Sądowa afera pogrąża kolejnych urzędników. Zamiast administrować, kradli miliony z sądu?

Marcin BanasikZaktualizowano 
Według prokuratury z SA w Krakowie wyłudzono nawet 35 mln zł
Według prokuratury z SA w Krakowie wyłudzono nawet 35 mln zł Fot. Andrzej Banaś
Śledztwo. CBA zatrzymało byłego wicedyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie i czterech pracowników. Osoby te zamieszane są w wyłudzenie z sądu 35 mln zł.

Wśród zatrzymanych wczoraj o godz. 6 rano był Wojciech M., były zastępca dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Po wybuchu afery korupcyjnej w SA pełnił obowiązki dyrektora sądu. To właśnie on podjął kontrowersyjną decyzję o powołaniu na szefa Centrum Zakupów dla Sądownictwa Mariana Kowalskiego (CZdS), odpowiedzialnego za nieprawidłowości, które w działalności Centrum wskazał raport Najwyższej Izby Kontroli. Szeroko opisywaliśmy to w „Dzienniku Polskim” i jako pierwsi odsłoniliśmy kulisy tej afery.

Wojciech M. zapewniał nas podczas rozmowy, że w chwili powoływania Kowalskiego nie wiedział o wynikach kontroli NIK. Piastowane przez niego stanowisko obligowało go jednak do zapoznania się z tym raportem.

Po naszym spotkaniu Wojciech M. obiecał, że zarządzi kontrolę finansową działalności CZdS i udostępni nam jej wyniki. Mówił również, że ponownie zbada kwestię tego, czy Marian Kowalski powinien być szefem Centrum.

Kontrola zakończyła się na początku maja, ale jej wyników nie znamy, ponieważ nastał nowy dyrektor w SA Bohdan Żukowski. Jedną z pierwszych jego decyzji było zwolnienie Mariana Kowalskiego z funkcji szefa CZdS. - Powodem była utrata zaufania - mówi sędzia Tomasz Szymański, rzecznik SA.

Co ciekawe, Wojciech M. został zatrzymany przez CBA tuż po tym jak 26 maja sam minister sprawiedliwości odwołał go z funkcji zastępcy dyrektora.

Pięć zatrzymanych wczoraj osób zamieszanych jest w jedną z największych afer w polskim sądownictwie w ostatnich latach. Chodzi o wyłudzenie 35 mln zł. Afera wybuchła w grudniu ubiegłego roku, kiedy zatrzymano ówczesnego dyrektora SA, jego podwładnych i biznesmenów. W sprawę zamieszany jest również były prezes SA sędzia Krzysztof S. Prokuratura chce mu przedstawić zarzut przyjęcia 376 tys. zł łapówki.

Według śledczych pracownicy administracji sądowej stworzyli układ rodzinno-biznesowy, zatrudniając swoich bliskich i przyznając sobie nawzajem lukratywne kontrakty. Było to możliwe, ponieważ właśnie w Krakowie mieści się siedziba Centrum Zakupów dla Sądownictwa, odpowiadającego za zakupy dla sądów w całym kraju.

Zatrzymani byli wczoraj przesłuchiwani w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie. - Tam usłyszą zarzuty, m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej założonej i kierowanej przez byłego dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie - mówi Piotr Kaczorek, rzecznik CBA.

Oprócz Wojciecha M., byłego wicedyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie, funkcjonariusze CBA zatrzymali wczoraj czterech innych pracowników sądu. Wśród nich jest: Grzegorz K. - główny specjalista do spraw informatyzacji; Urszula S. - starszy inspektor działu księgowości, a następnie pełniąca obowiązki głównej księgowej; Zenon D. - główny specjalista do spraw zamówień publicznych; Tomasz W. - informatyk.

Z ustaleń śledztwa wynika, że w ostatnich kilku latach wokół SA w Krakowie stworzono sieć wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z byłym dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz byłym dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa. Realizowały one głównie fikcyjne umowy na świadczenie usług, przygotowanie analiz i opracowań dla sądów w całej Polsce. A rzekomo zamówione przez SA usługi zlecały następnie pracownikom tego sądu. Wśród nich były zatrzymane wczoraj osoby. Mają usłyszeć zarzuty.

Dotarliśmy do informacji, które wskazują na to, że pracownicy sądu wykorzystywali swoje stanowiska m.in. do wykonywania płatnych usług na rzecz sądu. W 2013 roku CZdS zapłaciło Wojciechowi M. m.in. 5850 zł brutto za „Opracowanie arkuszy oceny pracownika oraz procedury dokonywania oceny pracowników w Centrum”.

Z kolei Grzegorz K. był konsultantem Centrum w zakresie „aktualizacji umów zawartych w ramach zakupów centralnych”. Dostał za to 3,5 tys. zł brutto. W tym samym czasie na identycznie brzmiącą usługę Centrum podpisało umowę z Zenonem D., który dostał za to kolejne 3,5 tys. zł brutto.

Afera związana z wyłudzeniem 35 mln złotych zaczęła się od zatrzymań pracowników administracyjnych sądu w grudniu ubiegłego roku. Dyrektor i główna księgowa są podejrzani o przekroczenie uprawnień i przywłaszczenie 10,4 mln zł.

Biznesmeni są podejrzani o przywłaszczenie prawie 4,2 mln zł (Katarzyna N.) i niemal 5,5 mln zł (Jarosław T.). Prokuratura podejrzewa mężczyznę o wręczenie korzyści majątkowej dyrektorowi sądu.

Pod koniec lutego Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało jeszcze dwóch biznesmenów z branży informatycznej, którzy mają być zamieszani w aferę sądową.

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, prowadząca to śledztwo, postawiła zarzuty jedynie pracownikom administracji sądowej i biznesmenom. Na jej celowniku znalazł się również prezes SA Krzysztof S.

Śledczy chcą mu postawić zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjęcia 376 tys. zł i przekroczenia uprawnień związanych z pełnioną przez siebie funkcją oraz uczestniczenia w tzw. praniu brudnych pieniędzy, czyli działaniach zmierzających do wprowadzenia do legalnego obrotu pieniędzy z przestępstwa.

Sąd Apelacyjny w Łodzi, na wniosek Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, uchylił immunitet Krzysztofowi S. Nie przychylił się jednak do wniosku o zatrzymanie byłego prezesa ani jego aresztowanie. Prokuratura zażaliła się na tę decyzję do Sądu Najwyższego. Sprawa jest w toku.

Status podejrzanych w śledztwie ma 9 osób, którym łącznie przedstawiono 31 zarzutów o przestępstwa korupcyjne, m.in. wręczania i przyjmowania łapówek, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa i prania pieniędzy.

Mówimy po krakosku (odc. 6). "Łapsztos?"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, NaszeMiasto

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
ż
żenada

Misiewicze, Piotrowicze, Pisiewicze, karierowicze

q
qfq

Nie wierzę ,że zostaną skazani .
Chyba nie byli tak głupi ,żeby się nie zabezpieczyć.
To że Staszek zlecał firmie Kazka a to byli koledzy nie jest zabronione .
Podejrzewam ,że z wielkich chmury będzie mały deszcz i aby ratować autorytet prokuratura może postawić zarzut braku nadzoru i tyle

Krakowski urzędnik nie idzie do więzienia . Jeden urzędnik Majchrowskiego miał tyle zarzutów co wszyscy urzędnicy w małopolsce razem wzięci w tym o molestowanie ,przekroczenie kompetencji i korupcję .
Też go prokurator wsadził i do tej pory dostał jeden wyroczek skazujący i jeszcze starał się o stanowisko w magistracie i Majchrowski go mianował

P
Pol

Prostak to ty jesteś w całej swej krasie. Zrób sobie sepuku dla dobra wszystkich i zniknij.

g
gosc

Pamiętaj Zuzianka, że uogólnienia są zawsze prostackie.

g
grzeg

by tę kastę opanować w interesie publicznym? Jestem raczej pesymistą.

Z
Zuzinka

już nie jest nawet nadzwyczajna kasta ludzi.
Takie działanie nazywa się mafią - zorganizowaną grupą przestępczą,
której pozwolono szczęśliwie rozwijać się w państwie teoretycznym PO-PSL.

O
Obywatel RP

Jeden z efektów państwa teoretycznego PO/PSL!

p
przestepstwo kryminalne

nazywaja utrata zaufania, piekna politycznie poprawna nowomowa.

a
aby bylo jak bylo

Prawdopodobnie nie jest to sytuacja odosobniona w kascie ludzi bezkarnych.

T
Temiś

Ma być tak jak było za komuny - bezkarne bydło ma być nieruszone.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3