Samochód zamiast tortu. Ochotnicza Straż Pożarna w Gdowie działa już 130 lat

Barbara Rotter-Stankiewicz
Nad najmłodszymi strażakami czuwa prezes gdowskiej jednostki OSP Zbigniew Gumułka (pierwszy z prawej w drugim rzędzie) zdjęcia: archiwum
Jest ich ponad setka. Najmłodsi mają kilka lat – najstarszym wieku wypominać nie wypada, tym bardziej, że i tak w porównaniu do organizacji, której są członkami – to też „młodzieńcy”. Bo organizacja – gdowska Ochotnicza Straż Pożarna w roku 2020 obchodziła swoje 130 urodziny. Świętowanie miało być huczne, ale koronawirus sparaliżował także i te uroczystości, przygotowywane na wrzesień. Nie było więc spotkań, przemówień, odznaczeń ani wielkiego tortu. Udało się zrealizować tylko jeden punkt programu – przekazanie urodzinowego prezentu: nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Składkowy podarunek zakupiono z budżetu gminy Gdów oraz funduszy z Komendy Głównej PSP i środków własnych ochotników.

FLESZ - Rok 2020 najgorszy w życiu Polaków

- Właściwie jubileusz powinien być podwójny. Niedawno znaleźliśmy dokument, z którego wynika, że nasza drużyna młodzieżowa działa już pół wieku

– mówi prezes Zbigniew Gumułka, który przewodzi gdowskim strażakom prawie 10 lat.

- Ja byłem w tej pierwszej drużynie – tak odpowiada natomiast na pytanie o swój staż w OSP.

Ochotnicza Straż Pożarna w Gdowie jest jedną z najstarszych w Małopolsce. Założono ją 18 lipca 1890 roku, co dokumentuje rękopis statutu zdeponowany w lwowskim archiwum. Inicjatorami założenia straży byli: Józef Ślusarczyk (naczelnik poczty), Jakub Zastawniak (wójt), Józef Morawiecki (lekarz), Wiktor Hebda, Stanisław Fihauser, Rudolf Socki, Paweł Kowal.

Powołano też żeńską drużynę, 24 paniom przewodziła Anna Piech-Dominek. Podczas I wojny światowej, gdy do armii wcielono mężczyzn, to właśnie kobiety przejęły strażackie obowiązki.

Na początek społeczność Gdowa ufundowała swoim druhom ręczną sikawkę, a 20 lat później - sikawkę konną oraz sztandar, które można dziś oglądać w Strażackiej Izbie Pamięci. Jest tam również zabytkowy sprzęt , archiwalne fotografie, trofea i pamiątki pożarnicze oraz eksponaty pozyskane z gospodarstw gminy - dawne sprzęty gospodarskie, narzędzia rolnicze, wyposażenie chat, ubiory itp.

Trudno sobie wyobrazić życie gminy bez strażaków. W minionym roku, do 24 grudnia interweniowali 110 razy. Gasili pożary zabudowań, samochodów, traw, urządzeń elektrycznych. Na pomoc wzywano ich w razie wypadków drogowych, podtopień itp. jedną z ostatnich akcji było przymocowanie zerwanej blachy na wieży kościelnej.

Ale liczyć można na nich nie tylko w razie zagrożenia. Zabezpieczają festyny i pikniki, a ich specjalne pojazdy ratownicze są atrakcją dla dzieci i dorosłych. Ostatnio masowe imprezy trzeba było zawiesić, co nie oznacza wycofania się z „zajmowania się” młodymi i najmłodszymi, których gdowscy druhowie starają się przyciągać w swoje szeregi. Magnesem dla nich jest m.in. projekt „Polak, Niemiec - dwa bratanki” - międzynarodowe spotkania młodzieży. Odbywają się one na przemian w Polsce i Niemczech, a biorą w nich udział młodzieżowe drużyny z gminy Gdów i starostwa Schaumburg.

Ale są i działania na mniejszą skalę, jak przedświąteczna „akcja piernikowa”. Druhny przygotowywały pierniki, które potem zdobiły maluchy z Dziecięcej Drużyny Pożarniczej. Tak powstały wyjątkowe piernikowe domki.

Strażacy z Gdowa zagospodarowują czas dzieciakom, także po Nowym Roku, m.in. podczas zimowych ferii 2021. To zadanie na najbliższą przyszłość, a w dalszej – zorganizowanie zaległego jubileuszu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie