reklama

Rangers - Legia. O prestiż, honor polskiej piłki i duże pieniądze. To będzie bitwa o Ibrox

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Legia Warszawa - Rangers FC
Legia Warszawa - Rangers FC Bartek Syta
Mecz Rangers - Legia. Jako jedyna polska drużyna (pozostałe odpadły najpóźniej w drugiej rundzie eliminacji) Legia Warszawa ma szansę na awans do fazy grupowej Ligi Europy. W czwartek decydujący mecz z Rangersami. Po bezbramkowym remisie przy Łazienkowskiej szanse są, ale łatwo nie będzie.

To duże rozczarowanie. Ukarani zostaną przede wszystkim niewinni kibice. To ich ominie okazja obejrzenia drugiego meczu z Legią, który zapowiada się niesamowicie ciekawie. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Mimo wszystko UEFA zamknie niewielki sektor. Kibice nadal będą naszą przewagą. Potrzebujemy ich wsparcia. Legia to bardzo wymagający przeciwnik - skomentował decyzję o zamknięciu przez UEFA jednego z sektorów Ibrox Park (na co najmniej 3000 miejsc) w meczu Rangers z Legią trener Steven Gerrard. Szkocki klub został ukarany za rasistowskie zachowanie kibiców (w tym przyśpiewki obrażające katolików) podczas spotkania z St Joseph’s FC z Gibraltaru w I rundzie eliminacji LE.

- Mamy kibiców uważanych za jednych z najlepszych na świecie. Wypełniają nasz stadion, tysiącami jeżdżą na wyjazdy. Kiedy dochodzi do takich sytuacji, cierpi ich reputacja. Mogę tylko poprosić wszystkich, by zachowywali się godnie, wspierając nasz klub - dodał Gerrard, który choć sam nie jest tego wyznania, chodził do katolickiej szkoły.

Podczas konferencji przed niedzielnym meczem z Saint Mirren były kapitan Liverpoolu i 114-krotny reprezentant Anglii podkreślał, że kibice Legii stworzyli przy Łazienkowskiej jedno z najlepszych widowisk, jakie widział przez lata pracy w piłce nożnej. W rewanżu chce, żeby legioniści poczuli moc fanów Ibrox.

Aleksandar Vuković w ligowym meczu z ŁKS dokonał aż dziewięciu zmian w podstawowym składzie (Legia wygrała 3:2 po dwóch golach Jarosława Niezgody i jednym Dominika Nagy’a), Gerrard wymienił tylko pięciu graczy. Jednym z tych, którzy dostali szansę, był Borna Barisić. Lewy obrońca reprezentacji Chorwacji na początku sezonu grał niewiele. Przeciwko St. Mirren zaprezentował jednak dobrą formę i swoje firmowe uderzenie z rzutu wolnego. Jak się później okazało, był to jedyny gol w meczu.

- Bardziej niż bramka cieszą mnie trzy punkty. Jestem profesjonalistą, nigdy nie będę szczęśliwy siedząc na ławce. Kiedy trener daje mi szansę, zawsze będę gotowy. Cieszę się na nadchodzące mecze z Legią i Celtikiem (1 września). To będą piłkarskie święta. Czuję, że ten tydzień będzie dla nas znakomity - zapowiada Barisić.

ZOBACZ TEŻ:

Vuković będzie musiał sobie radzić bez kontuzjowanych Arvydasa Novikovasa, Williama Remy’ego, Jose Kante, Ivana Obradovicia i Kacpra Kostorza. W drużynie z Glasgow wszyscy są zdrowi. Media spekulowały jednak, że oba kluby mogą stracić napastników. Kolumbijczykiem Alfredo Morelosem, który w dziewięciu meczach obecnego sezonu strzelił dziewięć goli i dołożył do nich trzy asysty miały interesować się takie kluby jak Milan czy Nicea. Z kolei Carlitos, który ostatni mecz w podstawowym składzie zagrał 1 sierpnia (później tylko 37 minut w dwumeczu z Atromitosem), miał skorzystać z oferty z Bliskiego Wschodu. Wszystko wskazuje jednak na to, że obaj zostaną w klubach przynajmniej do czwartkowego meczu.

Niezależnie od tego, czy u rywali zagra Morelos, Legię na Ibrox czeka bardzo trudne zadanie. Rangersi w tym sezonie nie przegrali żadnego z 12. meczów. U siebie grali czterokrotnie. Zanotowali komplet zwycięstw, z bilansem bramek 17:2!

- Nie wiem, czy 0:0 na własnym stadionie jest tak dobrym wynikiem, jak niektórzy uważają. Spodziewam się gorącego wsparcia dla Rangersów ze strony ich kibiców. Gospodarzom potrafią pomagać ściany. Ale szkocki klub ma swoje problemy. Legię stać na strzelenie im gola. Niech będą pewni siebie. Mają na tyle duże umiejętności, by pokonać Rangersów. Z pewnością nie będzie jednak o to łatwo - ocenia Dariusz Wdowczyk, były piłkarz i trener Legii (zdobył z nią mistrzostwo Polski w 2006 roku), który w latach 1989-94 grał w Celtiku.

Obie drużyny mają o co grać. Poza prestiżem, awans do fazy grupowej Ligi Europy wiąże się z konkretnymi sumami. Zwycięzca dwumeczu dostanie od UEFA 2,92 mln euro (przegrany 300 tys). Każde zwycięstwo w grupie jest warte 570 tys., a remis 190 tys. Najlepsi w grupach dostaną po milionie euro. Część tych pieniędzy trafi do piłkarzy. Legioniści za awans dostaną do podziału 3,5 mln zł. Czy są w stanie podnieść taką kasę z boiska, przekonamy się w czwartek. Mecz o 20.45, transmisja w TVP Sport.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy Legia awansuje do fazy grupowej Ligi Europy?

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Materiał oryginalny: Rangers - Legia. O prestiż, honor polskiej piłki i duże pieniądze. To będzie bitwa o Ibrox - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
k.deyna

dziś wszyscy jesteśmy Szkotami :)

G
Gość

Legla legnie! Haha

R
Refael72

Go, Rangers go!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3