reklama

Raport NIK. Nadużywane antybiotyki tracą swoją moc

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Masowe łykanie antybiotyków powoduje, że walka z bakteriami staje się coraz mniej skuteczna. Każdego roku w Polsce drobnoustrojami odpornymi na działanie takich leków zakaża się nawet 500 tys. pacjentów.

Stosowanie antybiotyków przez lekarzy zatrudnionych w poradniach i szpitalach wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. Z przygotowanego przez nią raportu wynika, że nad Wisłą na każdy tysiąc pacjentów leczonych poza szpitalami codziennie przypada aż 27 przyjętych dobowych dawek antybiotyków.

To wynik niemal trzykrotnie wyższy niż w Holandii, gdzie zużycie tego rodzaju medykamentów jest najmniejsze w Europie i blisko dwukrotnie wyższy niż w Danii, Austrii czy na Łotwie. Co więcej, polscy lekarze często wypisują chorym recepty na środki przeciwko bakteriom, choć wcale nie mają pewności, że to właśnie one są powodem problemów zdrowotnych pacjentów.

- Nasza kontrola wykazała niedostateczne wykorzystywanie diagnostyki mikrobiologicznej w leczeniu antybiotykami. Średnia liczba badań mikrobiologicznych w celu wczesnego wykrycia zakażenia i ustalenia grupy antybiotyków możliwych do zastosowania była niemal dwukrotnie niższa niż w krajach Unii Europejskiej. Skutki widzimy na co dzień m.in. w przychodniach, do których wszyscy chodzimy - mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

W ramach prowadzonej kontroli przedstawiciele NIK sprawdzili ponad 2,1 tys. porad udzielonych pacjentom w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej. Analiza pokazała, że zaledwie w 33 przypadkach lekarz zalecił choremu wykonanie badania mikrobiologicznego przed wypisaniem recepty na antybiotyk. Pozostali sięgali po długopis bez tego rodzaju diagnostyki, także wtedy, gdy rozpoznali ostre zakażenie górnych dróg oddechowych, zapalenie gardła czy oskrzeli, choć tego rodzaju choroby mogą powodować nie tylko bakterie, ale również wirusy.

CZYTAJ TAKŻE: E-recepta coraz bardziej popularna

Masowe i niewłaściwe stosowanie antybiotyków powoduje zaś, że ich skuteczność gwałtownie maleje. Eksperci szacują, że w Polsce bakteriami odpornymi na leczenie takimi preparatami rocznie zakaża się nawet 500 tys. pacjentów! Z powodu „inteligentnych” drobnoustrojów, które nie dają się pokonać antybiotykom, lekarze mają coraz większy problem nie tylko z leczeniem infekcji, które wcześniej przechodziły stosunkowo łagodnie, ale także dużo poważniejszych zakażeń np. posocznicy czy zapalenia opon mózgowych.

Z roku na rok pod opiekę medyków trafia również coraz więcej osób zarażonych wielolekooporną gruźlicą, której terapia trwa miesiącami i pochłania setki tysięcy złotych.

Zdaniem NIK, żeby antybiotyki nie traciły swojej mocy, niezbędne jest m.in. powołanie instytucji odpowiedzialnej za kontrolę ich stosowania oraz nadzór nad zakażeniami wywołanymi opornymi bakteriami. Do jej utworzenia rząd zobowiązał się już 13 lat temu, ale żaden z dotychczasowych ministrów zdrowia tego nie zrobił.

Czytaj także

FLESZ - Nocowanie przy chorym w szpitalu za darmo

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kilkanascie lat za późno. W dodatku w Europie (w UK wiele przypadków) pojawiły się rzeżączka i gruźlica antybiotykooporna, dotąd wystepujace poza naszym kontynentem.

G
Gość

Ideałem byłoby, gdyby były błyskawiczne testy, pozwalające na stwierdzenie bakterii w gabinecie lekarskim (czy natychmiastowo wykonane w laboratorium w przychodni) i wtedy byłoby możliwe właściwe ordynowanie leczenia. Jak tego nie ma, to lekarz często ordynuje empirycznie, wiedząc o tym, że w pewnych przypadkach (np. zapalenie płuc) zwłoka w podaniu antybiotyku może spowodować szybki postęp choroby i znaczne pogorszenie stanu chorego (nawet zagrażające życiu). Myślę, że winnymi nadużywania częściowo sa pacjenci, którzy domagają się od lekarzy recepty na antybiotyk np. przy grypie, która jest infekcją wirusową (antybiotyki nie działają na wirusy). Bywa, że pewne choroby mogą mieć etiologię bądź wirusową, bądź bakteryjną (angina - częściej jest bakteryjna, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc), stąd trudniej od razu dobrać właściwe leczenie. Natychmiastowe testy by znacznie ułatwiłyby diagnostykę i na ich podstawie lekarz by wiedział, czy antybiotyk jest celowy, czy nie (czasem objawy nie sa jednoznaczne, np. stary człowiek z ewidentną infekcją bakteryjną w ogóle nie ma gorączki, a nieraz temperaturę wręcz poniżej normy).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3