Rządzą promile

Redakcja
Dróżnik obsługujący przejazd kolejowy w Bochni miał we krwi 4 prom. alkoholu. Delikatne narody świata twierdzą często, że taka dawka zbliża człowieka do śmierci, ale my po niej nie tylko nie umieramy. My po takiej dawce nawet pracujemy. Dzielnie.

Kierowca w godzinach szczytu na tarnowskich ulicach spowodował wypadek, bo był pijany. Wynik: 3 promile. W Łęgu Tarnowskim młoda kobieta jechała rowerem, z trudem trzymając się toru jazdy. Na alkomacie wyszło - 2 promile. Rowerzystka mogłaby - być może - liczyć na zrozumienie premiera Jarosława Kaczyńskiego. Kiedyś przecież dał stanowisko wojewody człowiekowi, który miał przeszłość pijanego cyklisty.
Coraz rzadziej ukazują się w prasie zdjęcia ukaranych przez sąd nietrzeźwych kierowców. Miejsce w gazecie kosztuje i nie ma sensu dokładać do czegoś, co nie przynosi efektu. Promile wciąż rządzą na polskich drogach, a nawet na polskiej kolei. Kto wreszcie opuści szlaban i położy skuteczną tamę pijaństwu? Na razie szlaban opuszczają również nietrzeźwi dróżnicy. Jeśli tylko o tym nie zapomną.
WIESŁAW ZIOBRO

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie