Punkty są, ale...

Redakcja
Złośliwi twierdzą, że mistrzowie Polski w meczach z Sanokiem i Podhalem rozegrali na poważnie zaledwie jedną trecję.

Magazyn hokejowy

 Hokeiści Dworów Unii Oświęcim w pierwszych dwóch kolejkach zainkasowali wprawdzie komplet punktów, ale styl w jakim tego dokonali pozostawia wiele do życzenia.
 - Muszę powiedzieć, że układ gier nie jest dla nas wcale taki korzystny. Gramy sporo meczów na własnym lodowisku, co podwoduje, że przeciwnik broni się niemal całą "piątką", a wtedy musimy sporo się napracować, żeby strzelić bramkę - mówi trener Unii Pavel Soudsky.
 Kibiców bardzo martwi fakt, że ich pupile nie potrafią grać w liczebnej przewadze. - Jeśli nie strzela się bramek w przewadze, to potem trzeba "gonić" wynik meczu. W okresie letnim, kiedy zespół dopadła plaga kontuzji, nie mieliśmy zbyt wielu okazji, aby dopracować ten element gry - dodał szkoleniowiec.
 Jedynym zawodnikiem, do którego po pierwszych dwóch kolejkach nie zgłaszano pretensji, był Karel Horny. - Trzy bramki zdobyte u progu sezonu muszą cieszyć, zwłaszcza, że strzeliłem je Podhalu, które bez względu na skład jakim dysponuje zawsze będzie groźne. W meczu z Podhalem brakowało nam w tyłach Mirka Czihala, który dokładnym podaniem potrafi wypuścić w bój napastnika. Trener dał mu jednak odpocząć, bo zgłaszał bóle kręgosłupa - mówi hokeista.

Kibice, gdzie jesteście?

 Oświęcimscy działacze zadbali o to, by inauguracji sezonu nadać odpowiednią oprawę. Na prośbę wiernej grupy sympatyków obniżono ceny biletów. Przed meczem z Sanokiem miała miejsce prezentacja drużyny. Jakież było zdziwienie sterników oświęcimskiego klubu, kiedy na premierze sezonu zjawiło się na trybunach zaledwie 700 widzów. Mecz z Podhalem także nie wywołał wielkiego zainteresowania wśród sympatyków Unii. - Kibice, gdzie jesteście? - wołał jeden z najwierniejszych sympatyków zajmujących miejsca nad lożą prasową, kiedy wychodzących na lód hokeistów oklaskiwała garstka kibiców. - Czy nowe twarze w drużynie nie są w stanie nawet zapewnić kompletu na trybunach? Gdzie podziała się oświęcimska młodzież, dla której ceny biletów są śmiesznie niskie? - wrzeszczał rozżalony kibic.

Powolni sędziowie

 Wiele cierpkich słów po meczu Unii z Podhalem usłyszał sędzia Krzysztof Rzerzycha, który zaliczył bramkę Klisiaka zdobytą łyżwą. Arbiter uznał, że oświęcimianin nie wykonał zamierzonego ruchu nogą. - Widziałem dopiero kilka spotkań w polskiej ekstraklasie, ale od razu nasunął mi się jeden wniosek. Nasi rozjemcy powinni się najpierw nauczyć jeździć na łyżwach, bo nie nadążją za zawodnikami, i potem wydają mylne decyzje - mówił trener Podhala Andrzej Słowakiewicz.

(ZAB)

Klasyfikacja kanadyjska

Kary

 6 minut - Klisiak, 2 - Czerwik, Piątek, Parzyszek, Horny, Malicki, Magiera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie