Przewozy podjazdowe

bk
Komunikacja miejska w Makowie Podhalańskim powstała w styczniu 1990 roku, w ramach istniejącego od dawna Miejskiego Zakładu Komunalnego. Ciekawostką jest, że to jedyne przedsiębiorstwo w regionie prowadzące taką komunikację. Miejskich autobusów nie posiada ani stolica powiatu Sucha Beskidzka czy bardziej także znacznie większe Wadowice.

W Makowie Podhalańskim

- To była konieczność. Gmina jest rozległa, a linie PKS nie zapewniały komunikacji w stopniu, jakiego oczekiwali mieszkańcy. PKS nie dojeżdżał na przykład do Juszczyna i innych wiosek. Utrudniało to ludziom dojazd do pracy w Makowie czy Suchej. Władze gminy uznały, że najlepszym rozwiązaniem problemu będzie stworzenie własnej komunikacji, powierzając jej administrowanie naszemu przedsiębiorstwu. Jak pokazało życie, był to dobry pomysł, myślę, że nasza komunikacja doskonale spełnia swe funkcje. Promienisty układ pozwala na dotarcie do Makowa z większości miejscowości. Tak jest do dzisiaj - mówi dyrektor Miejskiego Zakładu Komunalnego Jan Madej.
Ostatnio życie publicznym przewoźnikom, czyli wspomnianemu MZK oraz suskiej PKS, uprzykrza konkurencja prywatnych minibusów. Część z nich nie dostosowała się do ustawy o warunkach wykonywania drogowego przewozu osób w Polsce.
- Przede wszystkim niektórzy z przewoźników niepublicznych nie wywieszają rozkładów jazdy. Za to regułą ich działania są tak zwane przewozy podjazdowe, czyli podjeżdżanie na przystanki tuż przed naszymi autobusami. Nie boimy się konkurencji, ale uczciwej - podkreśla dyrektor Jan Madej, kierujący makowskim MZK od 15 lat. - Aby uzyskać koncesję na przewóz, każdy musiał zagwarantować spełnienie określonych warunków, ale nie wszyscy starają się ich dotrzymać.
Taka sytuacja odebrała część pasażerów makowskiemu przedsiębiorstwu i PKS, co w konsekwencji uderza w finanse tych firm.
Makowskie przedsiębiorstwo obsługuje sześć linii. Jego autobusy jeżdżą także poza granice gminy m.in. do Suchej i Stryszawy. Ta druga linia jest najdłuższa liczy prawie 12 km. MZK dysponuje 8 autobusami, zatrudnia 10 kierowców.
- Część taboru jest już wysłużona. Przypuszczam, że jeszcze będzie korzystać z tych najstarszych autobusów przez 4-5 lat. Pozyskanie nowych za pieniądze gminy jest w tej chwili raczej niemożliwe, bo kosztują sporo. Sami także staramy się szukać oszczędności i myślimy o zlikiwdowaniu części nierentownych kursów. W to miejsce natomiast może uzyskamy obsługę gimnazjów - ma nadzieję dyrektor MZK w Makowie.
Makowski MZK zadeklarował władzom gminy, że podejmie się zadania dowozu klas gimnazjalnych do siedzib tych placówek.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie