych przedsiębiorców będzie śledzić proces swych 19 kolegów przeciwko ZUS oraz sejmowe prace nad ustawą, która ma rozwiązać problem spornych składek na ubezpieczenie społeczne.

Rzecz dotyczy blisko półmilionowej rzeszy drobnych, najczęściej jednoosobowych firemek, którym ZUS wystawia, przeważnie po wielu latach, tytuły płatnicze sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla większości z nich może to oznaczać koniec działalności. Wtedy dotychczasowi podatnicy wyciągną ręce po zasiłek. Państwo straci finansowo. A już straciło zaufanie ogromnej rzeszy obywateli.

WIĘCEJ ARTYKUŁÓW NA TEMAT WOJNY Z ZUS

- Przed nowelizacją przepisów we wrześniu 2008 roku ZUS sam radził ludziom, jak okresowo nie płacić składek. Niektórych wręcz do tego zachęcał! Są poradniki, instrukcje, wypowiedzi kierownictwa ZUS-u. Przekonywano przedsiębiorców, że nic im nie grozi. A dzisiaj mają płacić. Słyszałam straszne historie - schorowani ludzie muszą oddać gigantyczny dług, który powstał nie z ich winy, tylko z powodu zmiany interpretacji przepisów. Przerzucanie kosztów tej zmiany na obywateli jest po prostu niegodziwe - mówi Katarzyna Urbańska, szefowa departamentu prawnego Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Po wyborach Donald Tusk przyjął działaczy Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP (SPP), występujących w obronie ściganych przez ZUS "zawiesze-niowców", którzy okresowo nie płacili składek (sprzedawców lodów itp.) oraz osób, które wykonywały w przeszłości tzw. pracę nakładczą i płaciły z tego tytułu obniżone składki.

Premier nakazał urzędnikom kilku resortów oraz kierownictwu ZUS, by wypracowali wraz z przedsiębiorcami rozwiązanie problemu - i to jeszcze przed końcem roku.

- To leży także w interesie rządu, bo straty, które może ponieść budżet państwa z tytułu bankructw, przechodzenia do szarej strefy, przenoszenia firm za granicę, wypłaty zasiłków, znacznie przekraczają koszty zaniechania poboru nienależnych, naszym zdaniem, składek - argumentuje Dorota Wolicka, szefowa biura interwencji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

Przedsiębiorcy przedstawili projekt ustawy zakładającej całkowitą abolicję dla chałupników i "zawieszeniowców". Zakładano, że trafi on pod obrady Sejmu już 8 listopada. Tak się jednak nie stało.

Po pierwsze - formował się nowy rząd, a kiedy już powstał, odpowiedzialny za tę kwestię minister Michał Boni zajął się czym innym (został ministrem administracji i cyfryzacji); sprawa trafiła do nowego ministra pracy, Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Na razie nie kontaktował się z nami - mówi Maja Szlawska z SPP.

Po drugie - wśród samych przedsiębiorców powstał spór, jak szeroki krąg osób winien być objęty abolicją. Niektórzy uważają, że rząd na dotychczasowych spotkaniach proponował zbyt mało i protestują; przed świętami SPP pikietowało Europejskie Dni Rozwoju w Warszawskim Centrum Kopernika. Rząd jest zdecydowanie przeciwny powszechnej abolicji, bo - w jego opinii - objęłaby ona również nieuczciwych pośredników, którzy nakłaniali przedsiębiorców do zawarcia umów o pracę chałupniczą i zarobili na tym kokosy.

-- Tu nie ma czasu na kłótnie! Dziesiątki tysięcy ludzi czeka krach i głód, jeśli ta ustawa szybko nie wejdzie w życie - przekonuje Dorota Wolicka.

Zbigniew Bartuś

zbigniew.bartus@dziennik.krakow.pl

WIĘCEJ ARTYKUŁÓW NA TEMAT WOJNY Z ZUS

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mark

Dziś dostałem wexwanie z ZUS. Mam zapłącic 22 000 w ciągu 7 dni. Straszą mnie egzekucją. Jesteśmy okradani w biały dzień przez nasze Państwo "pod pozorem" działań zgodnych z prawem. Ludzie obudźcie się. Wychodzicie na ulice z powodu ACTA a nie wychodzicie z powodu ze nie mamy co do gara włożyć. Państwo polskie niszczy Polską przedsiębiorczość. Ja moją działąność jusiałem już zamknąć. Teraz jestem bez pracy mimo ze szukam jej kilka miesiecy. Jak tak dalej pójdzie to Grecja to bedzie mały pikuś przy bankryctwie Polski które w końcu pewnie nastąpi. Nie da się wciąż niszczyć swoich obywateli.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3