Rozgrzewka z Kalu Uche

Redakcja
Nigeryjczyk Kalu Uche pojawił się na wczorajszych popołudniowych zajęciach piłkarzy Wisły, ale wyłącznie w roli obserwatora.

Przez godzinę nigeryjski piłkarz rozmawiał wczoraj z trenerem Wisły Wernerem Liczką

Nigeryjczyk Kalu Uche pojawił się na wczorajszych popołudniowych zajęciach piłkarzy Wisły, ale wyłącznie w roli obserwatora.

   Przez cały niemal trening rozmawiał z dyrektorem sportowym mistrza Polski Grzegorzem Mielcarskim. Wcześniej przeprowadził z Uche godzinną rozmowę trener Werner Liczka, a w środę spotkał się z prezesem zarządu Januszem Basałajem.
   Do 30 czerwca Nigeryjczyk został wypożyczony przez Girondins Bordeaux, ale ponieważ Francuzi nie zdecydowali się na transfer definitywny, 1 lipca stanie się formalnie znów graczem Wisły.
   - Jaka będzie Pana piłkarska przyszłość? - zapytaliśmy Kalu Uche.
   - Chyba tylko Opatrzność ją zna...
   - Zostanie Pan w Wiśle?
   - Tym zajmuje się mój agent Angel Castel. Jeśli okaże się, że muszę zostać w Wiśle, to zostanę. W sobotę albo w niedzielę wracam do Francji. Na razie mam wakacje, w Krakowie chciałem odwiedzić przyjaciół.
   - O czym więc rozmawiał Pan z trenerem Liczką?
   - Wyjaśnił mi różne sprawy dotyczące zespołu, czego ode mnie oczekuje.
   - Trudno byłoby chyba przestawić się Panu na grę w polskiej lidze po doświadczeniach we francuskiej Ligue 1. Spore są różnice?
   - Ciężko mi to porównywać.
   Trener Liczka ujawnił kilka szczegółów rozmowy z Uche: - Nazwałbym to, używając języka sportowego, rozgrzewką. Przedstawiłem Kalu moją wizję drużyny. Mamy dwa warianty. Pierwszy jest taki, że jeżeli znajdzie się klub, który zaspokoi ambicje piłkarza i spełni oczekiwania (w domyśle - finansowe - przyp. red.) Wisły, zgodzimy się na odejście Uche, ostatnie słowo w tej sprawie będzie jednak należeć do właściciela, pana Bogusława Cupiała. Drugi wariant zakłada pozostanie zawodnika w Wiśle. Nie można zapominać, że znalazłby się już w innym, zmienionym zespole.
   Wiadomość o przyjeździe do Krakowa Kalu Uche ściągnęła na trening większą liczbę kibiców "Białej Gwiazdy". Mile ich zaskoczyła obecność piłkarza.
   Na zajęciach pojawił się także i normalnie ćwiczył kadrowicz Maciej Stolarczyk. Zabrakło dla niego miejsca w ekipie biało-czerwonych na eliminacyjny mecz mistrzostw świata z Azerbejdżanem w Baku, postanowił więc od raz włączyć, do przygotowań przed poniedziałkowym półfinałowym spotkaniem Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin.
    Jerzy Sasorski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie