Ryżak w Paryżu

Redakcja
194 miejsce w stawce 35 tysięcy zawodników zajął w słynnym Maratonie Paryskim Marian Ryżak, zawodnik reprezentujący barwy ZNTK Nowy Sącz, ale wywodzący się i mieszkający na stałe w Rytrze (w ostatnich latach trenował indywidualnie w tutejszym UKS Ryter).

194 miejsce w stawce 35 tysięcy zawodników zajął w słynnym Maratonie Paryskim Marian Ryżak, zawodnik reprezentujący barwy ZNTK Nowy Sącz, ale wywodzący się i mieszkający na stałe w Rytrze (w ostatnich latach trenował indywidualnie w tutejszym UKS Ryter).

194 miejsce w stawce 35 tysięcy zawodników zajął w słynnym Maratonie Paryskim Marian Ryżak, zawodnik reprezentujący barwy ZNTK Nowy Sącz, ale wywodzący się i mieszkający na stałe w Rytrze (w ostatnich latach trenował indywidualnie w tutejszym UKS Ryter).

Biegacz z nadpopradzkiej miejscowości okazał się drugi spośród reprezentantów naszego kraju. Trasę 42 km 195 m pokonał w czasie 2 godz. 41 min. 11 sek., poprawiając swój rekord życiowy o równe pięć minut.

- Uczestnicząc w Biegu Sylwestrowym w Gorlicach, skontaktowałem się z grupą zawodników tamtejszego Maratonu, która miała w planie wyjazd do Paryża na jeden z największych maratonów na świecie - opowiada Marian Ryżak. - Pomyślałem, że warto skorzystać z okazji. Spotkałem się z przychylną reakcją gorliczan, którzy chętnie zabrali mnie ze sobą do stolicy Francji. Do biegu przygotowywałem się oczywiście bardzo starannie. Specjalistyczne treningi oraz interwały trwały 3 miesiące. W tym okresie samotnie przebiegłem półtora tysiąca kilometrów, startując jednocześnie w półmaratonie krakowskim i II Biegu Marzanny. W tym ostatnim wygrałem swoją kategorię wiekową powyżej 40 lat, w klasyfikacji generalnej plasując się na ósmym miejscu. To był dobry prognostyk przed Paryżem. Pod Łukiem Triumfalnym, skąd wyruszaliśmy na trasę, było bardzo chłodno, zaczynał kropić deszcz. W miarę jednak ubywania dystansu, pogoda się poprawiała. Od początku starałem trzymać się czołówki, chociaż nie było to łatwe, z uwagi na ogromną ilość startujących i niesamowity tłok panujący na paryskich ulicach. Jakoś mi się jednak udawało nie tracić kontaktu wzrokowego z zawodnikami ze szpicy. Kryzys dopadł mnie na 36. kilometrze. Skurcz łydki prawej nogi był na tyle bolesny, że musiałem na parę sekund usiąść i rozmasować niedomagającą nogę. Do mety dotarłem jednak w dobrej formie. Uplasowanie się w pierwszej dwusetce długodystansowców uznaję za swój ogromny, osobisty sukces. Przede wszystkim dlatego, że przecież z powodu skręcenia nogi w kolanie, nie trenowałem przez osiem miesięcy. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że wynik przerósł moje oczekiwania.

Marian Ryżak nie zamierza osiąść na laurach, rozpamiętując swój francuski wyczyn. Już 7 maja planuje udział w Maratonie Krakowskim. Myśli także o starcie w przewidzianym na pierwszą niedzielę października najstarszym w Europie maratonie w Koszycach. Będzie to jego już 75 edycja. Celem niezłomnego biegacza z Rytra jest uplasowanie się w czołowej pięćdziesiątce. Zawodnik ma nadzieję, że w realizacji sportowych ambicji z pomocą przyjdzie jego macierzyste przedsiębiorstwo - Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Nowym Sączu.

(dw)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie