Puste ręce

Redakcja
Jest jednak coś potężniejszego niż Partia i Lenin. Mówimy Chopin - a w domyśle wierzba, mówimy wierzba - a w domyśle Chopin. On - oczywiście Fryderyk, ona - wyłącznie płacząca.

Paweł Głowacki: DOSTAWKA

Chopin i wierzba, wierzba i Chopin. Stara polska dubeltówka mentalna. Debel obowiązkowego odczuwania. Naczynia na wieki wieków połączone - zatkasz jedno, mrze drugie... A co, jeśli nie? Jeśli stara dubeltówka to tylko tania sztuczność operetki prowincjonalnej, fałsz, maska, jak to maska, od zarania martwa, dla miłego łechtania dumy mas ulepiona z papier mâché - co wtedy?

Książka jest mała, smakowita. Błękitno-brunatna, miękka, miła w dotyku, mało waży. Te w 2007 przez krakowską Oficynę Artystyczną Astraia wydane "Notatki o Chopinie" André Gide'a - dziś, z okazji 200. urodzin kompozytora, na okoliczność odświętnego Roku Chopinowskiego z den magazynów wygrzebane, znów włóczą się po witrynach księgarń. Słowa Gide'a plus płyta z 15 kompozycjami, o których mówi Gide, a mówi o "maleństwach", o preludiach głównie. O preludiach i pstrzeniu ich wszelkiej maści lukrowanymi świecidełkami, co je pacykarze, inaczej zwani wirtuozami, bez litości z fortepianów wyduszają, by mile łechtać dumę mas.

Gide powiada: "Chopin proponuje, przypuszcza, insynuuje, przekonuje; prawie nigdy nie twierdzi". I trochę dalej: "Ten, kto znałby Chopina tylko za sprawą zbyt zręcznych wirtuozów, mógłby uważać go za dostawcę błyskotliwych i efektownych utworów". Cóż zatem słyszymy, papuzie brzmienie jak wielki fałsz bezwiednie przyjmujemy, gdy słuchamy nachalnej błyskotliwości i efekciarskich plumkań? I jeśli Chopin nie twierdził: Polska, wiosenna mgła nad łąkami Mazowsza, szloch wierzb, łzy witek bazi oraz "póki my żyjemy", jeśli w ogóle niczego nie twierdził, a jedynie przypuszczał, przekonywał - to do czego przekonywał?

"Jakże proste są propozycje muzyczne Chopina! Nic się nie da tu porównać z tym, co jakikolwiek inny muzyk stworzył przed nim. Oni (wyjąwszy jednak Bacha) wychodzą od emocji jak poeta, który potem szuka słów, aby je wyrazić. Podobnie jak Valéry, który - wprost przeciwnie - wychodzi od słowa, od wersu, Chopin - jako artysta doskonały - wychodzi od nut /.../ Tak, Chopin /.../ nutom pozwala się prowadzić i pozwala im sobie doradzać. Medytuje, rzec by można, siłę ekspresji każdej z nich". Tylko tyle.

Zatem - nic przed pierwszą nutą, zupełnie nic? Żadnych przedwstępnych nastrojów do wyrażenia dźwiękiem? Żadnych nostalgii, wzruszeń, dygotów serca, zwałów gorzkiej pamięci o wszystkim, co bezpowrotnie utracone? Ani tkliwości, ani grozy, ani żebrania o łaskę współczucia, o jałmużnę litości? Żadnej Polski przed pierwszą nutą? Ano żadnej. Przed pierwszą nutą - zawsze nic, tylko cisza. Nie zarośnięta wierzbami cisza doskonale pusta. Do tego przekonywał Chopin, niczego nie twierdząc. Przekonywał do fraz nieuwikłanych w jakiekolwiek konteksty, do intymności niczym nie zafajdanej. Bo - jak ponoć rzekł Glenn Gould, pianista, który był doskonałością fug Jana Sebastiana Bacha - "aby się modlić, trzeba mieć puste ręce".

W sumie - przykra to jest książeczka. Zasmucająca, bo kto nam dziś Chopina zechce zagrać właśnie tak - zaczynając i kończąc na ciszy doskonale pustej, bez pstrzenia nut fatałaszkami polskości, bez spowijania ich arabeskami kombatanckich blizn i bez przygniatania mozaikowymi podobiznami białego ptaka w koronie, ułożonymi z zębów wybitych za wolność naszą i waszą? Kto zechce i komu się opłaci grać przeciwko pięknu rzeźby w Warszawskich Łazienkach, co na wieki wieków pokazuje Wielkiego Polskiego Kompozytora, dziergającego Wielką Polską Muzykę pod Wielkim Polskim Drzewem Płaczącym Godnie i Dzielnie?

W istocie pytam o możliwość wyleczenia tiku mentalnego, co na hasło: Chopin, każe odszczekać: wierzba. Pytam naiwnie i z ulgą wracam do fotografii na okładce błękitno-brunatnej książeczki. Przy fortepianie - Gide. Stary, czapka z wełny, druciane okulary, niepolska gęba. W palcach prawej dłoni papieros, palce lewej - na klawiaturze. Co gra? Chopina? W oknie blask, nie dachy Paryża. Sam blask. Więc - tak, gra coś Chopina. Jak dopali - skończy. I w pustej ciszy zapisze: "U tej krystalicznej nuty zawisł cały pejzaż".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie