Przyroda

Redakcja
Opowiadałem o koloniach nietoperzy, dzięki którym wyremontowano niejeden stary kościół. Dzisiaj będzie o "latających myszach" walczących o całość naszej skóry. Nie muszę chyba mówić, jak komary potrafią zamienić romantyczny spacer nad jeziorem w koszmar, a w krajach o cieplejszym klimacie jedno ukłucie komara może się skończyć fatalną chorobą.

Teraz o naszym wybawcy, czyli nietoperzu. Najmniejszy z nich (a przy tym najliczniejszy i szalenie pospolity), karlik malutki, waży tyle co duża łyżka wody. Rozłożone do lotu błoniaste skrzydełka można zakryć rozłożoną dłonią. Za to apetyt ma nieziemski. Jak wyliczyli chiropetrolodzy - czyli przyrodnicy od nietoperzy - jeden zwierzak może w ciągu jednej nocy upolować tysiąc komarów! Jego kuzyni mają porównywalne łowieckie osiągi, choć uganiają się też za dużymi ćmami. Oto prawdziwy Batman, zbawca ludzkości i obrońca zakochanych par nasłuchujących nocą słowiczych treli. Świat - czy raczej noce - bez nietoperzy byłyby prawdziwym koszmarem.
GRZEGORZ TABASZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie