Przepisy słabo konsultowane szkodzą firmom i gospodarce

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
fot. Marek Szawdyn
Prawo. Poprzez „wrzutki”, czyli zgłaszanie projektu przez posłów, a nie autora (rząd) przepchnięto co trzecią ustawę.

Niektóre ustawy udało się uchwalić w sześć dni. Bez konsultowania ich z nikim. Nawet podpisani pod projektami posłowie nie wiedzieli, czego dotyczy dana regulacja, bo to nie był ich pomysł, tylko rządu.

Niemal każda z uchwalonych przez obecny Sejm ustaw wpływających na prowadzenie biznesu zawiera błędy. Niektóre trzeba było poprawiać tuż po uchwaleniu, kilka było nowelizowanych trzy razy w roku, a wszystko przez niebywały pośpiech lub notoryczne omijanie konsultacji społecznych.

To nie jest grzech tylko tej ekipy. Poprzednie również często szły na skróty, co obniżało jakość przepisów i zwiększało chaos prawny. Tymczasem kalekie i skomplikowane prawo utrudnia życie nie tylko przedsiębiorcom, ale i urzędnikom.

Obecny Sejm tylko w 2016 r. uchwalił 32 tys. stron przepisów, co jest rekordem w dziejach polskiej legislacji. Przyjął przy tym grubo ponad 100 ustaw regulujących prowadzenie biznesu. Według Pracodawców RP, władza aż 156 razy popełniła co najmniej jeden z „siedmiu grzechów głównych stanowienia prawa w Polsce”.

Najczęstszy grzech to brak konsultacji lub prowadzenie ich nierzetelnie, w celu stworzenia pozorów (dotyczy to ponad jednej trzeciej ustaw!). - Powszechnym procederem jest omijanie przez rząd konsultacji poprzez przedstawianie de facto rządowych projektów w drodze tzw. inicjatywy poselskiej, która ułatwia (choć niezgodnie z Regulaminem Sejmu) procedowanie projektu z pominięciem zarówno przygotowania oceny skutków regulacji, jak i konsultacji publicznych - mówi Witold Michałem, ekspert BCC.

Zmienność i niejasność oraz „inflacja” przepisów uderzają najsilniej w najmniejsze firmy, bo nie mają one sztabu doradców

Poprzez „wrzutki poselskie”, czyli zgłoszenie projektu przez grupę posłów, a nie faktycznego autora (resort, rząd) przepchnięto co trzecią ustawę. W innych wypadkach konsultacje mają często charakter iluzoryczny, bowiem „prowadzone są w jaskrawy sposób bez zamiaru uwzględniania zgłoszonych uwag, czyli w złej wierze”.

Co siódma ustawa obarczona jest grzechem tajności: opinia publiczna poznaje projekt dopiero po jego przyjęciu przez rząd. Innym notorycznie popełnianym przez władzę grzechem jest pośpiech: 30 proc. ustaw uchwalono z ekspresowym tempie, często nocami. Średni czas prac parlamentu nad jedną ustawą wynosi dziś 77 dni, a jeszcze dekadę temu było to 200 dni.

W przypadku coraz większej liczby ustaw nie bardzo wiadomo, po co są tworzone: ich projektów nie poprzedza odpowiedź na pytanie, do czego zmierza cały system prawny.

„Pomysłów jest tak dużo, że powstaje chaos informacyjny i niepewność wybranych rozwiązań” - kwitują Pracodawcy RP. Towarzyszy temu totalne przeregulowanie wszystkich sfer, czyli nadmiar przepisów, często wzajemnie sprzecznych. Ilość nie przekłada się na jakość, zwłaszcza że takie skomplikowane i niejasne prawo coraz trudniej stosować.

Z poprzednich grzechów wynika ostatni: niestabilność prawa. W zgodnej opinii wszystkich przedsiębiorców, powoduje ona ciągłą niepewność i zatruwa życie, jak mało co.

- Niestabilność prawa zwiększa ryzyko prowadzenia biznesu, budzi obawy i przez to osłabia chęć przedsiębiorców do inwestowania. Zniechęca też wielu ludzi do zakładania lub kontynuacji biznesu. Wszystko to odbija się na kondycji gospodarki - komentuje Janusz Strzeboński, jeden z liderów Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych.

Zwraca uwagę, że zmienność i niejasność przepisów uderza najsilniej w najmniejsze firmy, bo nie mają one sztabu doradców i ekspertów gotowych codziennie nadążać za zmianami regulacji oraz ich interpretacją przez sądy i urzędy.

Przez wszystkie siedem grzechów dotknięta jest ustawa z 29 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw. Czyli - jak mówią przedsiębiorcy - o „podwyżko-obniżce kwoty wolnej oraz demontażu funduszy inwestycyjnych zamkniętych”.

Pracodawcy RP, podobnie jak inne organizacje, postulują od lat, by rządzący trzymali się zasad stanowienia dobrego prawa: analizy wstępnej, rzetelnych konsultacji społecznych, oceny skutków regulacji, jawności procesu legislacyjnego, działania zgodnie z procedurami oraz monitoringu obowiązywania regulacji.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z
powodu niezwracania podatku VAT przedsiębiorcom
N
Naczelnik Polski
.
C
Czemu o tym nie pisze DP?
W I kwartale 2015 r. wpływy z tytułu podatku VAT wyniosły 28,5 mld zł. W I kwartale 2017 r. wpływy z tytułu VAT były o 47 proc. wyższe i wyniosły aż 42 mld zł! Nasza gospodarka w ciągu dwóch lat nie urosła na tyle, aby mogło to w tak istotny sposób wpłynąć na wyniki ściągalności VAT. Co się zatem stało? Odpowiedź jest prosta - ostatnie dwa lata to wprowadzenie szeregu rozwiązań uderzających w mafię VAT (wyższe kary, pakiet paliwowy, jednolity plik kontrolny), które ograniczyły skalę dotychczasowego złodziejstwa. I to jest dobra zmiana!
Dodaj ogłoszenie