Rosja rozgrywa polskie media

Redakcja
Sensacyjką dnia były wczoraj słowa ambasadora Rosji w Polsce, iż oficjalnie nic nie wie o zamiarze wizyty prezydenta RP w Katyniu. Władimir Grinin powiedział gazecie "Wriemia Nowostiej", że bez takiej oficjalnej informacji Rosja nie może zacząć przygotowań do wizyty.

Krzysztof Leski: ANALIZA

Słowa pana ambasadora w każdej szkole dyplomacji wywołałyby uśmiech politowania. Teza, że Rosja potrzebuje oficjalnej informacji, by zacząć przygotowania, jest równie absurdalna jak twierdzenie, że Adam Małysz przed każdym skokiem otrzymuje pisemną instrukcję, w którą stronę skakać.

Wywiad jest ewidentnym przejawem rozgrywania przez Moskwę spraw polskich, tyle że ambasador wie już, iż w sprawie Katynia - po początkowym nieporozumieniu - nie ma już konfliktu między kancelarią Lecha Kaczyńskiego a rządem i MSZ. Rosja nie rozgrywa więc konfliktu, którego nie ma, podsyca za to umiejętnie przekonanie znacznej części polskich mediów, że taki spór jednak istnieje.

Pan ambasador sugeruje, że aby o czymkolwiek rozmawiać, potrzebne jest "oficjalne pismo ze szczegółami". Polskie media wypytały przedstawicieli polskiego rządu i usłyszały, że odpowiednie pismo "będzie wkrótce wysłane". Niektórym w Polsce wydaje się więc, że Kaczyński nawalił, bo nie napisał do Miedwiediewa, jakim samolotem przyleci i jak będzie ubrany. Innym znów, że to MSZ daje ciała i nie przekazuje Moskwie odpowiednich informacji.

Jedni i drudzy błądzą okrutnie, choć ci ostatni są o milimetr bliżsi prawdy: kontaktowanie się z Rosjanami nie jest zadaniem Kancelarii Prezydenta. To wyłącznie sprawa MSZ. I tak jest na całym świecie, a dziennikarze piszący o dyplomacji zwykle wiedzą - szkoda, że nie u nas - iż jedynymi biurami podróży, uzgadniającymi szczegóły zagranicznych wypraw najwyższych dostojników, są resorty spraw zagranicznych. Dopiero gdy wizyta wchodzi w fazę dopinania najdrobniejszych szczegółów, w rozmowy włączają się wysocy urzędnicy z kancelarii podróżującego dostojnika, a także służby ochrony.

Na wymianę oficjalnych pism przychodzi czas, gdy wszystkie ważniejsze kwestie są uzgodnione. Ze słów przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP nie wynika, by byli zaniepokojeni, że uzgodnień jeszcze nie ma. Moskwa nie ma tu czego szukać, bo oba pałace wyraźnie uzgodniły, że dość podkładania się Rosjanom. Szkoda, że nie rozumie tego znaczna część mediów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie