Puchary? To możliwe!

Redakcja
FOT. ARCHIWUM
FOT. ARCHIWUM
Udostępnij:
- W pięciu pierwszych kolejkach I ligi Sandecja nie strzeliła ani jednego gola, mając na koncie raptem jeden punkt. Po przekroczeniu półmetka rozgrywek plasuje się na ósmej pozycji z dorobkiem 24. "oczek". Nie ma powodów do narzekań?

FOT. ARCHIWUM

ROZMOWA. Andrzej Danek - prezes Sandecji Nowy Sącz podsumowuje rundę jesienną

- Nigdy nie byłem minimalistą. Doceniajając ten progres formy i ciesząc się z lokaty w bezpiecznej strefie tabeli, wciąż będę podkreślał, że mogliśmy, a nawet powinniśmy mieć o cztery punkty więcej. Nie mogę przeżałować zremisowanych meczów z Kolejarzem w Stróżach i z Okocimskim w Brzesku.

- Drużynę odmieniło sprowadzenie nowego trenera? Kto wpadł na pomysł zatrudnienia Ryszarda Kuźmy?

- Poszukiwań szkoleniowca podjęliśmy się w trójkę: dyrektor Wydziału Sportu i Kultury Urzędu Miasta Józef Kantor, dyrektor sportowy klubu Jano Frohlich, no i ja. Kuźmę "wytropił" Jano. Uważam, że dokonaliśmy właściwego wyboru.

- Był jesienią mecz, o którym mógłby Pan powiedzieć, że tak grających "biało-czarnych" zawsze chce oglądać?

- Był, z GKS-em Bełchatów. Spadkowicz z ekstraklasy przyjechał pewny swego, utarliśmy mu nosa wygrywając 2:0.

- Kto najmilej zaskoczył swą postawą w przekroju całej rundy jesiennej?

- Prawie bezbłędnie bronił Marcin Cabaj. W obronie brylowali Adam Mójta i Peter Petran, chociaż Słowakowi przytrafiło się kilka pomyłek. Świetnie do drugiej linii wprowadził się Tomek Margol. Mózgiem drużyny był Łukasz Grzeszczyk, najbardziej niedocenianym pomocnikiem I ligi jest rodak Petrana Matej Nather. No i Maciek Bębenek, motor napędowy Sandecji.

- Niespecjalnie udaną jesień miał natomiast prześladowany kontuzjami Piotr Kosiorowski...

- Piotrka nie ma już w Nowym Sączu. Z uwagi na problemy rodzinne z autentycznym żalem pożegnał się z chłopakami, kontrakt został rozwiązany.

- To jedyny ubytek?

- Odchodzą także Piotr Giel i kolejny Słowak Jozef Certik. Ważą się poza tym losy Ormianina Gevorga Badaljana.

- Pozbywacie się zatem dwóch napastników, Giela i Badaljana. W przedniej formacji pozostają tylko Fabian Fałowski i Maciej Górski.

- Dlatego już teraz rozglądamy się za klasycznym "napa-dziorem". Potrzebujemy także rozgrywającego i obrońcę. Wiem, że trener ma swoich kandydatów. Wkrótce podejmiemy z nimi rozmowy.

- Wciąż jesteście I-ligowym Kopciuszkiem?

- Nasz roczny budżet oscyluje wokół dwóch milionów zł. Co to jest przy sześciu, siedmiu milionach, jakimi dysponuje kilka drużyn z grona naszych przeciwników?

- Sandecja jest rewelacją Pucharu Polski, znalazła się w ćwierćfinale. Załóżmy, że wygrywacie dwumecz z Zagłębiem Lubin, w półfinale wpadacie na któregoś z I-ligowców - Arkę Gdynia lub Miedź Legnica, eliminujecie go, a w finale czeka na was Legia Warszawa, która już wcześniej zapewniła sobie tytuł mistrzów Polski. Kto wówczas zagra w Lidze Europejskiej?

- No kto, Sandecja! I nie jest to wcale takie niemożliwe, jak mogłoby sie wydawać. Widzę, że chłopcy do pucharowych meczów podchodzą z ambicją, traktując je jako okazję do wypromowania się. Zakwalifikowanie się do europejskich rozgrywek byłoby wspaniałym zwieńczeniem 103-letniej działalności klubu. Ale wróćmy na ziemię. Najważniejsze to dobre przygotowanie do wiosny.

Rozmawiał DANIEL WEIMER

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie