Puchar Polski. Drużyna Bruk-Betu Termaliki Nieciecza w 1/8 finału przegrała z Rakowem Częstochowa

Piotr Pietras
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Udostępnij:
Nie było sensacji w meczu 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. Podobnie jak rok temu w październiku, gdy obie drużyny zmierzyły się w spotkaniu 1/16 finału PP, Raków w identycznym stosunku (2:0) pokonał zespół Bruk-Betu Termaliki.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Raków Częstochowa 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Sturgeon 7, 0:2 Lederman 43.
Bruk-Bet Termalica: Budziłek – Grzybek, Tekijaski, Putiwcew (46 Biedrzycki), Wasielewski (46 Kukułowicz) – Mesanović, Wlazło, Hubinek (87 Bonecki), Pek (46 Stefanik), Zeman (67 Gergel) – Śpiewak.
Raków: Trelowski – Papanikolaou, Petrasek, Arsenić – Tudor, Gwilia, Lederman (64 Poletanović), Sturgeon (76 Wdowiak), Lopez (64 Szelągowski), Kun (87 Courtney-Perkins) – Gutkovskis (76 Musiolik).
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Putiwcew, Mesanović – Kun, Papanikolaou, Petrasek. Widzów: 887.

Zdecydowanie wyżej notowani częstochowianie od początku zagrali wysokim pressingiem co sprawiło, że w pierwszych dziesięciu minutach gry miejscowi mieli problemy z przekroczeniem linii środkowej boiska. Raków miał wtedy na koncie sporo przechwytów, po których raz po raz pod bramką „Słoni” dochodziło go gorących spięć. Przyjezdni szybko też objęli prowadzenie, gdy po prostopadłym podaniu z głębi pola Fabio Sturgeon ograł Marcina Wasielewskiego i będąc na czystej pozycji pokonał Łukasza Budziłka. Chwilę później Patryk Kun mógł podwyższyć prowadzenie Rakowa, lecz po minięciu Budziłka strzelając z ostrego kąta nie trafił do pustej bramki.

Wraz z upływem czasu miejscowi próbowali doprowadzić do wyrównania, ale w bramce gości znakomicie spisywał się 18-letni Kacper Trelowski, który w 14 min obronił „główkę” Murisa Mesanovicia, natomiast w 36 min popisał się kapitalną paradą po uderzeniu Wasielewskiego. Gdy wydawało się, że niecieczenie bliscy są zdobycia gola, w 43 min Raków rozegrał popisowa akcję, w której dosłownie „rozklepał” defensywę Bruk-Betu Termaliki, natomiast Ben Lederman strzałem do pustej bramki podwyższył prowadzenie gości.

W drugiej odsłonie goście cały czas kontrolowali wydarzenie boiskowe i nie pozwolili niecieczanom na zbyt wiele. Częstochowianie mogli zdobyć kolejne bramki, ale byli mało dokładni w wykończeniu akcji ofensywnych. Bliscy szczęścia byli m.in. Ivi Lopez, który w 61 min trafił piłką w poprzeczkę oraz Daniel Szelągowski, który w końcówce meczu przegrał pojedynek sam na sam z Budziłkiem. Bramkarz „Słoni”, szczególnie w drugiej odsłonie, był mocnym punktem w swoim zespole.

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie