Rezolucja bez odzewu?

BK
Minęły trzy tygodnie od rezolucji grupy radnych w Oświęcimiu, w której zaapelowali oni o przeprowadzenie autolustracji we władzach samorządowych. Na razie odzew na ten apel, przynajmniej ze strony innych członków Rady Miasta, jest niewielki.

Sprawa autolustracji w Oświęcimiu

   W apelu, który przedstawiony został na poprzedniej sesji, 6 radnych zaapelowało o przeprowadzenie lokalnej, ale szeroko zakrojonej autolustracji. W ich przekonaniu, powinna ona objąć poza wszystkimi radnymi, prezydenta miasta i jego zastępców, skarbnika miasta, sekretarza, naczelników wydziałów Urzędu Miasta, dyrektorów zakładów budżetowych, przewodniczących rad nadzorczych, osób wydających decyzje administracyjne w imieniu prezydenta oraz przewodniczących rad osiedli.
   W związku z tym, wszyscy wymienieni powinni się zwrócić "niezwłocznie" z wnioskiem do Instytutu Pamięci Narodowej o uzyskanie statusu pokrzywdzonego lub też uzyskanie informacji, iż ich dane osobowe nie znajdują się w zasobach IPN.
   - Uważamy, iż jest to moralny obowiązek osób wybieranych w wyborach bezpośrednich oraz tych, którzy zarządzają majątkiem publicznym - napisali autorzy rezolucji z klubu radnych PiS-ChRS: Krzysztof Kuczek, Małgorzata Margol, Witold Figiel, Danuta Fyderek, Piotr Kućka i Krystyna Dąbrowska ze Wspólnoty Samorządowej.
   Według nich, niezbędne jest wyjaśnienie, czy osoby pełniące aktualnie funkcje, od których zależy rozwój społeczności lokalnych i którym powierzony jest majątek tych społeczności, nie sprzeniewierzyły się przed 1989 rokiem zasadom uczciwości i przyzwoitości, podejmując współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL-u.
   - Z tego co wiem, kilku kolegów było już w Krakowie, w tamtejszym IPN. Osobiście jeszcze nie byłem, ale akurat ze względu na obowiązki dyrektorskie w gorącym okresie matur, było to niemożliwe. Nie wiem, jakie są reakcje ze strony innych adresatów tego apelu. Podtrzymuję jednak zdanie, że jest to konieczne, aby ostatecznie zakończyć pewien rozdział historii - mówi przewodniczący Rady Miasta Piotr Kućka, jeden z sygnatariuszy rezolucji.
   Przewodniczący rady nie wyklucza, że temat powróci.
   Lider Platformy Obywatelskiej w oświęcimskiej Radzie Miasta Wojciech Paprzyca nie ma wątpliwości, że osoby, które w taki czy inny sposób współpracowały z aparatem bezpieczeństwa, nie powinny zasiadać we władzach publicznych. W jego opinii jednak, autolustracja w zaproponowanej formie nie jest do końca przemyślana. - Miałem 15 lat, gdy komuna się skończyła. Czy w takim przypadku autolustracja ma sens, tym bardziej, gdy to moja rodzina była represjonowana, na przykład przez konfiskatę mienia - zastanawia się radny Paprzyca.
   Zastrzega, że jest to jego indywidualna opinia, a klub PO w tej sprawie nie zajął jeszcze stanowiska.
   W tej sprawie nie określili się również radni SLD. - Podchodzimy do tej sprawy spokojnie, tym bardziej, że sama forma rezolucji ma charakter raczej populistyczny. Jeśli faktycznie, ktoś ma coś na sumieniu, to powinien to zrobić. Czy jest to akurat najpilniejsza sprawa? Być może w Oświęcimiu, nie ma w ogóle takiej potrzeby. Pewnie będziemy o niej dyskutować podczas posiedzenia klubu przed najbliższą sesją - mówi Kazimierz Łakomy, przewodniczący klubu radnych SLD.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie