Rudolf Rohaczek, trener Comarch Cracovii: Zadecyduje forma bramkarzy

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Rudolf Rohaczek (Comarch Cracovia) Anna Kaczmarz
Comarch Cracovia wtorkowym meczem z Energą Toruń rozpoczyna walkę w fazie play-off. Do półfinału awansuje ten zespół, który pierwszy wygra cztery spotkania.

Jakie ma pan odczucia przed fazą play-off?

Przed decydującą fazą sezonu przyszło wielu zawodników. Najważniejsze było „rozruszać nogi” czyli fizycznie i motorycznie przygotować zespół. Trzeba było go zgrać. Dobrze, że po przerwie w rozgrywkach ligowych mieliśmy dwa mecze, które wygraliśmy. Te spotkania na pewno nam pomogą. Na razie koncentrujemy się na wtorkowym meczu z Toruniem, a co będzie w środę, tym się na razie nie zajmuję. Te ostatnie spotkania pokazały nam, co jeszcze trzeba poprawić. Myślę, że musimy skoncentrować się na tym, jak taktycznie przygotować się do konfrontacji z Energą.

To nie pierwszy taki przypadek, że w ostatniej chwili dochodzą do was zawodnicy – tak było przed rokiem, dwa lata temu również. Jest pan przyzwyczajony do takiej sytuacji.

Istotna jest kwestia, jacy zawodnicy przychodzą? Uważam, że mamy pracowity zespół, że zawodnicy są głodni sukcesu, a to jest najważniejsze. Chcą wypaść jak najlepiej. Wiadomo, że jest coś innego, jak zespół jest ten sam przez cały rok, albo przez kilka lat, a co innego, jak tworzy się cały czas. To działa na dwie strony. Hokeiści przyjeżdżają np. na mistrzostwa świata albo igrzyska olimpijskie, są krótko razem, a wygrywają. To znaczy, że jeśli przyjdą tacy, którzy mają jakość, realizują zalecenia trenera, to wtedy nie ma problemu. Miejmy nadzieję, że taki zespół mamy w tym roku, ale nie chcę wybiegać za bardzo w przyszłość. Koncentrujemy się na pierwszym meczu. Gdy zespół jest razem dłużej, zgranie może być lepsze. Ale wszystko pokaże czas.

Przed ostatnimi meczami była przerwa w lidze, która z pewnością się wam przydała.

Oczywiście, były drobne kontuzje, które można było podleczyć. Poprawiła się motoryka i zgranie.

Mogliście trafić zarówno na JKH Jastrzębie-Zdrój jak i Energę. Jest pan zadowolony, że zagracie z zespołem z Torunia?

Nastawialiśmy się tak po tej przerwie – grajmy i wygrywajmy! Na kogo trafimy, to trafimy, czy by to były Tychy, Jastrzębie, czy Toruń. To nie ma żadnego znaczenia.

Z torunianami ciężko wam idzie w tym sezonie, odnieśliście tylko jedna wygraną w czterech meczach. Nie będzie to miało wpływu na rywalizację w play-offie?

Nie, bo mamy inny zespół. To co było, to już nas nie interesuje.

Pozyskaliście bramkarza, Dienisa Pieriewozczikowa. W hokeju to czasem 50 procent wartości zespołu, zgodzi się pan?

Bramkarz to podstawa. W dwóch ostatnich meczach pokazał, że jest dobrym golkiperem. Miejmy nadzieję, że w play-offie będzie bronił tak jak z Jastrzębiem i Katowicami.

Pierwszy mecz w barwach Cracovii mu nie wyszedł, gdy przegraliście z Tychami 1:5.

Padły bramki, które nie były do obrony. Poza tym zderzył się z innym stylem gry. Ale to już jest historia. Statystyki tego bramkarza pokazują, że w ostatnich dwóch – trzech latach puszczał średnio nieco ponad dwie bramki na mecz. To świadczy o tym, że to jest dobry golkiper.

Te dwie ostatnie wygrane – z Jastrzębiem 3:2 i w Katowicach 10:1 musiały świetnie podziałać na waszą psychikę.

Myślę, że tak. Pokazaliśmy dobry hokej, a w tym ostatnim meczu strzeliliśmy sporo bramek. Zawodnicy mogą poczuć się pewniej, ale nie za pewnie. Powinno nas to zmotywować do jeszcze lepszej gry.

Wiadomo jak ważny jest początek w rywalizacji do czterech zwycięstw. Wygrana, czy nawet dwie na lodzie rywala o niczym jeszcze nie przesądzają, ale dają przewagę głównie pod względem mentalnym.

Na razie interesuje mnie przede wszystkim wtorkowy mecz. Po nim zobaczymy, co będzie dalej. Wszyscy są do dyspozycji, wszyscy są zdrowi.

Liga w tym roku jest bardzo wyrównana, co będzie kluczem do wygranej?

Zawsze mówię – bramkarz. To jest fundament. A ponadto gra w osłabieniach i przewagach.

Mieliście problem, „łapiąc” wiele kar. Z czego to wynikało?

Trudno powiedzieć, uczulałem na to zespół. W tych ostatnich dwóch meczach kar było mniej i mam nadzieję, że tych kar teraz nie będzie wiele.

Trzeba się chyba nastawić na bardzo wyrównaną rywalizację z Energą, nawet siedem meczów.

Wszystko jest możliwe, ale powtarzam do znudzenia, jesteśmy nastawieni na razie na pierwszy mecz.

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Materiał oryginalny: Rudolf Rohaczek, trener Comarch Cracovii: Zadecyduje forma bramkarzy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie