Rynek Główny do poprawki, bo woda dostaje się do podziemnego muzeum

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Przeciekająca płyta Rynku wymaga gruntownej naprawy. Na szczęście w podziemiach nie ma zagrożenia dla zdrowia ludzi
Przeciekająca płyta Rynku wymaga gruntownej naprawy. Na szczęście w podziemiach nie ma zagrożenia dla zdrowia ludzi Anna Kaczmarz
Po zaledwie 10 latach od przebudowy trzeba znów zająć się płytą placu. Szacowany koszt prac to około pół miliona złotych.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu ogłosił przetarg na likwidację przecieków do podziemnego muzeum pod wschodnią częścią płyty Rynku. Przypomnijmy, że ten oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa jest naszpikowany multimediami, którym woda nie służy, podobnie jak rezerwatowi archeologicznemu. To pierwsza tak kompleksowa naprawa płyty Rynku od czasu jej przebudowy sprzed 10 lat, ale nie pierwsza walka z wodą wdzierającą się do urządzonych i udostępnianych turystom od 2010 roku podziemi placu.

Współautorem wykonanej w zeszłym roku ekspertyzy i projektu zabezpieczeń przed przeciekami jest dr inż. Stanisław Karczmarczyk z Politechniki Krakowskiej. - Podstawową przyczyną przecieków jest to, że były ingerencje w przebieg inwestycji, wielokrotne wstrzymanie prac, przerwy w betonowaniu wymuszone przez decyzje władz wojewódzkich, działania policji, prokuratury - kwituje dr Karczmarczyk, przypominając te fakty z historii remontu Rynku. Badano nieprawidłowości związane z remontem, ale potem śledztwo zostało umorzone.

Przecieki to też - jak się okazuje - wynik pewnych błędów w przebiciach różnego typu instalacji przez płytę. Woda sączy się do podziemi również tam, gdzie znajdują się czerpnie powietrza, pod ławkami. Najwięcej problemów stwierdzono natomiast w rejonie fontanny. - W przypadku tej strefy można mówić o niedokładnościach wykonawczych - mówi specjalista.

Inne sprawiające problemy miejsca to dylatacje. Do uszkodzeń np. dylatacji na krawędzi arkad Sukiennic przyczyniły się wielkie upały z ostatnich lat.

Interwencji wymaga też rejon Wielkiej Wagi (między kościołem św. Wojciecha a południowo-wschodnim narożnikiem Sukiennic), gdzie mści się teraz pośpiech z czasu inwestycji. Spowodował on, że nie wykonano wówczas izolacji przeciwwodnej zewnętrznych ścian Wielkiej Wagi. - I teraz trzeba to zrobić w sytuacji, gdy mury są zasypane. To bardzo trudna operacja - mówi dr Karczmarczyk. - Izolacja zostanie wykonana metodą iniekcyjną. Robi się przewierty przez ścianę i za nią, wtłaczając pewne substancje, tworzy się warstwę izolacji wodoszczelnej.

To nowoczesna metoda, została już zastosowana w Muzeum Warszawy przy izolowaniu ścian piwnic i w 90 proc. zdała tam egzamin. W Krakowie wyeliminuje się w ten sposób przenikanie do wnętrza pozostałości Wielkiej Wagi wilgoci z otaczającego gruntu, co obecnie wywołuje duże zagrożenie rozwojem mikroorganizmów. - W tej chwili wprawdzie się tam nie wchodzi, ale są to pomieszczenia przygotowywane do ekspozycji - dodaje Karczmarczyk.

Roboty mają być tak prowadzone, by nie było potrzeby jakiegokolwiek ograniczania dostępu do podziemi dla zwiedzających. Muzeum cieszy się przecież dużą popularnością. Zresztą będą to głównie naprawy wykonywane na powierzchni Rynku. Prawdopodobnie część prac zostanie wykonana w tym, a część w przyszłym roku, żeby do minimum ograniczyć uciążliwości także na płycie.

Wcześniej naprawy płyty Rynku odbywały się w ramach gwarancji dla wielomilionowej inwestycji, jaką była przebudowa sprzed 10 lat. Gwarancja już się skończyła, więc ZIKiT szuka chętnego do likwidowania przecieków. Szacowany koszt to około pół miliona złotych. Prawdopodobnie ta naprawa zagwarantuje spokój przynajmniej na 10-20 lat.

Powraca przy okazji wątpliwość: może nie było jednak dobrym pomysłem tworzenie muzeum w wielkiej dziurze pod Rynkiem (zajmuje ono powierzchnię ponad 6 tys. mkw.). - Od początku mówiłem, że jest to pomysł jak najbardziej realny, tyle tylko, że wymaga wyjątkowej dokładności, staranności wykonania, a druga sprawa - takich rozwiązań technicznych, które będą przy naszych warunkach atmosferycznych najbardziej odporne - odpowiada pytany o to wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski.

Czy tych warunków nie spełniono? - Wydawało się, że to, co zastosowano, całkowicie wystarczy. A okazało się jednak, że konieczna jest korekta. Według mnie jest tu widoczny rozdźwięk między bardzo interesującymi projektami a kwestią możliwości realizacyjnych u nas - mówi Janczykowski. Zdaniem konserwatora teraz, gdy są dostępne doskonalsze niż kilka lat temu technologie, udałoby się lepiej zrealizować podziemne muzeum.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 20

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rbgwe

Czy to prawda ,że zlecenie na podziemia Rynku dostali bez przetargu ludzie z uczelni (pretekst prawny na bez przetargu - prace archeologiczne ) w zamian za przyjęcie na studia architektoniczne córki przekrętasa wszechczasów ?
Ponoć wywalona po pierwszym roku

Dodaj ogłoszenie