Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Przy ul. Długiej w Krakowie ludzie dostają nowe włosy. Spod ręki pani Doroty wychodzą jedne z najlepszych, naturalnych peruk w kraju

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Jedną perukę robi się od trzech tygodni do miesiąca. Całą sztuka polega na tym, że każdy pojedynczy włos trzeba ręcznie umieścić w peruce
Jedną perukę robi się od trzech tygodni do miesiąca. Całą sztuka polega na tym, że każdy pojedynczy włos trzeba ręcznie umieścić w peruce Marcin Banasik
Chciała być nauczycielką, ale podglądanie mamy, która tworzyła peruki tak ją pochłonęło, że życie związała z tym zawodem. - W perukarstwie bardzo ważnym elementem jest pomaganie ludziom. Moimi klientami często są osoby, które straciły włosy wskutek choroby. Założenie dobrze robionej peruki to dla nich powrót do normalności - mówi Dorota Boruta, która od 35 lat tworzy peruki z naturalnych włosów w małej pracowni przy ul. Długiej.

Niszowy zawód

Zawód perukarza prawie zniknął z polskich miast. Jedną z nielicznych działających jest pracownia pani Doroty. W środku jest mnóstwo modelowych głów, tych starych drewnianych i nowszych z tworzyw sztucznych. Na ścianach wiszą włosy - różnokolorowe warkocze, męskie tupeciki, treski.

Jedną perukę robi się od trzech tygodni do miesiąca. Całą sztuka polega na tym, że każdy pojedynczy włos trzeba ręcznie umieścić w peruce.

- Głównym narzędziem perukarza jest szydełko, którym kosmki włosów odpowiednim ruchem montuję w odpowiednim miejscu. Ważne jest, aby poznać konstrukcję włosa, który ma m.in. łuskę, trzeba wiedzieć. Włosów nie można mylić i plątać, żeby peruka się nie zwijała i ładnie czesała. Po uszyciu peruki trzeba ją ułożyć, podciąć, czyli wykonać prace fryzjera. Po tym czasie przychodzi klientka na mierzenie - mówi Dorota Boruta.

Zaskakujące reakcje

Reakcje klientów po założeniu gotowej peruki bywają zaskakujące.
- Bywało, że klientki płakały, bo w końcu miały na głowie naturalne włosy. To nie jest łatwe, żeby zaakceptować jednak coś obcego na głowie. Klient musi dać też coś od siebie, chodzi o dobrą wolę i wiarę w to, że będzie dobrze. Dobrze dobrana peruka pozwala czuć się swobodnie wśród ludzi - dodaje perukarka.

Tupeciki, treski, płaszczyki, warkocze

Do pracowni przy Długiej przyjeżdżają ludzie z całej Polski, czasem z Europy. Wynika to z tego, że zostało niewiele miejsc, gdzie peruki robi człowiek, a nie maszyna. Tutaj surowcem są wyłącznie włosy naturalne – na jedną perukę potrzeba ich około 20 deko. W przypadku gęstej, bujnej – ponad 30. Powstaje około trzech tygodni, więc klienci czekają nawet trzy miesiące na odbiór. W międzyczasie artystki z Długiej robią mniejsze zamówienia – tupeciki, treski, płaszczyki, warkocze.

Pani Dorota ma klika punktów fryzjerskich, które zbierają dla niej włosy. Niektórzy przynoszą je bezpośrednio do pracowni.
- Po tylu latach ludzie wiedzą, że chętnie przyjmę albo odkupię włosy - mówi perukarka.

Bolt nagra pasażerów

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski