Przywędrowały z Chin i zagościły w Krakowie

Przywędrowały z Chin i zagościły w Krakowie

Rozmawiał Janusz Michalczak

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

W środę, mimo chwilowej niepogody, krakowianie tłumnie uczestniczyli w otwarciu Festiwalu
1/7
przejdź do galerii

W środę, mimo chwilowej niepogody, krakowianie tłumnie uczestniczyli w otwarciu Festiwalu ©Zdjęcia: JANUSZ MICHALCZAK, MARIAN STAŁA

Rozmowa o międzynarodowej sławie Festiwalu Pierogów z ANNĄ GRABOWSKĄ, zastępcą dyrektora ds. promocji Urzędu Miasta Krakowa
– Dlaczego akurat pierogi mają swój festiwal? Jaka idea kryje się za jego organizacją?

– Pierogi są jedną ze specjalności polskiej i krakowskiej kuchni. Robiły je nasze prababcie, babcie, mamy, a teraz robi je i zachwyca się ich smakiem również nasze pokolenie. Co więcej, dzisiaj to danie przeżywa swój renesans. Festiwal Pierogów nawiązuje więc do jednej z najstarszych polskich tradycji kulinarnych, a jednocześnie promuje walory kuchni staropolskiej wśród mieszkańców i odwiedzających Kraków turystów.
Nieprzypadkowy jest również sierpniowy termin wydarzenia – ma on związek z dawnym obyczajem, nakazującym w święto Matki Boskiej Zielnej święcenie bukietów z ziół i polnych kwiatów oraz… lepienie pierogów. Z informacji, które posiadamy, wynika, że jest to jedna z najpopularniejszych imprez wśród turystów odwiedzających Kraków. Fama o festiwalu rozeszła się poza granice Polski.

– Co wspólnego z pierogami i festiwalem mają św. Jacek Odrowąż i Kazimierz Wielki? Dlaczego właśnie o ich statuetki rywalizują restauratorzy, uczestnicy festiwalowego konkursu na najsmaczniejsze pierogi?

– Według jednej z legend św. Jacek Odrowąż – zmarły 15 sierpnia 1257 r. i pochowany w kościele oo. Dominikanów w Krakowie – w czasach głodu wymyślił potrawę z ciasta z nadzieniem i karmił nią ubogich. Według innej, przechadzając się ulicami Krakowa święty Jacek po prostu częstował biedaków pierogami, które były dla nich wykwintną potrawą. Pewne jest natomiast to, że pierogi do Europy sprowadził z Chin Marco Polo. Natomiast do Polski trafiły w XIII wieku z Rusi, dzięki krewnemu św. Jacka, biskupowi Iwo Odrowążowi, który podobno zasmakował w nich podczas wizyty w Kijowie. Co do Kazimierza Wielkiego, cóż, jego zasług dla rozwoju Polski i Krakowa nie sposób nie docenić. Jako władca jadał też zapewne suto i smacznie, a w jego królewskim menu nie jeden raz znalazły się również pierogi.

– W tym roku Festiwal Pierogów odbędzie się po raz trzynasty. Czy pomysły na nietuzinkowy farsz i kształt pierogów się nie wyczerpały? Możemy liczyć na coś zaskakującego?

- Ograniczeniem dla pomysłów na pierogowy farsz może być tylko wyobraźnia, a kolejne edycje festiwalu pokazują, że krakowskim restauratorom nie brakuje inspiracji. W ubiegłym roku nagrodę jury – przechodnią statuetkę św. Jacka z Pierogami – otrzymała restauracja „Magillo” za pierogi z dziczyzną, a nagrodę publiczności – statuetkę Kazimierza Wielkiego – zdobyły pierogi meksykańskie przygotowane przez restaurację „Any Time”. W tym roku w szranki stanie aż 18 restauracji, co gwarantuje szeroką gamę smaków i zaskakujące kulinarne doznania.

– A na jakie inne, pozakonkursowe atrakcje mogą liczyć uczestnicy Festiwalu Pierogów?

– Przede wszystkim będzie można do woli rozsmakowywać się w przygotowanych przez krakowskich restauratorów pierogach. W programie festiwalu znajdą się również warsztaty kulinarne dla dzieci, konkurs na bukiety z ziół i kwiatów oraz występy artystyczno-muzyczne, w tym koncert Krystyny Giżowskiej.

Tradycyjnie odbędzie się również msza święta w bazylice Mariackiej w intencji gastronomików i kupców krakowskich. Wszystko to w ciągu pięciu festiwalowych dni, od 12 do 16 sierpnia. Szczegółowe informacje na temat programu imprezy będą dostępne na stronie internetowej miasta: www.krakow.pl. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo