Ratunek na wagę życia

Redakcja
Udostępnij:
(INF. WŁ.) Rządowy samolot ze 162 kosowskimi uchodźcami na pokładzie wylądował wczoraj na wojskowym lotnisku w Balicach. Wśród uciekinierów była kobieta w ósmym miesiącu ciąży oraz 79 dzieci. Albańczycy, którzy od kilku tygodni przebywali w obozie Stankovac II na granicy macedońsko—kosowskiej, zakwaterowani zostali w ośrodkach wypoczynkowych w Cieniawie koło Nowego Sącza i w Mszanie Dolnej. Dziś mają przylecieć kolejni uchodźcy. Zamieszkają w ośrodkach w Cieniawie, Rabce i Gołkowicach.

Do Małopolski przylecieli kolejni uchodźcy z Kosowa

- Wszyscy są w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Ciężarna kobieta nie wymagała interwencji lekarskiej. Starsi ludzie obawiali się lotu. Dzieci płakały tylko przy starcie i lądowaniu samolotu
- powiedział "Dziennikowi" Jakub Kwiecień, lekarz wojskowy opiekujący się uchodźcami na pokładzie samolotu.
Avni Haliti przyleciał do Polski wraz z trzyosobową rodziną: matką, siostrą i młodszym bratem. Pochodzi z wioski w pobliżu Prisztiny. - Mój brat zginął z rąk policji serbskiej kilka metrów od domu. Rodzina nie zdążyła go pochować, bo trzeba było uciekać przed Serbami - mówi Avni.
- Uciekłem z Kosowa dwa tygodnie temu. "Arkanowcy" (serbskie jednostki paramilitarne, słynące z okrucieństwa. Nazwa pochodzi od imienia ich przywódcy Arkana - red.), którzy przyszli do naszej wioski, kazali nam się wynieść w ciągu godziny - mówi 30-letni Azrem.
Azrem mieszkał w Lipanju, w okolicy Uroszevca. Uciekł razem z najbliższą rodziną: żoną, dwójką dzieci, rodzicami. Jak mówi, "arkanowcy" wjechali czołgiem do jego wsi i zaczęli strzelać z karabinów. Najpierw okradli mieszkańców z cenniejszych rzeczy - zabrali też bydło i konie - a następnie podpalili domy. Albańczycy mieli godzinę na spakowanie dobytku.
- Pociągiem pojechaliśmy do Macedonii. Ci, którzy wkroczyli do Prisztiny, nie byli żołnierzami z regularnych jednostek; mieli cztery rodzaje mundurów i nie były to serbskie mundury. Byli to zapewne "arkanowcy". Ludzie mówią, że tych, którzy nie uciekli, zamordowali w okrutny sposób. Wyrywali ofiarom serca, płuca, gwałcili kobiety - _opowiada inny Albańczyk, Hasem.
Hasem mieszkał w Prisztinie. Razem z nim uciekli jego rodzice, a młodszy brat wstąpił do oddziałów Wyzwoleńczej Armii Kosowa.
- On jest już stracony, a moi rodzice są już starymi ludźmi, którymi trzeba się opiekować - dlatego uciekłem. Pewnie gdyby nie oni, zostałbym w Kosowie i też może wstąpiłbym do WAK - mówi Hasem. Jak zapewnia, od początku chciał przyjechać do Polski; 12 lat temu razem z przyjaciółmi był w Krakowie.
Tłumacz uchodźców, z którym rozmawialiśmy wczoraj w Balicach, jest Albańczykiem od kilkunastu lat mieszkającym w Polsce. Jego rodzina została w kosowskiej Mitrovicy:
- Nie mam z nimi kontaktu od rozpoczęcia nalotów. Może uciekli, ale gdyby uciekli do Albanii lub Macedonii, to pewnie zadzwoniliby do mnie.
Uchodźcy zostali przewiezieni autobusami do ośrodków w Mszanie Dolnej i Cieniawie. W mszańskim Ośrodku Szkoleniowo-Rehabilitacyjnym PCK mają do dyspozycji domki z węzłami sanitarnymi i ciepłą wodą.
- Na piętrach są po trzy sypialnie, ale w miarę potrzeby można dołożyć jeszcze kilka łóżek - zapewnia kierownik ośrodka Lucyna Stanek. - _Nie chcemy rozdzielać rodzin.
W Ośrodku Zakładów Naprawy Taboru Kolejowego w Cieniawie Albańczyków zakwaterowano w trzech pawilonach z 3-osobowymi pokojami. Dzieci mogą korzystać z placu zabaw oraz boisk do piłki nożnej i siatkówki.
Samolot, którym wczoraj przylecieli uchodźcy, przetransportował do Macedonii 5 ton konserw z wołowiną.
(NIKA, STRZ, BEM)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie