reklama

Rzut na taśmę

RedakcjaZaktualizowano 
Grzegorz Tusiewicz

Cały ten jazz

Grzegorz Tusiewicz

Cały ten jazz

Intensywność życia jazzowego, deszcze i wilgoć wykańczają mnie, natomiast do Piwnicy nadal przychodzą niezmordowanie tłumy publiczności. Mimo wszystko nie mogłem sobie darować kilku koncertów artystów, którzy bardzo rzadko występują w Krakowie.
 Gitarzysta i profesor gitary jazzowej w Akademii Muzycznej w Katowicach Karol Ferfecki nie występował w naszym mieście od ponad dwudziestu lat. Poświęcił się pracy pedagogicznej, co warte zanotowania, z doskonałymi rezultatami. Jego studentami było wielu gitarzystów jazzowych średniego i młodego pokolenia, a jeden z nich, krakowianin - Piotr Domagała zaproponował wspólny występ właśnie w Piwnicy. O ile ten ostatni często występuje na estradzie, to przerwa w takich występach na żywo u Ferfeckiego była zauważalna. W większości prezentowanych standardów ograniczył się do dyskretnego akompaniamentu. Wnioskuję, aby uczący jazzu traktowali występy na żywo jako obowiązek, a również jako kontakt z rzeczywistą publicznością. Ferfecki jest pierwszy. W środę w Piwnicy wystąpił saksofonista Jerzy Główczewski, też wykładowca z katowickiej Akademii, ale ulewny deszcz zniechęcił mnie do odwiedzenia Piwnicy. Może szkoda, gdyż moja refleksja na temat grających pedagogów byłaby może głębsza.
 Natomiast we wtorkowy wieczór zagrała krakowska grupa New Bone, reprezentacja najlepszych młodych muzyków mieszkających w Krakowie z Tomaszem Kudykiem na trąbce, Marcinem Ślusarczykiem na saksofonie altowym, Iloną Gliwą na fortepianie, Maciejem Adamczakiem na kontrabasie i Tomaszem Grochotem na perkusji. O walorach muzyków ją tworzących świadczy fakt, że nie ma żadnej nowej inicjatywy twórczej w Krakowie bez ich udziału, a inni liderzy chętnie zapraszają ich do wspólnej gry. Niestety, ich "macierzysta" formacja nie zdobyła należytego publicznego uznania, choć każdy jej koncert jest nie tylko pokazem znakomitego, wspólnego muzykowania, ale jest też okazją do przedstawienia nowych pięknych kompozycji, najczęściej Tomasza Kudyka. Wybrana stylistyka początku lat sześćdziesiątych jest trudna i wymaga zarówno od słuchacza, jak i od grających dużego wysiłku, ale wynikająca z tego przyjemność jest wielka.
 Na czwartek i piątek przyjechali do Piwnicy z Warszawy saksofonista Henryk Miśkiewicz i pianista Janusz Skowron, którzy w towarzystwie Macieja Adamczaka na kontrabasie i Mirosława Sitkowskiego na perkusji przedstawili koncertowe wykonanie "współczesnego jazzu uniwersalnego", który jest syntezą prawie wszelkich jego odmian stylistycznych. A ponieważ uczestnicy tej pełnej emocji "eskapady muzycznej" są erudytami jazzowymi, wyprawa udała się. Odkryciem obu wieczorów była gra Macieja Adamczaka, który grał "jak anioł", wywołując nie tylko entuzjazm sali, ale i Janusza Skowrona. Goście z Warszawy, którzy co roku przyjeżdżają w lipcu do Krakowa, są wielkimi indywidualnościami i znakomitymi muzykami i oni oczywiście nadawali ton tym koncertom. Poza gorącymi solówkami, w prawie każdym utworze piękne kadencje w ich wykonaniu znajdowały różne rozwiązania, raz humorystyczne, raz porażająco pięknie przechodziły w kolejny utwór ("Yesterdays" i "In a sentimental mood"). Szkoła jazzu na żywo na najwyższym poziomie.
 Gość ze Słupska, Leszek Kułakowski, ubiegłoroczny laureat wielu wyróżnień za płytę "Eurofoni", występuje w Krakowie zawsze z muzykami z "New Bone", co jest potwierdzeniem ich klasy. W sobotę wspólnie wykonali program złożony z kompozycji Kułakowskiego, w tym te zamieszczone na jego nowej płycie "Baltic Wind", które klimatem przypominają kompozycje Komedy i Stańki, ze względu na stosowaną harmonię i częste ekstatyczne ostinata rytmiczne. Jednocześnie brzmią bardzo "skandynawsko", może dlatego, że na pewno są bliższe Griegowi niż Ellingtonowi. Jest to współczesna muzyka improwizowana, bardzo oryginalna i dlatego fascynująca, ale w słuchaniu trudna. Mimo to przyjęta została przez publiczność bardzo przychylnie.
 Klamrą zamykającą VI Letni Festiwal Jazzowy w "Piwnicy Pod Baranami" był poniedziałkowy koncert Marka Bałaty i Zbigniewa Namysłowskiego w Radiu Kraków, ale relację z tego wydarzenia i z "piwnicznego" zamknięcia festiwalu zamieścimy za tydzień. To będzie prawdziwy rzut na taśmę.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3