Sadowski: Czy rządowa tarcza będzie tarczą hamulcową? Jest prourzędnicza. Trzeba przywrócić wolność przedsiębiorcom!

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Fot. Archiwum CAS
- Tarcza antykryzysowa z biurokratycznymi i czasochłonnymi procedurami, które wymagają specjalnego podręcznika z objaśnieniami, może okazać się tarczą hamulcową. Paradoksalnie obecna zapaść mogłaby być szansą, niespodziewanym sojusznikiem rządu w obaleniu tyranii status quo bronionej przez biurokrację - mówi ANDRZEJ SADOWSKI, prezydent Centrum im. Adama Smitha, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP w rozmowie ze Zbigniewem Bartusiem.

- Komu trzeba w Polsce pilnie pomóc? Kto jest w najtrudniejszej sytuacji?

- W Polsce działa 1,3 miliona tzw. samozatrudnionych oraz 700 tysięcy mikro i małych firm. Pracuje w nich 6,7 miliona osób. Wytwarzają blisko połowę PKB Polski. Zapewniają większości polskich rodzin pracę. Niby wszyscy wiedzą, że podmioty te odgrywają kluczową rolę w gospodarce narodowej, zapewniając jej możliwość przetrwania, ale przez ostanie trzy dekady rządy prowadziły wobec nich szkodliwą politykę.

- To się zmieniło w erze zarazy, gdy wiele z tych firm nagle utraciło dochody, a kolejnym zagląda w oczy widmo likwidacji?

- Jest oczywiste, że od jakości i powszechności oraz szybkości wsparcia dla nich ze strony rządu zależy utrzymanie i dalsze funkcjonowanie tych firm. Zmarnowano już czas na propozycje typu „odroczenie terminu płatności składek ZUS”. Usprawiedliwiając swoje opieszałe działania politycy opowiadali o miliardach na kontach przedsiębiorstw…

- Tych miliardów nie ma?

- Na pewno nie ma ich na kontach „planktonu gospodarczego”, jak określał mikro i małe firmy Krzysztof Dzierżawski. „Plankton” ten nie dysponuje wystarczającymi rezerwami, ani kapitałami, aby samodzielne przetrwać zapaść. Jest dla gospodarki jednak niezbędnym podwykonawcą i dostawcą oraz usługodawcą. Politycy go nie widzą, bo pracuje w tle, jak dobry system operacyjny, skupiając całą swoją uwagę na poprawie sytuacji międzynarodowych korporacji, którym nie szczędzą przywilejów.

- A co z ogłoszonym patriotyzmem gospodarczym?

- Patriotyzm gospodarczy w Polsce byłby wtedy, gdyby polska firma miała we własnej ojczyźnie przynajmniej tak dobrze jak ma w Czechach, Słowacji czy w Niemczech. Od utrzymania pracy patriotów gospodarczych, czyli mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zależy samo wychodzenie z zapaści i jej tempo. Potrzebne są zatem rozwiązania, parafrazując Mirosława Dzielskiego, skrojone na miarę „zwykłego przedsiębiorcy”. Zamiast nich mitręży się czas wprowadzając rozwiązania jawnie prourzędnicze...

- Przepraszam: pana zdaniem tarcza antykryzysowa chroni urzędników?

- Z biurokratycznymi i czasochłonnymi procedurami, które wymagają specjalnego podręcznika z objaśnieniami, tarcza antykryzysowa może okazać się tarczą hamulcową. Paradoksalnie obecna zapaść mogłaby być szansą, niespodziewanym sojusznikiem rządu w obaleniu tyranii status quo bronionej przez biurokrację. Trzeba przywrócić wolności działania przedsiębiorcom! Nasze jutro zależy od utrzymania produkcji chleba przez „zwykłego przedsiębiorcę“, a nie od zwiększonej produkcji pieniędzy przez władzę.

FLESZ - Nauczanie zdalne w czasie koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie