Pyciak-Peciak nie narzeka na los

Redakcja
52-letni Janusz Gerard Pyciak-Peciak oprócz olimpijskiego sukcesu ma na koncie m.in. dwa tytuły indywidualnego mistrza świata (1977 i 1981) oraz dwa wicemistrzowskie. Do tego dochodzą medale zdobyte z drużyną. Po zakończeniu kariery w latach 80. wyjechał do Stanów Zjednoczonych i przez 10 lat szkolił reprezentantów tego kraju w ośrodku w San Antonio. W 1995 roku znalazł się w trudnej sytuacji, gdyż zrezygnowano z jego usług.

(KAW)

 Janusz Peciak - złoty medalista olimpijski z Montrealu - od kilkunastu lat pracuje z pięcioboistami nowoczesnymi USA. W tym roku we włoskim Pesaro amerykańska sztafeta wywalczyła złoty medal mistrzostw świata. Najsłynniejszy pięcioboista z Polski znów mógł odbierać gratulacje.
 Posiadający podwójne obywatelstwo Peciak przeniósł się do Denver, gdzie zaczął szkolić szermierzy, m.in. mistrzynię USA w szpadzie Elaine Cheris. Przed trzema laty w Colorado Springs powstał drugi w Stanach Zjednoczonych ośrodek szkolenia pięcioboistów, w którym Polakowi zaproponowano stanowisko głównego koordynatora.
 Z Denver do Colorado Springs ma godzinę jazdy samochodem. Pracuje z nim pięciu trenerów, ale to on ustala program dla wszystkich i koordynuje plany. Ponadto prowadzi szkolenie pięcioboistów w armii USA, jest głównym trenerem szermierzy w Denver i pełni honory wiceprezydenta związku pięcioboju nowoczesnego USA.
 Do amerykańskiej kadry trafiają najlepsi z rywalizacji ośrodków w San Antonio i Colorado Springs. Odkryciem Peciaka jest m.in. 27-letni Chad Senior, jeden z członków "złotej" sztafety w Pesaro, który dzięki zwycięstwu w zawodach Pucharu Świata w Meksyku zapewnił sobie start na igrzyskach olimpijskich w Sydney.
 Rodzina Peciaków nie narzeka na los. Żona byłego pięcioboisty pracuje w banku. 22-letnia córka Małgorzata mieszka z narzeczonym na Florydzie, a 18-letni syn Jan skończył szkołę średnią i będzie studiował informatykę na uniwersytecie w Denver.
 Dla wielu kibiców przez lata zagadką była dwuczłonowość nazwiska naszego najlepszego pięcioboisty. Historia sięga drugiej wojny światowej, gdy ojciec Janusza walczył we Francji. Tam został ranny w pierś, a po przywiezieniu go do szpitala, okazało się, że znalezione przy nim dokumenty były zniszczone i zalane krwią. Do nowych papierów wpisano "Pyciak vel Peciak". Po okupacji i powrocie do kraju dane spisano z tamtych dokumentów. Tak już zostało, dodano tylko kreseczkę zamiast vel (czyli "lub"). W trakcie kariery sportowej syn używał więc nazwiska figurującego w dokumentach ojca. Teraz zrezygnował z członu "Pyciak".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie