Sady pełne owoców, a portfele puste. Rolnicy protestowali w...

Sady pełne owoców, a portfele puste. Rolnicy protestowali w Warszawie

Zdjęcie autora materiału
Barbara Ciryt

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Sadownicy oskarżają przetwórnie o zmowę cenową
1/8
przejdź do galerii

Sadownicy oskarżają przetwórnie o zmowę cenową ©Fot. Jacek Babicz

Mimo urodzaju owoców, sadownicy coraz ostrzej protestują. Zakłady przetwórcze dyktują niskie ceny, już nie poniżej kosztów produkcji, a wręcz poniżej kosztów zbiorów.
- Sytuacja na rynku owoców przeznaczonych do przetwórstwa jest dramatyczna, nie ma praktycznie takiego gatunku, za który otrzymalibyśmy godziwe pieniądze - mówią zdesperowani małopolscy sadownicy.

Wczoraj zrzeszeni w Związku Sadowników RP zebrali się pod pomnikiem Piłsudskiego przy ul. Belwederskiej w Warszawie. Poszli pod kancelarię premiera i Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tam odśpiewali hymn i rotę. Rozmawiali z Rafałem Romanowskim, wiceministrem rolnictwa.

- Przedstawiliśmy postulaty - mówi Krzysztof Czarnecki, wiceprezes Związku Sadowników. To drugi protest tego lata. Poprzedni był 13 lipca. Wtedy spotkanie z ministrem Janem Ardanowskim nie przyniosło efektu.

- Oczekujemy, że premier Morawiecki zajmie stanowisko w sprawie zmowy cenowej zakładów przetwórczych, które przed laty zostały sprzedane. Większość jest dziś w rękach niemieckich. Nie liczą się z polskimi rolnikami. O pomoc w tej sprawie apelowaliśmy do poprzednich polskich rządów. Bez skutku - przekonuje Krzysztof Czarnecki, wiceprezes Związku Sadowników RP.

Rolnicy skarżą się nie tylko na żenująco niskie ceny w skupach, ale i na to, że nie ma kto zbierać owoców. Zasady zatrudniania obcokrajowców zostały tak skomplikowane, że wzięcie kogoś na dwa tygodnie wymaga długich przygotowań. Ponadto pracownicy nie chcą dźwigać owoców w sadach za 13 czy 15 zł na godzinę. A sadowników nawet na tyle nie stać.

Tymczasem urodzaj jest ogromny. Susza zaszkodziła tylko niektórym gatunkom np. truskawkom. Natomiast wiśni, czereśni, malin, porzeczek i agrestu w polskich sadach jest dwa razy więcej niż w minionych latach. Jak podaje GUS, wliczając jabłka i gruszki, które jeszcze czekają na jesienne zbiory, owoców powinno być o 60 procent więcej niż rok temu.

-Wiosną wszystko kwitło na potęgę. Wtedy żartowaliśmy, że w sadach w tym roku tylko ogrodzenia nie kwitną - mówi Wojciech Hudaszek, sadownik z Myślenic. Ma czarne porzeczki, jabłka i gruszki.

- Na ukończeniu są zbiory porzeczek, za które w skupie płacili od 25 do 30 groszy za kg. A przecież tyle kosztuje zebranie kilograma owoców przez wynajęty kombajn. Gdybym nie miał swojego, to nie zbierałbym w ogóle. Oddaję do skupu większość owoców, ale staram się część sprzedać w detalu w swoim sklepie. Mimo to zacząłem ograniczać produkcję. Od kilku lat nie robię nasadzeń, wkrótce nie będę miał porzeczek. Rok temu wymroziło sady i nie było owoców, teraz są, ale nie ma pieniędzy - mówi.

Po pierwszych tegorocznych zbiorach jeszcze nikt nie protestował, chociaż ceny nie były wysokie. - Sytuacja zrobiła się dramatyczna z dnia na dzień. Przykładem są ceny malin przemysłowych. W ciągu jednej doby spadły z 4 zł do 1 zł za kg. Na bazarze utrzymywały się po 10 zł, ale ktoś, kto ma zakontraktowane duże ilości i zbiera kombajnem, nie jest w stanie sprzedać kilku ton malin w detalu - wyjaśnia Krzysztof Czarnecki.

Jeszcze większy problem był z agrestem, bo pozostał na krzewach. Owoców było sporo, ale małe ze względu na suszę. Rolnicy mówią, że oferowano im kwotę żałosną: 45 groszy za kg. W Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wyliczono, że to ceny sześciokrotnie niższe niż rok temu.

Zdesperowani są też właściciele sadów wiśniowych z Grójca. - Niektórzy w akcie rozpaczy wycinali drzewa razem z owocami. Inni apelowali do ludzi w kościołach, by przychodzili do sadów i sami zbierali owoce - mówi Waldemar Żółciak, sadownik i prezes Unii Owocowej, największego Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw.

Problemowa staje się też sytuacja z jabłkami. Deserowe nie są jeszcze zrywane, ale te na przetwory już pokazują, co czeka sadowników. - Skupy oferują cenę 14 groszy za kg, a koszt zbioru to ok. 50 groszy. To poniżej godności człowieka. Mało tego, w sieciach sklepowych słyszymy, że muszą podnieść o 100 proc. marżę, bo mają duże koszty! A od sadowników oczekują obniżenia cen... - mówi Żółciak.

Rolnicy ubolewają, że politycy całe lata psuli rynek. - Sprzedane przetwórnie i sieci sklepowe zagranicznych koncernów upokarzają polskich producentów. Pod Krakowem mamy niewielkie sady i ratujemy się zbytem na targowiskach. Każdy próbuje coś sprzedać, bo gdy były unijne pieniądze, to sadownicy brali kredyty na wkład własny i ciesząc się z dotacji inwestowali w magazyny, chłodnie. Teraz nie ma jak spłacać kredytów przy zmowach cenowych przetwórców - mówi Jolanta Majka z Raciechowic.

ZOBACZ KONIECZNIE:



WIDEO: Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z lubuskimi rolnikami z okolic Wschowy, Sławy, Żagania, Szprotawy

Źródło: gazetalubuska.pl

Komentarze (5)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wymiana rozumu

Dog (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Dlaczego mam jeść kwaśne wiśnie bo co bo rolnk nasadził za dużo ja mam wyprodukowane drzwi zewnętrzne w ilości 100 sztuk może rolnik kupi wszystkie

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
przyjedź pan na plac

czytelnik (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

przyjedź pan na plac przy ul. lea Krakowie - zapłać placowe, daj cenę mniejsza od ździerców placowych, to ludzie kupią z pocałowaniem ręki

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
rząd przeznaczył ponad 700 milionów na pokrycie strat rolników przez suszę. czy robotnikowi

dają coś jak go wyzyskuje ich jakiś gangster któremu go sprzedano ? za g.... pensję jałmużnę (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

haruje na kluczyków by mieli na wille i pałace. funduje rolnikom miliardy na dotacje, dopłaty , premie, na maszyny, na materiał siewny, pasze, na restrukturyzację, ulgi podatkowe, składkowe...

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
sankcje

Stan2 (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

Sankcje na Rosję odbiły się szybko na sadownikach. Ciekawe, kto wszedł na nasze miejsce.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
sadownicy

KRAK (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 10

im to sie w d.. poprzeracalo zawsze im zle urodzaj zle nieurodzaj zle

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo