Przyszli studenci muszą uważać na finansowe pułapki

Redakcja
Udostępnij:
Studenci zarówno uczelni państwowych, jak i prywatnych nie będą już płacić m.in. za rejestrację na kolejny semestr i rok, egzaminy poprawkowe, komisyjne oraz dyplomowe. Uczelnie nie będą mogły też pobierać opłat za złożenie i ocenę pracy dyplomowej oraz za suplementy do dyplomów. Takie zmiany przewiduje ministerialny projekt reformy studiów.

EDUKACJA. Od nowego roku uczelnie będą musiały zrezygnować z pobierania niektórych opłat

- Znane są nam przypadki, kiedy nawet uczelnie publiczne - z powodu nieprzejrzystości przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym - pobierały nieuzasadnione, dodatkowe opłaty administracyjne - tłumaczy Bartosz Loba, rzecznik resortu.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego konsultuje właśnie ze środowiskiem akademickim katalog dozwolonych i zakazanych opłat. Zacznie on obowiązywać prawdopodobnie od 2010 roku.
- Często przy wyborze szkoły studenci kierują się reklamą. Uczelnia kusi na przykład niskim czesnym, a dopiero później okazuje się, że wiele innych opłat ukrywała przed kandydatami - mówi Robert Pawłowski, rzecznik praw studenta.
Uczelnie zarówno publiczne, jak i prywatne mają obowiązek zawierania pisemnych umów z tymi, którzy uczą się na płatnych studiach. Powinny one określać m.in. warunki kształcenia, program studiów czy wysokość i termin uiszczania czesnego. Problem jednak w tym, że umowy zawierane są dopiero na początku roku akademickiego.
- To poważne niedociągnięcie w przepisach - mówi Robert Pawłowski. - Umowy powinny być podpisywane z kandydatami na studia, a nie z osobami, które już mają status studenta. Nawet jeśli znajdą w umowie niedozwolone klauzule, będzie za późno, żeby zmienić uczelnię. W październiku już nie ma rekrutacji.
Ze skarg napływających do rzecznika praw studenta wynika, że najczęstszym nadużyciem uczelni jest zastrzeganie sobie prawa do zmiany warunków umowy, np. podniesienia czesnego bez określenia powodów. Jeśli jednak student nie zgodzi się z proponowaną wersją umowy, ma prawo ją negocjować. Wykaz niedozwolonych klauzul prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Obecnie nie ma jasnych zasad, dzięki którym maturzysta już przy rekrutacji wiedziałby, ile rzeczywiście będzie go kosztować nauka na poszczególnych uczelniach - mówi Robert Pawłowski.
Jakich opłat można się spodziewać w Krakowie? Za powtórkę niezdanego egzaminu studenci Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego muszą płacić 40 zł. W Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości egzamin poprawkowy kosztuje 20 i 40 zł, a w Wyższej Szkole Europejskiej - 35 zł.
Uczelnie publiczne nie pobierają opłat za egzaminy poprawkowe, ale w Uniwersytecie Ekonomicznym trzeba się przygotować na opłaty za przedłużenie sesji egzaminacyjnej.
Płatne jest też powtarzanie zajęć, np. w Akademii Górniczo-Hutniczej powtarzanie semestru kosztuje 750 zł, a w Politechnice Krakowskiej - 1620-2160 zł. Egzamin komisyjny w krakowskich uczelniach jest bezpłatny. Na wydatki trzeba się za to przygotować pod koniec studiów. Np. w Wyższej Szkole Europejskiej studenci płacą za egzamin dyplomowy - 300 i 400 zł.
Wydanie dyplomu to koszt 60 zł. Niektóre uczelnie pobierają dodatkowo opłaty za suplementy w języku obcym. Ci, którzy nie obronią pracy magisterskiej w terminie, również muszą się liczyć z finansowymi konsekwencjami. Np. w Uniwersytecie Pedagogicznym trzeba za to zapłacić tysiąc złotych.
Katarzyna Klimek
[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie