Puchar na pocieszenie

zab
Chełmek stanie przed szansą obrony Pucharu Polski na szczeblu oświęcimskiego podokręgu. Jego rywalem w finale będzie B-klasowy Zator. Finał odbędzie się w Zatorze, ale terminu jeszcze nie ustalono.

Chełmek stanie przed szansą obrony trofeum w oświęcimskim podokręgu

Na pewno Puchar Polski dla chełmeckich piłkarzy będzie okazją do rekompensaty ligowych niepowodzeń. - Nasza postawa wpucharze może cieszyć, ale przecież nie przyszedłem do Chełmka po to, by zawstydzać wnim wyżej notowanych przeciwników, którzy zpewnością traktują Puchar Polski po macoszemu. Skoro jednak dotarliśmy do finału wpodokręgu, trzeba będzie powalczyć o__zwycięstwo. Nie można przecież pozwolić się ograć B-klasowej drużynie. Wiosną, bo dopiero wtedy będą półfinały w__zachodniej Małopolsce, nasza kadra będzie lepsza niż to wygląda obecnie - mówi trener Chełmka Jan Chylaszek.
W połowie tygodnia, kiedy rozgrywany był półfinał, szkoleniowiec nie mógł skorzystać z usług kilku zawodników. Zabrakło Hendzlika, Przepiórki, Łukaszki i Baczewskiego. Po kontuzji zaczął się ruszać Wójcik. - Tak to bywa, że mecze pucharowe kreują nowych bohaterów - uważa Jan Chylaszek. - Bardzo dobrą partię przeciwko Skidziniowi rozegrał Tomsia, który wypracował Górskiemu wyrównującego gola. Trafienie tego zawodnika ucieszyło mnie podwójnie, bowiem wrócił do nas po blisko rocznej przerwie spowodowanej kontuzją - dodaje szkoleniowiec.
Chełmek przechylił szalę na swoją stronę dopiero po rzutach karnych. - Mogliśmy ich uniknąć - uważa Jan Chylaszek. - Przy wyniku 2-1, po moim strzale chłopcy podkreślali, że piłka odbiła się od rąk dwóch obrońców. Być może było to iprzypadkowe zagranie, ale skoro rywale odnieśli korzyść, bo przecież futbolówka zmierzająca wstronę bramki zmieniła lot, arbiter mógł nam przyznać karnego. Wszystko jednak dla nas dobrze się skończyło - dodaje szkoleniowiec.
Oczywiście zwycięstwa w Pucharze Polski Jan Chylaszek chętnie zamieniłby na ligowe. Tymczasem przed ostatnim weekendem Chełmek miał na swoim koncie dwie porażki z rzędu. - Zdaję sobie sprawę, że teraz możemy już zapomnieć oodegraniu wiodącej roli wrozgrywkach klasy A - uważa szkoleniowiec. - Klub pomaga piłkarzom wzdobyciu pracy, ale skoro jest ona wsystemie zmianowym, to trzeba się liczyć ztym, że zawodnik może trenować wtedy, kiedy ma "dniówki". Wiadomo, że wdzisiejszych czasach praca jest najważniejsza. Do tego nie mamy szczęścia. Przecież wMalcu przegraliśmy 0-1, bo rywal sprytnie wrzucił piłkę do siatki rękami, anie trafił "szczupakiem", jak to rozgłaszają gospodarze - kończy szkoleniowiec.
Wynik wczorajszego meczu ligowego Chełmka z Palczowicami kibice znajdą w "Dzienniku Sportowym".
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie