Przymusowa wolność

SZEL
Gorliccy strażacy wydobyli wczoraj z rzeki Sękówka zmarzniętego żółwia, który prawdopodobnie został porzucony przez właściciela.

A to ciekawe

Spory okaz o trzydziestocentymetrowej długości skorupy zauważył wędkarz zarzucający tam przynętę na ryby. Zwierzę prawie się nie ruszało i było częściowo zanurzone w mule. Strażacy wydobyli je z rzeki i zawieźli do lecznicy. Tam okazało się, że żółw jest w całkiem dobrej kondycji, bo w ciepłym pomieszczeniu natychmiast odzyskał wigor.

Jak się dowiedzieliśmy w lecznicy, podobne przypadki zdarzają się dość często. Gdy właściciele znudzą się zwierzakiem, bo albo zbytnio podrośnie i za dużo je, albo dzieci po prostu przestają się nim interesować, trafia na ulicę lub do rzeki. W takiej sytuacji zwykle żółwia zatrzymują znalazcy, albo zwierzę przekazywane jest jednemu z gorlickich hodowców. (SZEL)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie