Różowa przyszłość kopalni „Janina”. Energetyka tchnęła w nią nową siłę

Piotr Subik
Krzysztof Kozik mówi, że chmury nad „Janiną” gromadzą się co 10 lat. Na razie jest spokój, ale...
Krzysztof Kozik mówi, że chmury nad „Janiną” gromadzą się co 10 lat. Na razie jest spokój, ale... Michał Gąciarz
Małopolska zachodnia czekała na decyzję, czy Tauron kupi KWK „Brzeszcze”. Kiedy przed dekadą nad przepaścią stanęła „Janina” w Libiążu, postawiono właśnie na alians z energetyką. Mobilizacja była ogromna. Udało się. Ludzie wciąż mają pracĘ, a gmina dochody z podatku

Na sztandarze komisji zakładowej Związku Zawodowego „Kontra” napisano po prostu, że działa ona przy kopalni „Janina”. To prosty, oszczędnościowy wybieg. Reakcja związkowców na to, co z „Janiną” działo się przez ostatnie dekady. Bo przecież była kolejno Kopalnią Węgla Kamiennego (KWK), Zakładem Górniczo-Energetycznym (ZGE), a obecnie jest Zakładem Górniczym (ZG). - Nie nadążylibyśmy z przeszywaniem sztandaru. A tak, zawsze jesteśmy na czasie - mówi wprost Krzysztof Kozik, wiceprzewodniczący „Kontry” w „Janinie”, członek zarządu powiatu chrzanowskiego, a obecnie kandydat do Sejmu z listy PiS.

Nic więc dziwnego, że na losy i kondycję górnictwa w Polsce Kozik patrzy przez pryzmat polityki. Jest święcie przekonany, że gdyby nie polityka, nie likwidowano by kopalń. I widmo zamknięcia nie zawisłoby kilka razy nad „Janiną”, tak jak wisi teraz nad KWK „Brzeszcze” (20 km od Libiąża). To jedyne kopalnie węgla kamiennego na terenie Małopolski. Trzecią - KWK „Siersza” w Trzebini - zamknięto w 1999 r. Nie zastosowano wobec niej scenariusza, który pięć lat później zrealizowano w przypadku „Janiny”. Przez co przyszłość tej ostatniej rysuje się w różowych kolorach. I to nie tylko przez wzgląd na kolorystykę logo jej obecnego właściciela, koncernu Tauron Polska Energia S.A.

Najlepiej było, oczywiście, w okresie PRL-u. Górnictwo dotowano, nikt nie przejmował się rentownością kopalń. Jako przedsiębiorstwo państwowe, KWK „Janina” zatrudniała w szczytowym okresie 6-7 tys. osób. Codziennie 40-50 autobusów przywoziło ich na szychty i odwoziło do domów. Pozmieniało się to po transformacji gospodarczej.

Najpierw, w początku lat 90., była tzw. prywatyzacja powierzchni. Powstawały spółki, które przejęły zadania m.in. warsztatów mechanicznych, budowlanych, obsługi węzła ciepłowniczego, łaźni i pralni itp. I było to dobre, dopóki zlecano im prace na warunkach preferencyjnych. Wiele upadło, kiedy kopalnia zaczęła ogłaszać przetargi. Później próbowano do osobnej spółki wyprowadzić załogę kopalni. - Byłoby to coś na zasadzie dzisiejszego outsorcingu. Pracownicy byliby zwykłymi najemnikami, górnikami bez kopalni. I w każdej chwili, z dnia na dzień, mogli zostać z niczym. Dlatego ucięliśmy ten pomysł - przypomina Krzysztof Kozik.

Przez ten czas zmieniały się nie tylko koncepcje funkcjonowania kopalni, ale też jej właściciele. Od 1993 r. była to Nadwiślańska Spółka Węglowa S.A. (NSW S.A.), później utworzona w 2003 r., m.in. po wchłonięciu NSW, Kompania Węglowa S.A. I to właśnie za rządów KW S.A. zaczęły się największe problemy kopalni „Janina”, padło hasło „likwidacja”. Trudności ze zbytem węgla, zalana ściana wydobywcza, nieprzygotowanie dostępu do nowych złóż. Wszystko to sprawiło, że na Libiąż padł blady strach, bo przecież kopalnia trzymała miasto przy życiu. Nawet dziś prawie połowa jej pracowników to mieszkańcy Libiąża i okolic.

Dlatego nastąpiła niespotykana wcześniej mobilizacja dyrekcji kopalni, załogi, związków zawodowych, samorządu itp. Pomocy szukano u polityków, ale też i u kard. Franciszka Macharskiego. Bez nacisków rządu, jak teraz w przypadku „Brzeszcz”, na horyzoncie pojawił się jako potencjalny inwestor sąsiad zza miedzy, Południowy Koncern Energetyczny S.A. (PKE S.A.), już wtedy właściciel elektrowni i Zakładu Górniczego „Sobieski” w Jaworznie.

Rozmowy były trudne. - Na początku nie wyglądało to zbyt ciekawie. Nie było wiadomo, czy kopalnia zostanie uratowana, a jeśli tak, to przez kogo - wspomina obecny burmistrz, a wówczas wiceburmistrz Libiąża Jacek Latko, który wcześniej pracował na „Janinie” m.in. jako sztygar. Pamięta, jak decydujące rozmowy toczyły się w tzw. białej salce kopalnianej stołówki. Ostatecznie umowa o powstaniu Zakładu Górniczo-Energetycznego „Janina” z udziałem PKE S.A. podpisana została w grudniu 2003 r. Z kolei w styczniu 2005 r., z połączenia ZG „Janina” i ZG „Sobieski” powstał Południowy Koncern Węglowy (PKW S.A.), który 2,5 roku później wszedł w skład koncernu Tauron. A 1,5 roku temu zmienił nazwę na Tauron Wydobycie S.A.

Przez cały ten czas w „Janinie” nie było zwolnień grupowych. Nawet gdy w 2003 r. likwidowano „Ruch II” w KWK „Janina”. Finansowo górnicy też nic nie stracili. Ponad połowę węgla kupuje dla elektrowni Tauron.

Kilka lat wcześniej scenariusz aliansu górnictwa z energetyką próbowano zrealizować w należącej także do NSW kopalni w Trzebini. Jednym z pomysłów na jej uratowanie miała być spółka zawiązana z elektrownią „Siersza” (wkrótce weszła w skład PKE S.A.) i samorządem. Pomysł zaakceptowało nawet ministerstwo gospodarki, ale eksperci uznali, że spółka będzie przynosić straty - więc nie powstała. Ostatni wyrobek wyjechał z KWK „Siersza” 30 października 1999 r. Ludzie do dziś mówią, że był to „gwałt na złożu”, o wielkiej zasobności. Wszystko się może jednak odmienić, bo wydobycie węgla w 2018 r. może w Trzebini wznowić spółka ze Świętokrzyskiego.

Jak wylicza Bartłomiej Bąk, dyrektor Departamentu Organów Korporacyjnych w Tauron Wydobycie S.A., od 2005 r. tylko na usprawnienie transportu oraz wydobycia w ZG „Janina” wydano ponad 220 mln zł. Najważniejszą obecnie inwestycją (Tauron nie podaje kwot) jest pogłębienie szybu „Janina VI”. Pozwoli to na zwiększenie zdolności produkcyjnej kopalni (górnicy szybciej dojdą teraz do wyrobiska). - _Zakończenie realizacji tego projektu planowane jest na pierwszą połowę 2020 r., zaś wydobycie węgla - o dobrych parametrach jakościowych - powinno się rozpocząć pod koniec drugiego kwartału 2020 r. A to pozwoli na przedłużenie żywotności kopalni do 2080 roku - _podkreśla.

Burmistrz Latko przyznaje, że gdy usłyszał o planach pogłębienia szybu do 800 m (czego zaniechała jeszcze KW S.A.), odetchnął z ulgą. - To był znak, że właściciel myśli o „Janinie” poważnie - mówi Latko. A to istotne, choćby dlatego, że co roku do budżetu miasta wpływa ok. 5 mln zł od kopalni, m.in. z opłaty eksploatacyjnej i podatków od nieruchomości. A drugie tyle dzięki podatkom płaconym przez górników i firmy powiązane z górnictwem. To łącznie 10 mln zł, piąta część budżetu miasta.

Optymizmem napawa też widok przykopalnianego parkingu. Pięćdziesiąt autobusów zastąpiły setki samochodów. Kiedy zmieniają się brygady, ul. Górnicza chwilami się korkuje. A po wypiciu piwa w barze, na szybie którego wciąż widnieje napis „Mięso”, wsiada się w taksówkę i jedzie do domu.

Pan Józef, od kilku lat górniczy emeryt, syn i ojciec górnika, który na osiedle przy ul. Górniczej wraca z delikatesów „Dobra Cena”, rozwodzić się nad losami kopalni nie chce. Pewny jest jednego, kopalnia „Janina” to „matka Libiąża”. - Gdyby nie ona, część miasta trzeba by po prostu zaorać. Tak jak w Trzebini - mówi obrazowo pan Józef. - Pewnie, że można by się doszukiwać dziury w całym, ale w ostatecznym rozrachunku widać same plusy przejęcia przez Tauron. Kopalnia istnieje, ludzie mają pracę - zwraca uwagę Tadeusz Arkit, w okresie przemian własnościowych kopalni burmistrz Libiąża, potem poseł PO.

Problemy jeśli są, to związane ze szkodami górniczymi. Ale dopóki większość rodzin w Libiążu powiązana jest w ten czy inny sposób z kopalnią, ludzie to rozumieją. I jak się coś stanie, idą po prostu do kopalni po odszkodowania. Tak jak teraz, po wstrząsie, który 30 września spowodował zniszczenia w ponad 200 budynkach w Libiążu i okolicach, szczególnie w Żarkach. Część z nich nie nadaje się do zamieszkania. A wstrząs o sile ok. 3,8 stopni w skali Richtera aparatura sejsmiczna odnotowała nawet w USA. - To był nie tylko największy wstrząs w historii „Janiny”, ale też największy tego dnia wstrząs na całym globie - zauważa Mirosław Lipowski, szef „Kontry” w „Janinie”. Nikt nie ma wątpliwości, że pewne są kolejne tak gwałtowne ruchy górotworu, bo z nimi wiąże się eksploatacja nowych pokładów. Ale każdy ma zaś nadzieję, że obejdzie się bez wstrząsów w funkcjonowaniu kopalni.

Choć wieszczą je związkowcy z „Janiny”. Od wiosny ma być wprowadzony zakaz sprzedaży węgla o zawartości siarki wyższej niż 1,2 proc. To wyeliminowałoby z rynku m.in. Tauron Wydobycie S.A. Krzysztof Kozik mówi tak: -___Jeśli rząd nie wycofa się z tych planów, nad „Janiną” znów zawisną czarne chmury. Jak to się dzieje średnio co dziesięć lat... _

***

Wstępne zainteresowanie zakupem aktywów KWK „Brzeszcze” Tauron wyraził 16 stycznia br. Na początku sierpnia poinformował, że chce to zrobić za „symboliczną złotówkę” i podczas przetargu, poprzez spółkę zawartą z Małopolską Agencją Rozwoju Regionalnego. 3 października ze stanowiska odwołany został m.in. prezes Tauronu Dariusz Luberda, który był przeciwny zakupowi „Brzeszcz” ze względów ekonomicznych (m.in. brak restrukturyzacji zatrudnienia w KWK „Brzeszcze”). Nowy zarząd Tauronu, na czele którego stanął Jerzy Kurella, wrócił do rozmów.

W tym tygodniu pojawiły się informacje, że Tauron dostanie pieniądze na zakup KWK „Brzeszcze” od Skarbu Państwa. Jak twierdzi RMF FM, spółka wypuści akcje o wartości 400 mln zł. Kupi je państwo, a zapłaci za nie akcjami innych spółek. Wczoraj okazało się jednak, że Tauron kupi „Brzeszcze” za złotówkę, jeśli tylko zgodzą się na to jego akcjonariusze oraz UOKiK.

Węgiel z kopalni wchodzących w skład Tauronu spalany jest w należących do spółki elektrowniach, m.in. w Jaworznie i Sierszy.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie