Przeszukiwanie Giewontu

LECH
Udostępnij:
(INF. WŁ.) W niedzielę w trakcie akcji poszukiwania 42-letniego Marka P. z Opola, który miał zaginąć w rejonie Giewontu, ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pomogli 47-letniemu Andrzejowi D. z Łodzi, który próbując schodzić żlebem Kirkora, znalazł się na skraju przepaści. Natomiast Marka P. odnalazła policja w... Opolu.

Szczęśliwy finał fałszywego alarmu

Alarm, w niedzielę o 15, podnieśli koledzy Marka P. powiadamiając TOPR, że nie powrócił on z sobotniej wycieczki na Giewont, a w swoim pokoju zostawił śpiwór i kilka drobiazgów. Do akcji przystąpiła sześcioosobowa grupa toprowców pod kierunkiem Romana Kubina. Około 17 ratownicy wypatrzyli w spadającym stromo między Giewontem a Małym Giewontem żlebie Kirkora samotnego turystę. Po przejściu wysokiego skalnego progu znalazł się na skraju przepaści. Kiedy nawiązano z nim kontakt okazało się, że Andrzej D. jest bardzo wyczerpany i najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa - toprowcy wyciągnęli go na linach.
Koledzy Marka P. wyjechali tymczasem do Opola i obiecali ratownikom, że natychmiast w poniedziałek rano dadzą znać, czy przypadkiem nie wrócił on do domu. Nie odezwali się jednak. Kiedy kolejna wyprawa miała kontynuować poszukiwania, nadeszła wiadomość od opolskiej policji - Marek P. jest w domu i bardzo się dziwi, że ktokolwiek go szuka... (LECH)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie