Pustka jest wszak bezszelestna

Wacław Krupiński
Zna Józef Opalski to zdanie Becketta? Nie wiem. Na pewno zna świetnie jego dzieło, zresztą nawet z Broniem Majem zagrał w jednoaktówkach Becketta, gdy obsadził ich sam Antoni Libera.

Po co mu więc znajomość tego zdania, gdy zgłębił wszystkie inne zdania Irlandczyka, wpisane w kolejne akty jego teatru absurdu. Absurdu życia. Ale czy znał to zdanie, zanim przystąpił do realizacji „Nie całkiem wesołej historii”, spektaklu według Antoniego Czechowa, a ściślej jego opowiadania „Nieciekawa historia”? Opowiadania, które autorowi owego zdania spośród tekstów Czechowa było najbliższe.

Niech więc padnie to zdanie: „Każde słowo jest jak niepotrzebna plama na ciszy i nicości”. Niech wybrzmi w kontekście tego spektaklu, w którym postaci z „Nieciekawej historii” autorka adaptacji scenicznej Anna Burzyńska połączyła z wyimkami z teatralnych sztuk Czechowa. Nie wiem (znów nie wiem), ile napisała Burzyńska. Ale pewnie Opalski i tak wiele usunął, bo on tę „Nie całkiem wesołą historię” postanowił opowiedzieć garstką słów. Ileż sekund w absolutnej ciszy siedzi na skraju łóżka bohater, zanim z wolna wypowie pierwsze słowa: „Nazywam się Nikołaj Stiepanycz...”.

A potem równie wolno i beznamiętnie będzie snuł opowieść o swej samotności w życiu, które oto dobiega kresu. Ale to nie kres mu doskwiera, a poczucie nicości, sumy niespełnień, nieziszczalności. Obojętnie, które ze wspomnień przywoła, w każdym podobna pustka, niemożność porozumienia, jakiś cierń. A powracają te wspomnienia nachalnie, sen oddalając, bo i jak spać, gdy demony przeszłości wdzierają się zuchwale, ukazując kolejne porażki. I nijak wyrwać się z tego świata w rozsypce. Nijak uciec od strzępów obrazów, w których pojawiają się najbliżsi.

Też zresztą ludzkie strzępy. Świat Nikołaja Stiepanycza jest bowiem światem nieszczęśników. Lgnących do siebie, a zarazem każdy to pojedyncza samotność. Samotna pojedyńczość. Rutynowe rozmowy z żoną (Ewa Worytkiewicz), rytualna troska o dorosłą córkę (Paulina Kondrak), jakieś nawroty z jej dzieciństwa, a tak naprawdę pustka, pustka - jak ujmie to Katia (Joanna Mastalerz), ukochana wychowanica, córka przyjaciela, której marzyła się scena. Córce Lizie marzy się z kolei wyrwanie z tego domu, wypełnionego drętwotą rozmów codziennych. Nic to, że absztyfikant (Sławomir Rokita) pokraczny i tandetny. W tym świecie nikt z nikim nie zbliży się naprawdę; Michaił (Tadeusz Zięba) też sam zostanie ze swą miłością do Katii.

A może tak to tylko zapamiętał Nikołaj Stiepanycz? Wszak to jego seans wspomnień, jego porachunki z własnym życiem, jego obrazy... Nieważne, czy realne. On tak i tylko tyle zapamiętał. Tyle mu zostało z życia. Bezradny jest zatem wobec prośby zagubionej Kati: „Przecież pan jest moim przyjacielem… Kochany! Pan jest mądry, wykształcony! Proszę mi poradzić, co mam zrobić?”. - „Mówię szczerze, Katiu: nie wiem”.

Opalski już wcześniej podarował nam taki seans obrazów z pamięci - i też w roli głównej obsadził Grzegorza Mielczarka, tyle że szaleńczego, rozedrganego. Był wszak wielkim Niżyńskim, tancerzem unoszącym się nad ziemią. Nie to co Nikołaj Stiepanycz, wbity w ciężkie łóżko. On nie musi się nigdzie śpieszyć, stąd w grze Grzegorza Mielczarka tyle pauz, zwolnień, niespiesznych gestów. Ostatnia stacja - rezygnacja.

W całym tym niedługim, na scenie Miniatury wystawionym seansie, dominuje spokój. Pustka jest wszak bezszelestna; nawet scena szaleństwa Lizy rozgrywa się w ciszy spowijającej zwinięte na stole w kłębek ciało dziewczyny.

Nigdy wcześniej Józef Opalski nie był jako reżyser tak powściągliwy, nigdy tak poetycko nie kondensował kadrów, nigdy nie opowiedział historii tak bezlitośnie. Nigdy tak lodowato nie przyłożył lustra przed twarze nasze. Zrobił spektakl precyzyjnie okrutny i okrutnie precyzyjny. Fakt, miał Grzegorza Mielczarka. Mógł sobie na to pozwolić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3