Puste konto Frączka

Redakcja
Wychowanek LKS Piotrowice w Garbarzu gra od roku. W dotychczasowej karierze zdążył już jednak wystąpić w kilku klubach. Krótko występował w Unii Oświęcim, ale szybko wpadł w oko działaczom innych klubów. Z Oświęcimia przeniósł się do Cieszyna, gdzie strzelał bramki dla IV-ligowego Piasta. W sumie dla cieszyńskiej drużyny zdobył ich 24 i jak sam twierdzi był to jeden z bardziej udanych sezonów. Po Piaście była Kalwarianka, a potem Bogmar Ceramed Bielsko-Biała. W Bielsku powstawała wówczas drużyna, która miała spełnić aspiracje działaczy i kibiców liczących na szybki awans i nawiązanie do czasów, gdy w II lidze grał BKS, ubiegając się nawet od miejsce w ekstraklasie. W tej właśnie drużynie znalazło się miejsce dla Frączka. Podobnie jak w Cieszynie okazał się także czołowym strzelcem tej drużyny, zdobył dla bielszczan 21 bramek i miał niewątpliwie swój udział w jej awansie z okręgówki do IV ligi. - Niestety nie mogłem w Bielsku zostać dłużej, trudno po prostu było pogodzić pracę z obowiązkami piłkarza. W związku z awansem i dalszymi planami bielskich działaczy budowy silnej było więcej treningów, zgrupowania. W pracy nie mogłem liczyć aż na takie ulgi i musiałem podjąć decyzję. Szkoda, bo Ceramed pnie się coraz wyżej i straciłem okazję na grę w III lidze, a może nawet wyżej - mówi Sławomir Frączek, który z Bielska trafił właśnie do Garbarza.

Napastnik Garbarza ma nadzieję, że strzelecką niemoc przełamie dzisiaj w meczu z Garbarnią

 27-letni napastnik Garbarza Zembrzyce Sławomir Frączek w poprzednich sezonach imponował skutecznością. Tymczasem w tegorocznych rozgrywkach IV ligi małopolskiej nie wpisał się, jak dotąd na listę strzelców. Jest przekonany jednak, że to tylko chwilowa niemoc strzelecka i zapowiada, że już dzisiaj w Krakowie w spotkaniu z Garbarnią postara się o strzelenie gola.
 W pierwszym sezonie dla zespołu z Zembrzyc, który występował w IV lidze śląskiej zdobył 14 bramek, większość w rundzie jesiennej. Na wiosnę było już gorzej, ale też cała drużyna Garbarza, poważnie osłabiona personalnie grała słabiej i tylko dzięki reorganizacji uchroniła się przed spadkiem.
 Początek tego sezonu nie jest jednak także zbyt udany dla tego napastnika. Po siedmiu rozegranych dotąd spotkaniach ma zerowe konto. - Trochę wybiła mnie z rytmu kontuzja, jakiej doznałem w trzecim meczu z Wisłą II Kraków. W starciu z jednym z rywali poważnie ucierpiał mój nos i szczęka. W następnym spotkaniu wprawdzie nie od pierwszej minuty, ale zdecydowałem się na grę z opuchniętą twarzą. Oczywiście trudno było natychmiast przełamać się i walczyć o piłkę w powietrzu z rywalami, ale teraz nie mam już żadnego urazu. To nie zmienia faktu, że nadal nie potrafię strzelić bramki - przyznaje 27-letni napastnik. - Pewien wpływ ma na to także fakt, że w tej chwili trener ustawia mnie trochę inaczej. Nie jest typowym egzekutorem tak, jak to było w Cieszynie czy Ceramedzie, gram trochę z tyłu i mam częściej rozgrywać piłkę z bardziej wysuniętym do przodu Radkiem Klimkiem. Jestem przekonany, że jest to tylko chwilowa niemoc i w najbliższym spotkaniu postaram się przełamać, może już dzisiaj w Krakowie z Garbarnią.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie