Przyroda

Redakcja
Każdy szanujący się dzięcioł ma własną kuźnię. Co prawda bez dymiącego paleniska, ale owszem, z kowadłem i młotem.

Za kowadło służy specjalnie rozwidlona gałąź, zaś młotem jest mocny dziób. Z ptasiej kuźni nie wychodzą też żelazne podkowy, jeno okrutnie zmielone sosnowe szyszki. Pełne tłustych nasion, są doskonałym, wysokoenergetycznym źródłem pożywienia przez całą zimę, Zmyślny dzięcioł klinuje zerwaną szyszkę w rozwidleniu i tak długo obrabia ją dziobem, aż wydłubie nasiona do ostatniej sztuki. Niepotrzebne resztki lecą na ziemię i dlatego do kuźni łatwo trafić: stosy przepracowanych szyszek są czasami imponującej wielkości.

Taki styl życia nie bardzo pasuje do dzięcioła powszechnie uważanego za pożytecznego "lekarza drzew", który ma pracowicie wydłubywać szkodliwe larwy owadów. A co powiecie na dzięcioła rozbójnika, który napada na powieszone budki dla ptaków? Lub innego, który z wprawą zawodowego mrówkojada rozkopuje i pustoszy mrowiska? I wszystko to nasze, rodzime gatunki.

GRZEGORZ TABASZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie