Rząd przegrał kolejną walkę ze swoimi urzędnikami

Rząd przegrał kolejną walkę ze swoimi urzędnikami

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

360 tys. urzędników zatrudnionych w ministerstwach, administracji centralnej, w ZUS, KRUS, NFZ, państwowych funduszach i agencjach może spać spokojnie. Nie będą zwalniani, mimo że przez dobrych kilka miesięcy premier Donald Tusk i minister Michał Boni zapowiadali, że zredukują liczbę urzędników z tych instytucji o - co podkreślali - przynajmniej 10 proc. Tylko w przyszłym roku pracę miało stracić sporo ponad 30 tys. osób.

POLITYKA. Fiasko gabinetu Donalda Tuska - nie będzie racjonalizacji zatrudnienia w administracji państwowej. Państwo nie zaoszczędzi, a liczba urzędników wzrośnie.

Dzięki temu mieliśmy mieć sprawniejszą administrację i ponad 4 mld zł oszczędności w kasie państwa do 2013 r., w tym prawie pół miliarda w przyszłym, 1,3 mld zł w 2011 r. i mniej więcej po tyle samo - ok. 1,2-1,3 mld zł - w dwóch kolejnych latach.
Zwolnienia miały nie obejmować m.in. urzędników samorządowych, pracujących na uczelniach, w zakładach opieki zdrowotnej, w instytucjach związanych z kulturą, biurokratów i funkcjonariuszy z wszystkich służb mundurowych oraz sędziów i prokuratorów.


Rząd przygotował projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia. Miała wejść w życie 1 stycznia 2010 r. Nie wejdzie. Beata Skorek z Kancelarii Premiera poinformowała nas - powołując się na wyjaśnienia Departamentu Analiz Strategicznych KPRM - że "zakończony został etap zgłaszania pisemnych uwag przez resorty oraz przez partnerów społecznych. Odbyły się również uzgodnienia międzyresortowe projektu ustawy".


Cała ta proceduralna karuzela zakończyła się fiaskiem. Rząd przegrał z biurokratami. Jednocześnie gabinet, jak zapewnia w tej samej odpowiedzi Kancelaria Premiera, "w dalszym ciągu dostrzega potrzebę poprawy efektywności pracy w administracji, dlatego w najbliższym czasie przygotowane zostaną odpowiednie rozwiązania pozalegislacyjne".


Jak dowiedział się "Dziennik Polski", nowe rozwiązania mają polegać na zewnętrznym audycie w urzędach. Fachowcy zwracają jednak uwagę, że audyt we wszystkich instytucjach trwać musiałby kilka lat i kosztowałby nie mniej niż planowane oszczędności, a jego efekty mogłyby być mizerne. Ministerstwo Finansów natomiast bez ogródek przyznaje, że nie ma obecnie szans na redukcję liczby urzędników.


Właśnie w resorcie finansów zarabia się najlepiej w porównaniu z innymi urzędami publicznymi. Średnia pensja - razem z "trzynastką" - wynosi tu ponad 7,2 tys. zł. Podobnie wysokie płace mają tylko urzędnicy z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej i Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Wśród ministerstw najsłabiej wynagradzana jest administracja w resorcie skarbu państwa - średnia wynosi trochę ponad 4 tys. zł (łącznie z "13").

Wielkie urzędnicze pospolite ruszenie




W administracji rządowej, w funduszach i agencjach, czyli instytucjach, w których miała nastąpić co najmniej 10-procentowa redukcja, pracuje niemal 360 tys. tys. osób. W 2008 r. było ich 353 tys.


Nie ma takiego rodzaju instytucji, w której w 2009 r. nie zwiększyłoby się zatrudnienie. Na przykład w ministerstwach w 2008 r. pracowało 11.156 osób, w tym roku ma ich być 11.533; w urzędach centralnych - było w 2008 r. 7000 biurokratów, a w tym roku przybyło ponad stu nowych; w urzędach wojewódzkich - zatrudnienie wzrosło z 7.827 do 7.951; w izbach, urzędach i urzędach kontroli skarbowej - z w sumie 47.089 skoczyło do 48.051.


W funduszach celowych jest więcej o niemal 1000 osób (było 59.900 w poprzednim roku, w tym jest 60.833). Przybyło też urzędników w agencjach państwowych - o prawie 300 osób (z 18.589 w 2008 r. do 18.885 w 2009).


W tym roku z budżetu państwa na utrzymanie administracji rządowej przeznaczonych ma zostać blisko 11 mld zł. W przyszłym 11,6 mld zł. Płace w urzędach rosną znacznie szybciej niż w firmach. W zeszłym roku skoczyły o 16 proc., gdy w sektorze prywatnym - o 10 proc. Przeciętnie urzędnicy zarabiają obecnie ponad 5,6 tys. zł brutto, gdy średnia w całej gospodarce jest prawie dwa razy niższa (2,9 tys. zł).


- Nasza administracja przypomina mi pospolite ruszenie - mówi prof. Michał Kulesza, znawca jej funkcjonowania z Uniwersytetu Warszawskiego, główny autor reformy samorządowo-ustrojowej z 1999 r. - Do niej świetnie pasuje fragment VI księgi "Pana Tadeusza": "Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele, i - jakoś to będzie". I jakoś to idzie, ale ogromne pieniądze płacimy za takiej jakości administrację.


Prof. Kulesza podkreśla, że kilkusettysięczna armia urzędników publicznych nie jest fachowo zarządzana, a tym samym nie można nad nią skutecznie panować i w sposób efektywny wykorzystywać. Taka sytuacja trwać będzie - w ocenie profesora - dopóki nie wypracowane zostaną mechanizmy i urządzenia, dzięki którym można będzie profesjonalnie organizować i zarządzać administracją.


- Istotę sprawy postaram się wyjaśnić poprzez pytanie - mówi prof. Michał Kulesza. - Czy ktokolwiek wyobraża sobie, by w takiej firmie, jak np. Coca Cola, Shell czy Mercedes nie było "głowy", czyli departamentu organizacji i zarządzania? To jest wykluczone. Tymczasem my pozostawiamy tysiące urzędników bez "głowy". Koszty wynikające z braku fachowego zarządzania nimi, idące w miliardach złotych rocznie, ponoszą podatnicy.


Ojciec reformy ustrojowo-samorządowej z 1999 r. twierdzi, że w Polsce powinna powstać komórka rządowa, która zajmowałaby się problematyką organizacji zarządzania, m.in. ustalałaby zakres działań na stanowiskach pracy. Według niego koszty jej funkcjonowania byłyby minimalne w porównaniu do zysków, jakie moglibyśmy mieć z jej pracy.


- We wszystkich krajach dobrze funkcjonujących władza prowadzi systematyczny monitoring urzędników - zwraca uwagę prof. Kulesza. Przypomina jednocześnie, że Sejm w 2001 r. przyjął ustawę o Głównym Urzędzie Administracji Publicznej, który miał zajmować się organizacją zarządzania przede wszystkim w administracji rządowej. Niestety, ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski ustawę skutecznie zawetował.


Włodzimierz Knap


wknap@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo