Rajd Dakar. Morderczy etap – tak Rafał Sonik mówi o przeprawie przez ocean wydm

Marek Długopolski
- Morderczy etap! – tylko tyle Rafał Sonik wykrztusił, gdy wczoraj minął metę trzeciego etapu Dakaru, rajdu uważanego za najtrudniejszy na świecie.

Aby dostać się z Pisco do San Juan de Marcona musiał pokonać 504 km południowoamerykańskich wertepów, w tym piekielnie trudny 296 km odcinek specjalny. Choć znowu narzekał na zbyt małą moc silnika quada, był ósmy.

- Nigdy nie miałem tak słabego silnika. Brakuje mu mocy, momentami wybija mi biegi. To oznacza, że jest jakiś problem, który będziemy musieli bardzo szybko rozwiązać – mówił krakowianin. Walkę o przetrwanie na pustynnych bezdrożach porównał zaś do jazdy… „maluchem”. - To przyjemne uczucie, ale brakuje „poweru” pod ręką. Z łokcia można dawać tylko gest Kozakiewicza. Jest tyle miejsc, gdzie można przycisnąć, ale niestety, nie ma czym… - zaznaczył.

Po trzech etapach krakowianin jest szósty i traci blisko czterdzieści minut do prowadzącego Chilijczyka Ignacio Casale.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie