Radni chcą więcej kamer na krakowskich ulicach

Radni chcą więcej kamer na krakowskich ulicach

Marcin Warszawski

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Bezpieczeństwo. Radni z Platformy Obywatelskiej przekonują krakowian, aby opowiedzieli się w referendum za rozbudową systemu monitoringu. Koszt tej inwestycji to nawet 40 mln zł.
Radni chcą więcej kamer na krakowskich ulicach

©Fot. Adam Wojnar

Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie przypomina, że nadal nie ma jednolitych przepisów regulujących montaż kamer oraz ochronę danych osobowych pozyskanych z nagrań.

Przestarzały sprzęt i odkładana latami modernizacja sprawiły, że system miejskiego monitoringu to obecnie fikcja. Kraków ustępuje innym miastom także pod względem liczby kamer.

– Jeśli krakowianie opowiedzą się w referendum za rozbudową systemu monitoringu, będzie to oznaczało, że jest to priorytet, na który muszą znaleźć się pieniądze – zapowiada Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa. Jego zdaniem nowy system będzie działał nie tylko prewencyjnie, ale także da policji możliwość sprawnego gromadzenia materiału dowodowego.


Radni z PO chcą przekonać mieszkańców hasłem „Bezpieczeństwo musi kosztować, a obserwować nie znaczy śledzić”. Okazuje się, że nakłady, które miasto musiałoby ponieść, są duże i mają wynieść nawet 40 mln zł. Późniejsze koszty utrzymania to ok. 2–3 mln zł rocznie.

Wydawanie tak dużych pieniędzy może budzić wątpliwości w kontekście najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. – Nadal brakuje przepisów, które chroniłyby dane obywateli pozyskane z monitoringu. Nie ma również niezależnego organu, który weryfikowałby zasadność montowania kamer – przypomina Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Nawet 40 mln zł może pochłonąć budowa Centrum Bezpieczeństwa Miasta. W planowaniu inwestycji radnym nie przeszkadza brak przepisów dotyczących monitoringu.

Centrum Bezpieczeństwa i Moni­toringu Miasta ma zostać oddane do użytku za dwa lata. W tym roku ma powstać jego koncepcja, a w przyszłym budowa. Warunkiem jest jednak zgoda mieszkańców na wydanie niemal 40 mln złotych na tę inwestycję. Na pytanie, czy trzeba więcej kamer na ulicach, krakowianie odpowiedzą w referendum 25 maja.

– Naszym zdaniem w pytaniu jest ukryta niemożliwa do obronienia teza o wpływie monitoringu na bezpieczeństwo. Przeprowadzone dotychczas badania naukowe nie potwierdzają tego związku – mówi Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon, organizacji pozarządowej zajmującej się ochroną praw człowieka. Ekspert odwołuje się także do opublikowanego w ostatni piątek raportu Najwyższej Izby Kontroli, która przyjrzała się jak funkcjonuje monitoring w wielu miastach.

Okazuje się, że aż 37 procent zdarzeń rejestrowanych przez miejskie systemy monitoringu to wykroczenia drogowe (głównie nieprawidłowe parkowanie), podczas gdy poważne przestępstwa (np. włamania, pobicia czy kradzieże) to jedynie 5 procent rejestrowanych zdarzeń.

Te argumenty nie przekonują jednak krakowskich radnych. – Dzięki nowoczesnemu systemowi monitoringu nie tylko uda się zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, ale w sytuacji kryzysowej lepiej koordynować pracę różnych służb – mówi Bogusław Kośmi­der, przewodniczący Rady Miasta.

Jego zdaniem Kraków może korzystać z doświadczeń innych miast, aby budując system monitoringu, wykorzystać go jak najbardziej optymalnie.

Zbytni pośpiech w realizacji tej inwestycji może jednak kosztować więcej niż tylko 40 mln zł. Najwyższa Izba Kontroli przypomniała, że nadal nie ma ustawowych regulacji dotyczących monitoringu (chodzi m.in. o czas przechowywania nagrań, ich parametry techniczne, sposób ich zabezpieczenia oraz odpowiednie oznakowanie kamer). Co gorsza, według NIK obecnie połowa miast prowadzących miejski monito­ring nielegalnie przetwarza dane osobowe.

– Od wielu lat słyszymy, że brakuje odpowiednich przepisów. Nie możemy jednak dłużej czekać z modernizacją monito­ringu – uważa radny Jerzy Woź­niakiewicz.

Jego zdaniem prace nad ustawą dobiegają końca. – Nawet jeśli nowe regulacje wejdą w życie, to będą raczej dotyczyły detali technicznych, które można szybko skorygować – twierdzi radny Woźniakiewicz.

ILE KAMER NA NAS PATRZY


WARSZAWA – na terenie miasta znajduje się 414 kamer w 17 dzielnicach, z czego 323 kamery są obsługiwane przez operatorów na Centrach Oglądowych

POZNAŃ – na terenie miasta jest 395 kamer, w systemie działa 6 centrów utworzonych w komisariatach policji

WROCŁAW – w sumie działają tam 103 kamery obsługiwane w tzw. Centrum Monitoringu Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego

BYDGOSZCZ – 117 kamer

WIELICZKA – 72 kamery

KRAKÓW – łącznie 71 kamer (45 urządzeń podlega straży miejskiej, 26 urządzeniami zarządza policja)

Napisz do autora:
marcin.warszawski@dziennik.krakow.pl

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Kosmiderer przestań agitować!

znający prawdę (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Nagle się Pan Boguś bezpieczeństwem zainteresował "pakiety" nam chce fundować - patrole, kamery - generałowi i ministrowi obiecał to teraz ludziom kit wciska. Kampania w pełni. Nie ma co.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Policjantow wyslijcie na ulice

smiechu warte (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

a nie kamery . Jaki to ma sens jesli policja nie interweniuje w ciagu 5 minut. To tylko postepujaca inwigilacja 90% uczciwego i spokojnego spoleczenstwa .

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo