Pucharowa promocja

BK
MKS Trzebinia Siersza po raz trzeci w tym sezonie pokonała Fablok Chrzanów. Tym razem podopieczni Roberta Moskala okazali się lepsi w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Olkusz (2-1). Prezes podokręgu Józef Cichoń wręczył im puchar i życzył dalszych sukcesów w pucharowych rozgrywkach.

Po zwycięstwie nad Fablokiem Chrzanów MKS Trzebinia Siersza gra dalej

   Oba zespoły podeszły serio do finałowej potyczki, chociaż w ich składach zabrakło kilku podstawowych zawodników. W MKS nie zagrali: Krzysztof Witek, Tomasz Brózda, Norbert Ciepichał i Tomasz Witkowski. Dwaj ostatni zostali powołani do kadry Małopolski przed turniejem Regions Cup. Z tych samych powodów w Fabloku zabrakło Dariusza Czyszczonia, a oprócz niego także Pawła Łukasika, pauzującego za kartki.
   - Przyjąłem sobie założenie, że w meczach pucharowych, szczególnie na tych niższych szczeblach szansę będą dostawali młodzi piłkarze. Tak było także w finałowym meczu z Fablokiem. Młodzież nie zawiodła i gramy dalej. W następnych spotkaniach będzie podobnie, bo przyjdzie nam grać z zespołami wadowickiej okręgówki i klasy A. Oczywiście nie rezygnujemy z awansu na szczebel centralny. Zdaję sobie sprawę, że dla tych piłkarzy jest to okazja do promocji - mówi trener Moskal, przyznając, że sam jako piłkarz nie miał szczęścia do rozgrywek pucharowych i to nawet, gdy występował w Wiśle Kraków.
   Mecz z Fablokiem był niezłym widowiskiem, a zaczął się po myśli chrzanowian, którzy w 10 min objęli prowadzenie. Ładnym strzałem z półobrotu popisał się Andrzej Sęk, posyłając piłkę tuż przy słupku. Sęk mógł zostać bohaterem tego spotkania, gdyby tuż po przerwie, zamiast strzelać, wybrał lepiej ustawionych partnerów.
   Sławomir Smoleń, który pojawił na boisku w II połowie, w podobnej sytuacji trafił bez pudła i trzebinianie cieszyli się z wyrównania. Chwilę później znów mieli powody do radości, gdy zamykający akcję z prawej strony Tomasz Kopiec z 3 metrów głową skierował piłkę do siatki.
   - Co do tego drugiego gola mieliśmy wątpliwości. Nasi obrońcy i bramkarz z przekonaniem twierdzili, że piłkarz MKS był na spalonym. Ostatni kwadrans przebiegał pod nasze dyktando, gra toczyła się na połowie trzebinian, ale nie udało się stworzyć czystych okazji. Szkoda, że Sęk czy Antonik nie wykorzystali wcześniej dogodnych okazji - powiedział po meczu kierownik drużyny Fabloku Stanisław Bogacz.
   W następnej rundzie w półfinałach na szczeblu Małopolski zachodniej obok MKS Trzebinia Siersza zagrają: Błyskawica Marcówka i Zgoda Malec (oba zespoły występują w V lidze wadowickiej) oraz Wisła Łączany (A-klasa wadowicka).
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie