Relacja z Bożego Ciała

Redakcja
Zapewne już w pierwszej połowie XIV stulecia odbywały się w Krakowie procesje, nie tylko katedralna, lecz także parafialne

Michał Rożek

Michał Rożek

Zapewne już w pierwszej połowie XIV stulecia odbywały się w Krakowie procesje,

nie tylko katedralna, lecz także parafialne

   Świętem o charakterze dogmatycznym w Kościele jest uroczystość Bożego Ciała (Festum Corporis Christi), jako ukoronowanie kultu eucharystycznego rozwijającego się w Kościele w XI i XII wieku. Podczas Soboru Laterańskiego III - w roku 1215 - uchwalono dogmat o transsubstancjacji, czyli realnej, a nie symbolicznej, obecności ciała i krwi Chrystusa w akcie przeistoczenia mszalnego. Dwa cudowne wydarzenia: objawienia św. Julianny de Cornillon (zm. 1258) przeoryszy augustianek w Mont Cornillon koło Liége i krwawiąca Hostia w Bolsena, stały się bezpośrednią przyczyną narodzin święta Bożego Ciała. Święto to do kalendarza ogólnokościelnego wprowadził papież Urban IV bullą "Trasiturus" w roku 1264. Bulla ta, obok nakazu obchodzenia święta postulowała także nowy formularz mszalny i brewiarzowy. Śmierć Urbana IV przeszkodziła ogłoszeniu bulli, niemniej święto Corporis Christi _przyjęło się w paru diecezjach niemieckich i węgierskich. Dopiero przypomnienie tego aktu przez sobór w Viennie i akceptacja go przez papieża Jana XXII w roku 1317 przypomniała wiernym o tym niezwykłym święcie. Najpewniej już w ostatniej ćwierci XIII stulecia zaczęto urządzać pierwsze procesje eucharystyczne z ukazaniem wiernym ciała Chrystusa. Najwcześniejsze informacje o procesie Bożego Ciała pochodzą z Kolonii, gdzie w kościele św. Gereona organizowano już w roku 1277 procesję eucharystyczną. Natomiast z roku 1320 posiadamy wzmiankę o uroczystościach Bożego Ciała w Krakowie, co nakazał biskup Nanker. Wiadomości odnoszące się do procesji dnia _Corporis Christi mamy w XIV stuleciu z diecezji wrocławskiej, gnieźnieńskiej, płockiej i krakowskiej. Niestety, zachowane zapiski archiwalne nie pozwalają na pełną rekonstrukcję tego obrzędu. W ramach parafialnych dzień Bożego Ciała w Krakowie czczono procesją wokół świątyni. Dokument kazimierskiego Bractwa Najświętszego Sakramentu (przy kościele Bożego Ciała) z roku 1347 wyraźnie mówi nie tylko o fetowaniu samego święta, lecz także jego oktawy. Zapewne już w 1. połowie XIV stulecia odbywały się w Krakowie procesje Bożego Ciała, nie tylko katedralna, lecz także parafialne. Uczestnikom procesji Stolica Apostolska nadawała nadzwyczajne odpusty. Dla przykładu podajmy, że Sobór Bazylejski (1431) udzielił sto dni odpustu tym, którzy biorą udział w mszy św. i procesji z Najświętszym Sakramentem w kościele Bożego Ciała na Kazimierzu. Przywilej tyczył nie tylko Bożego Ciała, ale każdego czwartku. Z końcem XIV stulecia procesje eucharystyczne opuszczają teren przykościelny i wychodzą na ulice Krakowa i też Kazimierza. Dokument z roku 1384, wydany przez legata papieskiego kardynała Demetriusza, wyraźnie wspomina o procesji Bożego Ciała, odbywającej się na krakowskim Rynku.
   Także z końcem XIV wieku musiał istnieć w Krakowie zwyczaj czczenia tego święta wielką procesją. Jej trasa wiodła z katedry krakowskiej na Rynek. Po drodze zatrzymywano się w kościele Franciszkanów, a zwyczaj ten powstał najpewniej w 2. ćwierci XV stulecia, kiedy to przy kościele Franciszkanów wzniesiono kaplicę Bożego Ciała, konsekrowaną przez kardynała Zbigniewa Oleśnickiego w roku 1436. Opuściwszy franciszkanów, procesja szła na Rynek, skąd wracano do katedry wawelskiej. Ceremonię tę opisuje Jan Długosz pod rokiem 1451: Odbyła się ta uroczystość z większą niż kiedykolwiek okazałością, uświetnił ją bowiem król (Kazimierz) swoją obecnością. Zbigniew kardynał i biskup krakowski śpiewał mszę wielką i Najświętszy Sakrament niósł w procesji dokoła krakowskiego Rynku. Szedł za nią król Kazimierz wraz z królową Zofią i wszyscy panowie przedniejsi przy odgłosie trąb. Procesje wszystkich kościołów parafialnych i zakonnych postępowały wraz z zamkową.
   W ciągu następnego tygodnia uroczystości związane z oktawą Bożego Ciała odbywały się w świątyniach parafialnych i dopiero w samą oktawę nabierały znaczenia ogólnokrakowskiego. Wtedy to zorganizowano procesję na Kazimierz i jej opis zawarty jest w mszale z roku 1509. Wierni z Krakowa procesjonalnie zmierzali do kościoła Bożego Ciała. Po obejściu świątyni celebrans wchodził do kościoła, umieszczając Najświętszy Sakrament na ołtarzu. Kościół Kanoników Regularnych Laterańskich otrzymał w roku 1518 od papieża Leona X potwierdzenie swego prawa do kończenia oktawy Bożego Ciała w Krakowie i na Kazimierzu. Procesja Bożego Ciała była religijną i społeczną manifestacją (uczestniczyły w niej tłumy) ku czci Chrystusa obecnego w sakramencie eucharystii.
   Obchody święta Bożego Ciała stały się też demonstracją królewskiej łaskawości i dobroci. Zresztą nie tylko władcy okazywali łaskę. I tak w roku 1380 rajcy krakowscy z racji obchodów Bożego Ciała pozwolili wrócić do miasta przełożonemu straży miejskiej, niejakiemu Tammonowi. Rajcy z tej też okazji wydają z miejskiej szkatuły pieniądze na świece czy też ozdobę baldachimu noszonego nad kapłanem z Najświętszym Sakramentem. Nadmieńmy, iż baldachim taki pojawia się w Krakowie dopiero w XV wieku. Duże kwoty przeznacza się na okolicznościową dekorację trasy procesji. Z racji pory roku oczywiście przeważają kwiaty.
   Procesja Bożego Ciała z upływem lat stała się wydarzeniem ulicznym, o czym świadczą nie tylko kwiatowe dekoracje, lecz również bardziej ekstrawaganckie. Autor anonimowej mieszczańskiej kroniczki - z końca XVI wieku - relacjonował: Tegoż dnia święta Ciała Pana naszego na krakowskim ratuszu przyprawiono było orła białego niemałego w oknie Waxmanowej kamienicy, który się kłaniał królowi Jego Mci (Zygmuntowi III), kiedy mijał za procesyją.
   Nastąpiła przeto teatralizacja religijnego obrzędu. Orzeł nie czyni pokłonu Chrystusowi eucharystycznemu, lecz królowi Zygmuntowi Wazie. Pamiętajmy, że właśnie w XVI stuleciu pobożność wiernych wykazuje silne tendencje do teatralizowania dewocyjnych manifestacji.
   Zaciera się granica pomiędzy theatrum sacrum a theatrum profanum. Pamiętajmy, że cechy i bractwa religijne łożą niemałe pieniądze, wzbogacając procesję Bożego Ciała wedle własnych możliwości i uznania. W rachunkach miejskich znajdujemy informacje o sporych sumach pieniężnych wypłacanych z racji procesji bębnistom, muzykom i surmaczom. Orkiestra miejska przygrywała zawsze na wieży ratusznej. Muzykanci dostawali również pożywienie, o czym napomykają miejskie akta. W cytowanej już "Kronice mieszczanina krakowskiego" czytamy: Na oktawę (...) Bożego Ciała szedł (król) za procesją zamkową do Kazimierza, do kościoła Bożego Ciała piechotą (...). Gdy król Jego Mć mijał ratusz tak krakowski, jako i kazimierski, strzelano z dział, hakownic. Tamże się działo jedno spadło, jednak przez obrazy ludzi, co było szczęście wielkie. _Dalej nasz anonimowy autor dodaje - _a około króla trębacze i bębny kotlarze, w które uderzyli na ten czas, aż głos przerywał obłoki.
   Z końcem XVI stulecia zakazano strzelania w czasie przemarszu procesji Bożego Ciała. Nieraz dochodziło do tumultów, obrażających tak wielką religijną uroczystość.
   Zamieszanie takie opisał w XVII wieku ks. Stefan Ranotowicz, kronikarz kazimierskiego Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich. Oto jego relacja: Zwyczaj był dawny w Oktawę Bożego Ciała wszystkie procesyje z krakowskich kościołów odprawiały się do kościoła naszego Bożego Ciała, każda procesyja cum venerabilo sacramento w monstrancyjej. I od (kościoła) św. Floriana za procesyją jeździli na koniach w zbrojach, albo i drudzy w szatach pięknych z chorągwią, na której był św. Florian. A że pod ten czas dla większości procesyi było tyle tumultu, gdy jedni wchodzili, drudzy wychodzili, rozkazana z urzędu duchownego, aby w dzień po dwie procesyje były, ale że i to nie było do rzeczy, gdyż w powszedni dzień rzemieślnicy robią i wozy jeżdżą i małe poszanowanie Vener. Sacramenti znowu rozkazano, aby w oktawę Boże Ciało zamkową procesyją wszystkie procesyje z requiami się prowadziły, i to ustało.
   Zarządzenie, na które się powołuje Ranotowicz wydał w roku 1594 kardynał Jerzy Radziwiłł, podobnie jak i zarządzenie o zakazie strzelania. Kardynał Radziwiłł, wydał też rozporządzenie, aby w procesji Bożego Ciała niesiono tylko jedną monstrancję z Najświętszym Sakramentem, bowiem do schyłku XVI stulecia różnie z tym bywało. Nagle schodziły się procesje z różnych kościołów i każda miała swoją monstrancję. Ten szczególnego typu komizm przekreśliły rozporządzenia Radziwiłła, który uporządkował wszelkie kwestie związane z obchodami święta Bożego Ciała. Anonimowy krakowski mieszczanin powiadał o tym: Zordynowano chorągwie wszystkie, przed sobą jr wprzód puszczono. Potym procesyja jedna za drugą tylko bez Sakramentu. Za temi wszystkiemu procesyjami zamkowa szła na ostatku, jako z kościoła katedralnego krakowskiego, w której Sakrament tylko niesiono. Bardzo się to ludziom ta odmiana po rzymsku niektórym przeciwna zdała. (...) Gdy tedy przyszło na oktawę Bożego Ciała, procesyje, każda z osobna, od swego kościoła po staremu z Najświętszym Sakramentem, na Kazimierz do kościoła Bożego Ciała szły i swe ceremonie odprawowały.
   Obchody Bożego Ciała - wzorem krajów niemieckich - połączono z modłami o pogodę i urodzaj. Uroczystości wzbogacono o zwyczaj śpiewania podczas procesji początkowych fragmentów ewangelii, co miało odpędzać zło, a przede wszystkim zapobiec nieurodzajowi. Przynoszono do kościoła wianki zrobione z ziół. Tam je pozostawiano przez oktawę Bożego Ciała. Na zakończenie oktawy zioła święcono, a wianki zabierano ze sobą do domu. Tutaj zawieszano je na ścianie, by chroniły od choroby i wszelakiego rodzaju nieszczęść. Także zbierano z ołtarzy kwiaty i gałęzie zielone, które palono, wierząc iż dym odstraszy pioruny. W Krakowie - już w XVII stuleciu - uważano, że kto nie był na procesji Bożego Ciała i w oktawie, ten w przeciągu najbliższego roku zejdzie z tego świata. Procesja Bożego Ciała w odczuciu człowieka średniowiecznego była postrzegana jako forma zbiorowej modlitwy przebłagalnej. Na terenie Krakowa niebagatelne znaczenie miała średniowieczna legenda o cudownych hostiach, skradzionych z kościoła i równie cudownie odnalezionych. Taka właśnie legenda towarzyszy fundacji kościoła Bożego Ciała na Kazimierzu. Na zakończenie oddajmy zatem głos Janowi Długoszowi, który tak - pod rokiem 1347 - opowiada o genezie fundacji tej gotyckiej świątyni: Pod wpływem wstrętnego głodu złota większa grupa ludzi w Krakowie podjudzanych przez diabła wdarła się ukradkiem i potajemnie w czasie oktawy Bożego Ciała do kościoła parafialnego Wszystkich Świętych i po odemknięciu dorobionymi kluczami tabernakulum skradła i zabrała miedzianą, grubo pozłacaną monstrancję z Najświętszym Sakramentem (...). Dowiedziawszy się potem, że monstrancja jest miedziana (...) rzucając ją do zarosłego krzakami bagna (...) znajdującego się niedaleko kościoła św. Wawrzyńca, który był wówczas kościołem parafialnym należącej do kapituły krakowskiej wsi Bawół, w której potem król polski Kazimierz II zakłada i funduje miasto Kazimierz. W owym czasie bagno to było głębokie i pełne błota. (...) Płonęły jednak na nim w nocy i we dnie światła niebieskie. (...) Kiedy tam stwierdzili, że jest to oświetlona skradziona monstrancja z Najświętszym Ciałem Chrystusowym z kościoła Wszystkich Świętych, odnoszą ją w uroczystej procesji wszystkich kościołów miasta do kościoła Wszystkich Świętych. Najjaśniejszy zaś król polski Kazimierz uznawszy, że to tak godny pamięci i niezwykły cud wydarzył się dla niego i ze względu na niego, składa przyrzeczenie, że w miejscu, gdzie znaleziono ten niewysłowiony Sakrament, chociaż bagnistym i błotnistym, założy i wybuduje z cegły piękny kościół na cześć Bożego Ciała. I nie zwlekając, w następnym roku wypełnia złożone w poprzednim przyrzeczenie i zakłada na bagnie, gdzie znaleziono Ciało Chrystusowe kościół parafialny (...) zaczyna budować i wykańcza bardzo piękny chór z wypalanej cegły i zaopatruje go z królewską hojnością (...).
   Tak wyglądały pierwsze wieki kultu Bożego Ciała w Krakowie. W dniu święta Corporis Christi nikogo nie mogło zabraknąć na procesji, a w dzień ten płynęła ku niebu modlitwa wszystkich bez wyjątku wiernych. Z czasem uroczystości Bożego Ciała stały się masowym oddaniem czci eucharystycznemu Chrystusowi. Bóg w opłatku z wnętrz kościelnych wychodził na ulice miasta, by stanąć wśród maluczkich, wiernych mu grzeszników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie