Przynajmniej jedna wygrana

Redakcja
Siatkarki Dalinu Equus Myślenice ostro trenują przed zbliżającymi się meczami rewanżowymi finału play off. Pierwsze dwa spotkania rozegrane w Myślenicach przed tygodniem przyniosły Dalinowi efekt zaledwie połowiczny. Jeden przegrany i jeden wygrany pojedynek to wprawdzie nie najgorsza zaliczka, ale w Myślenicach sądzono, że miejscowe poradzą sobie z przeciwniczkami z Muszyny dwukrotnie i że nawet przy dwóch porażkach na wyjeździe piąte spotkanie rozegrane w Myślenicach ostatecznie przypieczętuje sukces i awans Dalinu do serii A.

Siatkarki Dalinu Myślenice

   Tymczasem po jednej porażce we własnej hali taktyka na wyjazdowe mecze z Muszynianką musi ulec przemeblowaniu. Teraz konieczne jest absolutne, bezapelacyjne zwycięstwo nad przeciwnikiem w jego własnej hali. Przynajmniej jedno. Tylko wówczas bowiem przedłużone zostaną nadzieje Dalinu na awans. Dwie porażki spowodują, że Dalin przegra finał i o ewentualny awans będzie musiał zmierzyć się z przedostatnią drużyną serii A Gedanią Gdańsk.
   Jak twierdzi trener Dalinu Ryszard Litwin, pojedynki z gdańszczankami będą znacznie trudniejsze niż pojedynki z Muszynianką. Gedania to drużyna ograna w serii A i mimo faktu, iż zajęła w lidze przedostanie miejsce, prezentuje wysoki poziom. Lepiej zatem sprężyć się i pokonać Muszyniankę niż liczyć na efekty w barażach.
   Obecnie po trzydniowej przerwie świątecznej siatkarki Dalinu powróciły do swoich normalnych zajęć. Trenują po kilka godzin dziennie na własnych obiektach. Ze względu na charakter sali, w jakiej przyjdzie im grać w Muszynie (jedna z najmniejszych hal w lidze, gdzie kibice stoją praktycznie wzdłuż linii autowych) siatkarki Dalinu przeniosły się do sali gimnastycznej Zespołu Szkół Techniczno-Ekonomicznych, gdzie warunki do złudzenia przypominają te, jakie panują w Muszynie.
   Za wcześnie jest jeszcze na to, aby dzisiaj mówić o szczegółach taktyki. Zresztą trenerzy myśleniccy: Ryszard Litwin i Jerzy Bicz nie chcą zdradzać jej przed meczem. Wiadomo, że obie drużyny znają się na pamięć i że o zwycięstwie jednej z nich zadecyduje prawdopodobnie dyspozycja psychiczna, a nie umiejętności. Te bowiem są bardzo wyrównane. Pocieszający jest fakt, że siatkarki Dalinu są wreszcie zdrowe. Zarówno Marta Chuchro nie odczuwa już skutków naciągnięcia mięśnia ręki, jak również Ewelina Dązbłaż nabrała sił po przebytej chorobie zatok. Jeśli na najbliższych treningach nie wydarzy się nic złego, trener Litwin będzie miał do dyspozycji najsilniejszy skład, w którym wystąpią: Kisielewicz, Chrostek, Witczak, Dązbłaż, Kosek i Chuchro.
   Do Muszyny 26 i 27 kwietnia wybiera się pokaźna grupa kibiców z Myślenic. Już teraz mowa jest o ponad stu osobach. MH

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie