Razer DeathAdder V3 Pro - recenzja. Świetna myszka dla pasjonatów esportu i wielbicieli prostego designu

Kacper Derwisz
Kacper Derwisz
Mysz dostępna dla każdego, jednak nie każdemu potrzebna.
Mysz dostępna dla każdego, jednak nie każdemu potrzebna. Kacper Derwisz / Polska Press
Razer to jeden z najbardziej prestiżowych producentów peryferiów dla graczy na rynku. Nie jest to jednak zasługa jedynie umiejętnego marketingu. Oferta firmy jest szeroka, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Jedną z najpopularniejszych wśród graczy serią produktów Razera są myszy DeathAdder, które zaprojektowane są z myślą o profesjonalnym esporcie. DeathAdder V3 Pro to najmłodszy zawodnik z tej gałęzi. Czy warto w niego zainwestować? Zapraszam do recenzji.

Spis treści

Razer i jego produkty

Razer jest jedną z najbardziej znanych firm tworzących urządzenia i oprogramowanie dla graczy. Została założona w 2005 roku w San Diego w Kalifornii i od tamtego czasu oferuje szeroką gamę produktów przeznaczonych głównie dla graczy, w tym

  • myszy,
  • klawiatury,
  • słuchawki,
  • kontrolery,
  • oprogramowanie
  • i akcesoria.

Firma skupia się na tworzeniu produktów zarówno dla profesjonalnych graczy, jak i dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z wirtualną rozrywką. Seria DeathAdder to najpopularniejsza marka Razera, a myszy o tej nazwie są stale ulepszane w konsultacji z najlepszymi esportowcami świata.

DeathAdder v3 Pro - najmłodszy koń w stajni

Razer DeathAdder v3 Pro trafił na rynek w sierpniu 2022 roku i od razu zyskał zainteresowanie wszystkich sympatyków tej marki. Producent chwali się na stronie produktu oraz wszelkich materiałach promocyjnych, że jest to ultralekka, niezwykle ergonomiczna mysz wyposażona w najbardziej precyzyjny sensor optyczny na świecie. Duży nacisk w reklamach kładziony jest także na fakt, iż mimo, że mysz jest w pełni bezprzewodowa, to nadaje się dla profesjonalnych graczy. Postanowiłem sprawdzić wszystkie te aspekty, choć do profesjonalisty mi daleko.

Ergonomia i wygląd

Razer DeathAdder v3 Pro na pierwszy rzut oka zupełnie nie wygląda na mysz gamingową. Nie ma tutaj ostentacyjnych światełek RGB, miliona zbędnych przycisków ani topornego, krzykliwego designu. Zamiast tego dostajemy stonowaną, estetyczną konstrukcję, która na pewno spodoba się osobom stawiającą funkcjonalność ponad przepych. Powłoka myszki jest wyprofilowana tak, by dłoń leżała na niej pod niewielkim kątem, co znacznie zwiększa komfort użytkowania. Spodobało mi się to szczególnie, ponieważ na co dzień używam myszki Logitech MX Master 3, która słynie z fenomenalnych rozwiązań ergonomicznych do długiej pracy biurowej. Moje duże dłonie leżą na obu tych urządzeniach równie wygodnie.

Skośna ergonomia to dobry trend.
Skośna ergonomia to dobry trend. Kacper Derwisz / Polska Press

Omawiany przeze mnie egzemplarz jest w kolorze białym. Co cieszy, reszta peryferiów i akcesoriów znajdujących się w pudełku pasuje kolorystycznie do dania głównego. Opakowanie odpowiada projektowo reszcie produktów firmy i od razu widać, z jakim sprzętem ma się do czynienia. Jako esteta daję za to dużą "łapkę w górę".

Co w środku?

W tej niepozornej skorupie kryją się naprawdę potężne podzespoły. Sensor jest bardzo czuły, co szczególnie udało mi się wychwycić podczas gry w Counter-Strike'a: Global Offensive. Podczas celowania w CS-ie liczy się najmniejsze drgnięcie dłoni i z wyłapaniem go DeathAdder V3 Pro nie miał żadnego problemu. Co również ważne, mysz jest niezwykle lekka i nie męczy nadgarstków. Nigdy w życiu nie miałem w dłoniach lżejszego gryzonia i po powrocie do mojej MX Master 3 miałem wrażenie, jakbym operował kamieniem.

Choć mysz wydaje się solidnie wykonana, jej niewielki ciężar wzbudza jednak we mnie pewien niepokój. Każdy z pewnością miał w rękach kiedyś jakiś niezwykle lekki, chiński przedmiot, który rozpadał się przez to po pierwszym mniejszym upadku. Choć marka i jakość wykonania przemawiają za tym, że mysz wytrzyma każdy upadek, gdzieś z tyłu głowy wciąż słyszę głos, który wolałby nie próbować jej upuścić.

Sensor jest tak dobry, jak obiecuje producent.
Sensor jest tak dobry, jak obiecuje producent. Kacper Derwisz / Polska Press

Bezprzewodowość jest również ogromną zaletą DeathAddera V3 Pro. Osobiście nienawidzę kabli w myszkach i według mnie znacznie utrudniają one swobodny ruch, który jest tak ważny podczas celowania z broni w strzelankach czy sterowania postacią i ruchem mapy w League of Legends. Nie zauważyłem różnicy w czasie reakcji względem posiadanych przeze mnie myszy przewodowych, co dobrze świadczy o technologii użytej w sprzęcie. Sensor dołączany z gryzoniem pozwala na wymianę danych między nadajnikiem a odbiornikiem aż 1000 razy na sekundę, a profesjonaliści mogą osobno zakupić dongla, który mnoży tę częstotliwość aż czterokrotnie.

Producent deklaruje również, że bateria w myszy wytrzymuje aż do 90 godzin gry, co może być prawdą, gdyż przez miesiąc mojego użytkowania sprzętu podczas grania nie udało mi się jej rozładować. A korzystałem z niej około godziny, dwóch dziennie.

Dostosowanie ponad wszystko

Technologie zastosowane w myszy w połączeniu z programem Razer Synapse pozwalają na dostosowanie wszelkich parametrów do własnych preferencji. Co ciekawe, mysz ma wbudowany czip przechowujący jeden, najnowszy profil z aplikacji, dzięki czemu nie zmieni się nam nagle np. czułość sensora myszy podczas rozgrywki w przypadku błędu apki.

W zestawie znajdują się również naklejki, które można zamontować na myszy w celu uzyskania lepszego chwytu. Szczególnie przydatne w sytuacji, gdy użytkownik ma problem z utrzymaniem opływowego, gładkiego plastiku w dłoniach przy szybkim poruszaniu wskaźnikiem.

Dla kogo jest mysz Razer DeathAdder V3 Pro?

Jak sama nazwa wskazuje, ten model dedykowany jest przede wszystkim dla profesjonalnych graczy. Niemniej nic nie stoi na przeszkodzie, aby zakupił ją amator lub osoba aspirująca do pójścia wyżej w świecie esportu. Jednakże zwykły, codzienny gracz może nie potrzebować, a nawet nie zauważać przewagi, jaką daje posiadanie takiej myszy. Jeśli esport to twoja pasja i spędzasz przy tego typu grach dużą część swojego czasu, Razer DeathAdder V3 Pro to wybór zdecydowanie dla ciebie. Jeśli jednak na komputerze więcej pracujesz, niż grasz, może warto zastanowić się nad czymś tańszym.

Zobacz również:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Razer DeathAdder V3 Pro - recenzja. Świetna myszka dla pasjonatów esportu i wielbicieli prostego designu - GRA.PL

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie