Regionalny Puchar Polski. "Jest boom na Hutnika". O dwóch takich, którzy się tu spotkali [WIDEO, ZDJĘCIA]

Tomasz BochenekZaktualizowano 
12 czerwca 2019. Na stadionie w Kalwarii Zebrzydowskiej piłkarze Hutnika Kraków zdobyli Puchar Polski na szczeblu Małopolskiego ZPN Tomasz Bochenek
Do drużyny dołączyli w tym samym czasie – na początku 2017 roku. Dla Mariusza Bieniasa był to powrót do Hutnika, dla Kamila Sobali – skutek ważnej decyzji w życiu prywatnym. Potem połączyły ich nie tylko wspólne występy na boisku, ale też praca z dziećmi w klubowej akademii. I awans do III ligi oraz – sprawa najświeższa – zdobycie Pucharu Polski na szczeblu Małopolski. Dzięki niemu nowohucki klub, który w latach 90. przez siedem lat był w ekstraklasie i wystąpił nawet w europejskich pucharach, po siedemnastu latach znów zagra w fazie centralnej Pucharu Polski.

- Nie ukrywam: liczymy na to, że w 1/32 finału trafimy na drużynę z ekstraklasy – mówi Sobala, 32-letni skrzydłowy lub środkowy napastnik.

Bienias, młodszy o pięć lat środkowy obrońca, wtóruje mu: - Z punktu widzenia klubu dobrze byłoby się piąć szczebel po szczebelku w górę. Ale myślę, że moim i chłopaków marzeniem jest, aby przyjechał na nasz stadion zespół z ekstraklasy, tak jak to miało miejsce przed ostatnią rundą. Z Piastem był sparing, mecz pucharowy wyglądałby inaczej. Fajnie byłoby się zmierzyć z lepszym przeciwnikiem typu - powiedzmy – Lechia Gdańsk czy Legia Warszawa. A jakby były derby Krakowa, to już w ogóle kosmos! Ale spokojnie, poczekajmy, co się wydarzy.

Mariusz z Hutnikiem związany jest od 11 lat. Sam mówi: "prawie od zawsze". - Wcześniej trenowałem w Wiśle Kraków, ale dopadła mnie choroba serca i musiałem przerwać uprawianie sportu. Do gry w Hutniku, za czasów juniora młodszego, namówił mnie trener Robert Czopek, który był moim nauczycielem wf. Przyszedłem, no i tak już zostało, z małą przerwą na grę w Proszowiance.

Wideo: Joanna Urbaniec

W czasie, kiedy Bienias wracał z Proszowic na Suche Stawy, Sobala właśnie układał sobie życie w Krakowie. Co skłoniło częstochowianina, byłego zawodnika m.in. Rakowa i Skry, do przeprowadzki?

- Spowodowana było tylko i wyłącznie jednym – miłością do Pauli! - nie ukrywa Kamil, którego dziewczyna podjęła wcześniej studia w Krakowie. On sam, szukając tu klubu, dzięki znajomości z ówczesnym zawodnikiem Hutnika Konradem Tyrpułą, dostał szansę pokazania się na testach. Dziś, po dwóch i pół roku występów w Hutniku, ma w dorobku 54 gole w 80 oficjalnych meczach. To najlepsza średnia w zespole.

- Tylko się cieszyć. Nie ma się co oszukiwać, w moim wieku już jakiejś wielkiej kariery nie zrobię, ale ja tutaj czuję się bardzo dobrze. I mogę śmiało powiedzieć, że Hutnik to już mój dom – podkreśla Sobala. - Przychodząc tu, nie znałem nikogo, a po dwóch tygodniach testów poczułem się tak, jakbym grał z chłopakami rok. Trener bardzo mi zaufał, zobaczył we mnie potencjał i jakoś mu się za to odpłacam.

Hutnik Kraków zdobył Puchar Polski w Małopolsce. W finale po...

Kiedy wiosną 2017 roku powstawała Akademia Piłkarska Hutnika, Kamil Sobala został w niej jednym z trenerów.

- Jakąś malutką cegiełkę do budowania akademii przyłożyłem. Trener Janiczak powiedział, żebym spróbował, zapisałem się na kurs trenerski. Prowadziłem grupę z rocznika 2010 przez ponad rok - opowiada. - Podoba mi się to, ale podjąłem inną pracę, osiem godzin dziennie. Do tego mam własne treningi. Życie prywatne może nie tyle zaniedbałem, ale moje obowiązki zaczęły z nim kolidować, dlatego za pracę w akademii podziękowałem. Grupę przejął po mnie kolega. Mam jednak nadzieję, że do tego wrócę.

Szkoleniowcem w akademii, zrzeszającej obecnie ponad 400 młodych piłkarzy, jest natomiast Bienias.

- Prowadzę grupę orlików młodszych, czyli rocznik 2009. Poza tym pracuję też zawodowo – wyjaśnia 27-latek. - Akademia? Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że rozwinie się w tak szybkim tempie. Mieliśmy konkurenta w postaci AS Progres (po sąsiedzku – przyp.), klubów okolicznych typu Grębałowianka, czy nawet w postaci Wisły, Cracovii, Garbarni, do których też zapisuje się dzieci z Nowej Huty. Ale widać, że jest boom na Hutnika. Dzieci z chęcią do nas przychodzą, z chęcią trenują z nami - zawodnikami pierwszej drużyny, bo wielu z nas jest trenerami w akademii.

Mariusz dodaje: - Dla mnie zawód trenera na razie jest dodatkowym smaczkiem. Chciałbym jeszcze pograć - jestem, można powiedzieć, w kwiecie wieku piłkarskiego - i na tym się skupiam. Ale fajnie, że mam kontakt z wychowankami Hutnika i fajnie byłoby, gdyby jeden albo drugi chłopiec pojawił się w tym miejscu, w którym ja jestem teraz.

Podczas meczów na trybunach są nie tylko jego młodzi podopieczni, ale też rodzina – żona Patrycja, rodzice, teściowie. Natomiast Sobali bardzo często w roli widza i największego kibica towarzyszy sprawczyni jego przenosin do Krakowa – Paulina.

- Często jest też na naszych meczach wyjazdowych, a chłopaki nawet żartują, że jak jest Paula na meczu, to mamy pewne trzy punkty. Zawsze na rozgrzewce rozglądamy się po trybunach – uśmiecha się Kamil. - Wielkie buziaki dla niej, bo wspiera mnie ogromnie!

Akurat na finale regionalnego Pucharu Polski w Kalwarii Zebrzydowskiej jej zabrakło (Sobala: - Musiała przypilnować pewnych spraw), ale Hutnik i tak łatwo pokonał IV-ligowego Orła Ryczów 4:0. Piłkarze fetowali sukces na boisku razem z kibicami.

Kibice na meczu Hutnik - Orzeł Ryczów. Fani Hutnika cieszyli...

Bienias: - Piłka nożna to dla nas coś więcej niż tylko sport. To emocje. Zwycięstwa, porażki, czasem remisy. Robimy to, co kochamy. Gramy dla przyjemności, dla siebie, ale też dla kibiców.

A jak smakuje zdobycie regionalnego Pucharu Polski? Jak można go porównać z awansem do III ligi? - Awans na pewno był ważnym momentem w mojej przygodzie w Hutniku. Pucharu nigdy wcześniej nie wygraliśmy, więc to też jest sukces. Inny, ale porównywalny z awansem – mówi Bienias.

 

Sportowy24.pl w Małopolsce

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3